Reportaż

Gonder. Żydowski niechciany dom w Etiopii

Dla etiopskich Żydów Gonder miał być tylko punktem przesiadkowym w drodze do Izraela. Niektórzy mieli szczęście 
i spędzili tu miesiące. Inni – długie lata. I wciąż czekają.
rysunki Magdalena Pelc

Byłeś kiedyś w Izraelu? – pyta mnie Mesenbet, kiedy siedzimy razem w Gonder.

– Byłem kilka razy, by odwiedzić rodzinę i znajomych.

– I jak tam jeździsz? 

– Latam samolotem.

– No tak, ale jak robisz, że cię wpuszczają? Jak załatwiasz sobie pozwolenie?

– Nie potrzebuję żadnych pozwoleń, po prostu lecę.

– My też z Bożą pomocą kiedyś stąd wyjedziemy, mam nadzieję, że już w przyszłym roku.

Gonder, dwustutysięczne miasto na północy Etiopii, stał się centrum życia żydowskiego w połowie lat 90. ubiegłego wieku. To Gonder, a nie odległa stolica, Addis Abeba, jest największym ośrodkiem diaspory w kraju. Wyjechało stąd już kilkadziesiąt tysięcy Żydów. Miasto od tego nie opustoszało, większość z nich była nietutejsza. Przyjechali z wiosek i prowincjonalnych miasteczek. Gonder miał być tylko punktem przesiadkowym, kolejnym etapem podróży niezbędnym do załatwienia formalności przed dalszą drogą do Izraela. Dla niektórych rzeczywiście był tylko przystankiem. Większość Żydów, jeśli miała szczęście, spędziła tu długie miesiące, zanim dotarła do Izraela. Ci, którzy go nie mieli, przebywali tu całe lata. Część pozostaje w dziwnym stanie zawieszenia.

Razem z Mesenbetem idziemy pod górę brukowaną drogą, wiodącą od synagogi do chederu. To jedyna żydowska ulica w mieście. Tylko tu można spotkać chłopców i mężczyzn w jarmułkach na głowie. Niektórym spod koszul wystają frędzle od cicit. W innych częściach miasta chowają je w spodnie, a jarmułki wsadzają do kieszeni. Również tylko tu dzieci zaczepiają cię na ulicy po hebrajsku, mówiąc „Szabat szalom” niezależnie od dnia tygodnia.

Dostęp online

Zapewnij sobie dostęp online do wszystkich tekstów, nagrań audio i wersji na czytniki.

Skorzystaj z oferty

Gmach stojący obok chederu to izraelski konsulat. Szyld dumnie informuje, że mieści się tu Agencja Żydowska – organizacja pomagająca Żydom z całego świata w emigracji do Izraela. Jej jedyni pracownicy to ochroniarze, którzy pilnują pustego budynku. Spod bramy od wielu lat odjeżdżają autobusy wiozące emigrantów na lotnisko. Tu macha się na pożegnanie znajomym, płacze i zastanawia, ile jeszcze trzeba będzie czekać na własny wyjazd.

– Ludzie wciąż wyjeżdżają do Izraela? – pytam.

– Teraz nie, ostatni pojechali w 2018 roku. Teraz w Izraelu jest gorący czas, wybory [parlamentarne, które odbyły się 17 września 2019 roku – przyp. A.G.] i na razie nie ma pieniędzy, żebyśmy mogli przyjechać – odpowiada, jakby tłumaczył mi jakąś oczywistość.

– A ilu Żydów mieszka w Etiopii?

– Premier Izraela [Binjamin Netanjahu – przyp. red.] mówi, że jest nas jeszcze sześć tysięcy. Ale myślę, że dużo więcej, nawet nie wiem, jak to policzyć. Większość osób, które mijamy, to Żydzi, wszyscy są tu tymczasowo – zaznacza, żeby nie było niedomówień.

Rodzina Mesenbeta przyjechała do Gonderu z zamiarem emigracji do Izraela czternaście lat temu. Wielu jej członków już wyleciało. On sam deklaruje głęboką wiarę w rychły wyjazd. Jest przekonany, że stanie się to już w 2020 roku. I mimo że właściwie całe jego życie to oczekiwanie na podróż, nie da się w nim wyczuć zwątpienia. Przynajmniej przy pierwszym kontakcie. Fasadowa narracja, klepana jak formułka przez każdego, z kim rozmawiasz po raz pierwszy, da się zamknąć w kilku zdaniach: „Już niedługo stąd wyjedziemy. Musimy się dużo modlić, w końcu Pan Bóg nas wysłucha. W Torze jest przecież napisane, że pewnego dnia zgromadzi wszystkie swoje dzieci w ziemi Izraela”. Żydzi w Gonderze myślą o sobie jak o Izraelczykach, mimo że obywatelstwo mają tylko etiopskie. Mieszkają tutaj, ale myślami są gdzieś między jednym państwem a drugim. Wyobrażają sobie życie w swoim wymarzonym kraju, choć nie wiadomo, kiedy, a nawet czy w ogóle wyjadą.

Izrael w opowieściach Mesenbeta to kraina mlekiem i miodem płynąca. Oddałby bardzo wiele, żeby wreszcie tam …

Chcesz przeczytać do końca? Wykup dostęp online

Liczba artykułów dostępnych w całości bez logowania się w naszym serwisie: 0 z 0

Wykup dostęp online

Reportaż ukazał się w sierpniowym numerze miesięcznika "Pismo. Magazyn opinii" (08/2020) pod tytułem Ersatz Israel.

FreshMail.pl