Reportaż

Biegła bez kompetencji

Elżbieta pisze, że coraz częściej nieznośnie boli ją głowa, ma odruchy wymiotne na samą myśl o pracy. A dyrektorka opowiada innym zatrudnionym, że nie boi się oskarżenia o mobbing, bo „ma na Elżbietę haki”. Wkrótce zostanie biegłą psycholożką, choć nie ma uprawnień
rysunek MIKITA RASOLKA

Ewa: – Mąż zapytał: „A czego ty się boisz?”. Odpowiedziałam, że jeśli ktoś tego nie przeżył, jeśli nie zna jej od tej strony, to nie zrozumie. Na co dzień jestem wygadana. Gdy stoję przed nią, zapominam języka. Nie potrafię się przed nią obronić, przed jej krzykiem i obelgami.

Barbara: – Mówi: „Ciebie nikt nie lubi” albo „Jesteś głupia”.

Renata: – Czepia się prywatnego życia. Beszta za tatuaż, za kolczyk, za ubranie. Dziewczynie, która żyje bez ślubu, wytyka przy wszystkich: „Ty się źle prowadzisz!”.

Ewa: – W nocy mam koszmary. Budzę się zlana potem. Przed wyjściem do pracy cała się trzęsę. Tuszu do rzęs nie jestem w stanie utrzymać. Boli mnie głowa i brzuch. Wymiotuję.

Renata: – Kiedy wpadam rano do sekretariatu, chwytam za klucz do gabinetu i uciekam, żeby tylko mnie nie zobaczyła.

Dostęp online
Zapewnij sobie dostęp online do wszystkich tekstów, nagrań audio i wersji na czytniki.Skorzystaj z oferty

Gdy rozmawiamy w ustronnym miejscu, pracownice Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej w Nowej Soli nerwowo spoglądają w okna. To pedagożki i psycholożki, które na co dzień diagnozują dzieci i młodzież z problemami w nauce i zaburzeniami rozwoju. Pomagają w przełamywaniu kolejnych barier i strachu. A teraz to one się boją, że ktoś je zobaczy, usłyszy, że doniesie o tym dyrektorce.

Zuzanna: – Nauczyłyśmy się rozpoznawać odgłos jej szpilek. Tylko ona nosi takie wysokie. Gdy nagle dźwięk milknie, to wiadomo, że czeka pod drzwiami gabinetu i słucha. Że zaraz wpadnie do środka i zacznie krzyczeć: „Jesteś leniem!”, „Tobie się nie chce pracować!”.

Barbara: – To było przed wyborami prezydenckimi [w 2020 roku – przyp. M.S.]. Wchodzę do sekretariatu, a ona mówi: „Podpisz”. Na biurku leżała lista poparcia dla jednego z kandydatów. Odmówiłam, choć pani dyrektor nie znosi sprzeciwu.

Klaudia: – Nawrzeszczy, a później, jak gdyby nigdy nic, potrafi wyjść do fryzjera, do kosmetyczki, na zakupy.

Poradnia podlega Starostwu Powiatowemu w Nowej Soli, więc to z rąk kolejnych starostów dyrektorka otrzymuje od 2004 roku nominacje na kolejne kadencje. A także liczne wyróżnienia – między innymi z Ministerstwa Edukacji Narodowej za „wybitne osiągnięcia pedagogiczne” – oraz nagrody finansowe ze starostwa. Wcześniej w powiatowym Wydziale Oświaty powstają uzasadnienia do wypłaty tego typu nagrody i przyznawania wyróżnień – w przypadku pani dyrektor zawsze jednoznacznie pozytywne. Nagradzana jest między innymi za to, że „w ramach swojej pracy pedagogicznej cyklicznie prowadzi warsztaty, wykłady i prelekcje dla rodziców”, że „w klasach maturalnych prowadzi zajęciaNabywanie umiejętności radzenia sobie ze stresem w warunkach ekspozycji społecznej”, że „w poradni wprowadza modelowe zestawy narzędzi diagnostycznych TROS-KA [służące do badania rozwoju emocjonalno-społecznego dzieci i młodzieży – przyp. M.S.] oraz standardy funkcjonowania poradni psychologiczno-pedagogicznych”, że „wraz z Uniwersytetem Zielonogórskim zorganizowała już trzy edycje Powiatowej Konferencji Naukowo-Metodycznej”. Tego typu pochwał jest znacznie więcej.

Byłe i obecne pracownice poradni kontynuują opowieść:

Ewa: – Przez kilka dni w domu po godzinach pracowałam nad prezentacją. Później pani dyrektor pojechała na jakąś prelekcję i moją prezentację pokazała jako swoją. Nie tylko mi się to przytrafiło.

Klaudia: – Gdy widzi się z urzędniczkami ze starostwa, to zaraz są buziaczki, ochy i achy. To dobre koleżanki. A my patrzymy na to wszystko i kurczymy się coraz bardziej. Przy pani dyrektor, przy tych wszystkich urzędnikach, przy ludziach u władzy, którzy powinni mieć nadzór nad panią dyrektor, my jesteśmy jak mrówki, które można zdeptać.

Renata: – Czujemy się jak szczury, chowamy ze strachu przed konsekwencjami, które mogą spaść na każdego, kto głośno opowie o nieprawidłowościach i przeciwstawi się układom, układzikom.

Barbara: – To strach przed siecią powiązań w małym mieście, przed wykluczeniem, przed tym, że nikt nie uwierzy, a jeśli nawet, to nie zrobi nic, żeby pomóc.

Ewa: – Kilka z nas z powodu pani dyrektor korzysta lub korzystało z pomocy psychiatrów. Czasami mam takie myśli, że jeśli nikt nam nie pomoże, to ja coś sobie zrobię.

Beata: – Przed laty wysyłałyśmy sygnały do pracowników starostwa, do radnych powiatowych. Sprawę zamieciono pod dywan, nikt nam nie uwierzył. Kilka lat temu wygrała kolejny konkurs na stanowisko dyrektorki, choć przecież wcześniej do starostwa wpłynęło wobec niej wotum nieufności, wydane przez radę złożoną z pracowników poradni. Do dziś nie potrafię zrozumieć, jak to możliwe, że wygrała ten konkurs.

Nagrody przed upomnieniem

Telefonuję do dyrektorki. Mówi, że nigdy nie dopuściła się mobbingu. Deklaruje, że oddzwoni do mnie po konsultacji z przełożoną, czyli ze starostą Iwoną Brzozowską. Nie oddzwania, a w kolejnych dniach już nie odbiera telefonu.

Gdy w październiku 2020 roku osiem byłych i obecnych pracownic poradni na piśmie zawiadomiło starostę i radnych powiatowych o nieprawidłowościach oraz gdy sprawa wybrzmiała na sesji rady powiatu, starostwo nie miało wyboru: musiało przeprowadzić kontrolę. Objęła jeden rok działalności poradni, trwała od 14 do 16 października. Efektem jest trzydziestostronicowy raport o nieprawidłowościach, głównie w zarządzaniu placówką. Kontrolujący wytykają „liczne błędy w merytorycznym opracowywaniu zarządzeń, upoważnień, pism i w wykonywaniu powierzonych obowiązków”.

Błędy w zakresie finansów kontrolujący wyliczają na jedenastu stronach. Dotyczą na przykład zdawkowych opisów faktur i niewypłacania delegacji. Brakuje wymaganych pieczęci na listach płac i innych dokumentach, a także właściwej dokumentacji dotyczącej wypłacania nadgodzin. Dyrektorka nie prowadziła wymaganego dziennika, a nadgodziny wypłacała sobie na podstawie oświadczeń, które sama składała. Od stycznia do września …

Chcesz przeczytać do końca? Wykup dostęp online

Liczba artykułów dostępnych w całości bez logowania się w naszym serwisie: 0 z 0

Wykup dostęp online

Reportaż ukazał się w lipcowym numerze miesięcznika „Pismo. Magazyn Opinii” (7/2021) pod tytułem Nasza pani psycholog.