Twój dostęp nie jest aktywny. Skorzystaj z oferty i zapewnij sobie dostęp do wszystkich treści.


Czytaj i słuchaj bez ograniczeń. Zaloguj się lub skorzystaj z naszej oferty

Reportaż

Spółdzielnia pracy „Samorząd”

rysunekDominik Nawrocki
Chcesz rozmawiać o robocie w samorządach? Dla mnie to superkomfortowa sytuacja. Mogę mówić prawdę, całą prawdę i tylko prawdę. I tak nikt ci nie uwierzy, że to tak wygląda od środka.
POSŁUCHAJ

No bo jak uwierzyć w taką historię? Pan Z. prowadził działalność gospodarczą, jakieś tam handel, hurt-detal, materiały budowlane i inna drobnica, ale nie szło mu najlepiej. W spółce działał, a wiadomo, co tam o spółkach ćwierkają jaskółki, więc się wymiksował. A że poszedł w prawicę, tak się jakoś intensywnie zakręcił, że trafił na listę i wylądował w radzie miasta. Prawica w koalicji ma swoje prawa, miejsc trochę robotnych się należy, to i Z. coś skapnęło. Został księgowym w powiecie, bo i tam koalicja miała coś do powiedzenia, no a przecież jeśli funkcyjny, to w jednostce podległej miastu nie może. Prawo takie dziwaczne, ale złamać ani obejść nie ma jak. 

Strasznie się wszyscy z Z. naśmiewali, bo o księgowości miał zerowe pojęcie, tyle co potrafił dodać w kalkulatorze, ale jak się należy z nadania koalicyjnego, to należy i już. 

Ten system stoi na jednym filarze – naiwności. Bez tej naiwnej wiary demokracja nie ma sensu. Wyborcy chcą być naiwni, chcą wierzyć, że przyjdzie nowa władza i coś zmieni. Ale nie zmieni. 

W tym powiecie też go nie uważali. Nie pytali o nic, nie dawali roboty, choć musieli tolerować. By mu jeszcze bardziej dokuczyć, zarządzili remont w pokoju. Sprowadził się do tego, że zabrali mu blat biurka. Siedział więc sobie Z. w pokoiku przy biurku bez blatu wytrwale osiem godzin, bo przecież za coś pensję pobierać trzeba, powrotu blatu w spokoju wypatrując. A gdy koalicja się rozpadła i nowe rozdanie przyszło, przeflancował się do nowych władców i zaraz dostał robotę w spółce komunalnej na kierowniczym stanowisku. Gdy go kto pytał, jak tam trafił, to szczerze, jak na spowiedzi odpowiadał, że w internecie było ogłoszenie, to CV wysłał. 

Albo w taką:

Startuje sobie pani P. z ugrupowania do rady, wynik całkiem dobry robi w okręgu, ale cała lista przepada, bo progu nie przekracza. Z mandatu nici. A ona dobra jest, o tym jest przekonana, swoje umie i potrafi, nie może się marnować na podrzędnym stanowisku. Aspiracje ma. Dyrektorskie. Nauczona doświadczeniem, w kolejnych wyborach idzie z drugimi, tymi, co to w powiecie, gdzie ona pracuje, siedzą w koalicji. Bierze mandat, ze swoim szczęściem się obnosi, ale jak pech to pech: koalicja się rozpada i nowi wchodzą. Zmienia więc P. błyskawicznie barwy, do nowych idzie i bach, za chwilę otrzymuje dyrektorską nominację. 

I jeszcze to:

Haruje w kampanii jeden z drugim, od rana do nocy na pełnych obrotach, by właściwy człowiek w …

Chcesz przeczytać do końca? Wykup dostęp online

Zapewnij sobie dostęp do ulubionych tekstów, nagrań audio, a także miesięcznika w wersji na czytniki.

Wykup dostęp online

Newsletter

Pismo na bieżąco

Nie przegap najnowszego numeru Pisma i dodatkowych treści, jakie co miesiąc publikujemy online. Zapisz się na newsletter. Poinformujemy Cię o najnowszym numerze, podcastach i dodatkowych treściach w serwisie.

* pola obowiązkowe

SUBMIT

SPRAWDŹ SWOJĄ SKRZYNKĘ E-MAIL I POTWIERDŹ ZAPIS NA NEWSLETTER.

DZIĘKUJEMY! WKRÓTCE OTRZYMASZ NAJNOWSZE WYDANIE NASZEGO NEWSLETTERA.

Twoja rezygnacja z newslettera została zapisana.

WYŁĄCZNIE DLA OSÓB Z AKTYWNYM DOSTĘPEM ONLINE.

Zaloguj

ABY SIĘ ZAPISAĆ MUSISZ MIEĆ WYKUPIONY DOSTĘP ONLINE.

Sprawdź ofertę

-

-

-

  • -
ZAPISZ
USTAW PRĘDKOŚĆ ODTWARZANIA
0,75X
1,00X
1,25X
1,50X
00:00
50:00