Twój dostęp nie jest aktywny. Skorzystaj z oferty i zapewnij sobie dostęp do wszystkich treści.


Czytaj i słuchaj bez ograniczeń. Zaloguj się lub skorzystaj z naszej oferty

Reportaż

Im dalej w las, tym mniej drzew

zdjęcia DOMINIKA TWOREK
Pogórze Przemyskie to jedno z ostatnich wyjątkowo cennych przyrodniczo miejsc w Polsce, z fragmentami niegdyś porastającej kontynent puszczy. A te wciąż znikają pod piłami, mimo że przyrodnicy i organizacje pozarządowe od kilkudziesięciu lat walczą o utworzenie tu parku narodowego.
POSŁUCHAJ

Larwa to młoda aktywistka sprzeciwiająca się szowinizmowi gatunkowemu – postawie, która sytuuje interesy człowieka ponad dobrem innych gatunków. Spotykamy się w Puszczy Karpackiej na Pogórzu Przemyskim. Dziewczyna niewiele mówi o sobie: „Po prostu rzuciłam wszystko i jestem w Karpatach”. Ważniejsze są lasy, które ją tu przyciągnęły. – Najbardziej zauroczyło mnie to, co leśnicy nazywają „leśnymi nieporządkami”. Dzikość, nieokiełznanie, butwiejące drewno. To jest właśnie piękno, ale nie każdy jest w stanie je docenić. Ja szanuję drzewa tak, jak szanuje się starszych ludzi. Bo mają w sobie mądrość, a my – ludzie – możemy się z nich wiele o sobie dowiedzieć. Z każdym wyciętym drzewem dużo tracimy. Zwłaszcza tym nieposianym ludzką ręką. Starszym niż całe Lasy Państwowe – mówi, a jej zazwyczaj promienna twarz czerwieni się w grymasie złości.

Turnicki Park Narodowy, podobnie jak kiedyś parki Pieniński czy Tatrzański, jest projektowany społecznie. Powstaje oddolnie, z obywatelskiej inicjatywy. Organizacje ekologiczne stale inwentaryzują ten teren, zwracają uwagę na nieodwracalne skutki przyrodnicze jego dalszej eksploatacji oraz prowadzą edukację na temat przyszłego parku.

Obszar społecznie projektowanego Turnickiego Parku Narodowego to ponad 170 kilometrów kwadratowych. Znajduje się 30 kilometrów na południe od Przemyśla, tuż przy ukraińskiej granicy, w trójkącie gmin: Ustrzyki Dolne, Fredropol i Bircza. Obejmuje praktycznie niezamieszkałe grunty administrowane przez Lasy Państwowe. Organizacje przyrodnicze twierdzą, że ten jeden z największych, najdzikszych i najlepiej zachowanych fragmentów lasów Pogórza Karpat jest dziś nadmiernie eksploatowany. Plan urządzenia lasu dla Nadleśnictwa Bircza na lata 2017–2026 przewiduje łączne pozyskanie prawie 1,2 miliona metrów sześciennych drewna. Jest to równowartość 13 tysięcy dużych tirów załadowanych po brzegi.

Zgodnie z kodeksem dobrych praktyk leśnych pilarze nie powinni wycinać drzew o wymiarach pomnikowych ani tych z reliktowymi mszakami czy porostami. Problem w tym, że pozbywają się wszystkiego dookoła.

Wyniki badań opublikowanych w 2018 roku przez Fundację Dziedzictwo Przyrodnicze (pod tytułemProjektowany Turnicki Park Narodowy. Stan walorów przyrodniczych – 35 lat od pierwszego projektu parku narodowego na Pogórzu Karpackim) pokazują, że na terenie planowanego parku rośnie około 6,5 tysiąca drzew o wymiarach pomników przyrody, czyli takich, które posiadają obwód kwalifikujący je do ochrony pomnikowej, inny dla każdego gatunku. Jest mający 5,6 metra obwodu buk, są niewiele ustępujące mu jodły czy lipy. Każde z nich to cenne siedlisko dla wielu chronionych gatunków: ptaków, ssaków czy rzadkich, puszczańskich owadów, mchów, porostów i grzybów. Zgodnie z kodeksem dobrych praktyk leśnych wynikających z rozporządzenia ministra środowiska z 18 grudnia 2017 roku, pilarze nie powinni wycinać drzew o wymiarach pomnikowych ani tych z reliktowymi (będącymi pozostałością po minionych epokach geologicznych) mszakami czy porostami. I zdarza się, że je omijają.

Problem w tym, że pozbywają się wszystkiego dookoła, przez co zmieniają tak zwany mezoklimat, czyli warunki klimatyczne danego miejsca. Ostatnie siedliska reliktów puszczańskich i tak wymierają od słońca i suszy.

Dostęp online
Zapewnij sobie dostęp online do wszystkich tekstów, nagrań audio i wersji na czytniki.Skorzystaj z oferty

O zaprzestanie dewastacji dzikiej przyrody walczą między innymi aktywiści i aktywistki Inicjatywy Dzikie Karpaty. To oddolny i niehierarchiczny ruch obywatelski. Powstał w 2018 roku, aby chronić lasy Bieszczadów i Pogórza Przemyskiego. Jego członkowie i członkinie, zainspirowani falą sukcesu działań Obozu dla Puszczy działającego w Białowieży, jeszcze w tym samym roku utworzyli swój pierwszy terenowy obóz, monitorujący prace leśne. Od początku zaangażowani w te czynności są mieszkańcy Podkarpacia. Przez lata dołączyli do nich działacze i działaczki z całej Polski, wywodzący się głównie z różnych ruchów przyrodniczych i społecznych: antyłowieckich, obrony lasów czy praw zwierząt.

Od końca kwietnia bieżącego roku aktywiści i aktywistki zintensyfikowali swoje działania, przenosząc się z różnych miast w rejony Pogórza Przemyskiego. Zorganizowali blokadę czterech dróg zrywkowych do siedmiu wydzieleń leśnych (wydzielenie to podstawowa jednostka podziału lasu i planowania gospodarki leśnej), w których w tym roku zaplanowane są największe wycinki. Żądają …

Chcesz przeczytać do końca? Wykup dostęp online

Zapewnij sobie dostęp do ulubionych tekstów, nagrań audio, a także miesięcznika w wersji na czytniki.

Wykup dostęp online

Reportaż ukazał się we wrześniowym numerze miesięcznika „Pismo. Magazyn Opinii” (9/2021).

-

-

-

  • -
ZAPISZ
USTAW PRĘDKOŚĆ ODTWARZANIA
0,75X
1,00X
1,25X
1,50X
00:00
50:00