Twój dostęp nie jest aktywny. Skorzystaj z oferty i zapewnij sobie dostęp do wszystkich treści.


Czytaj i słuchaj bez ograniczeń. Zaloguj się lub skorzystaj z naszej oferty

Reportaż

Wzrok z ograniczonym terminem ważności

rysunekHanna Pyrzyńska
Gdy wzrok nagle się zużywa świat wtedy blaknie, szarzeje albo zawęża się do rozmiarów dziurki od klucza
POSŁUCHAJ

schody.Na początku była pewna, że to wina schodów. Polska przechodzi transformację, wszystko się zmienia. To może i białe schody z marmuru zaczęli budować – myślała. Okropne, słabo widoczne, kolejne stopnie zlewają się ze sobą. Żeby się nie wywrócić, Grażyna schodziła blisko ściany albo trzymała się poręczy. Na wizycie kontrolnej wspomniała nawet: „Te schody teraz takie dziwne robią”. Okulistka zaleciła tylko, by uważać.

Regularne badania były w przypadku Grażyny koniecznością. Miała uwarunkowania genetyczne. Jej matka od kilku lat chorowała – taką przynajmniej postawiono diagnozę – na zwyrodnienie plamki żółtej. Duże, granatowe oczy również sytuowały ją w grupie podwyższonego ryzyka. W gabinecie Grażyna przeczytała bezbłędnie ostatni i przedostatni rząd liter z tablicy Snellena. Ostrość: bez zarzutu. Pani doktor wstukała na klawiaturze wyniki i informację o kontroli za rok. W drzwiach dodała, jak zawsze: „Ale tę plamkę żółtą to ma pani fatalną”.

Tablica Hermanna Snellena, z rzędami nierównej wielkości znaków, wisi w gabinetach okulistycznych na całym świecie. Od stu pięćdziesięciu sześciu lat za jej pomocą bada się zdolność rozdzielczą siatkówki, czyli ostrość widzenia pacjenta. Potem dobiera się moc soczewki. Tyle że Grażyna nawet dzisiaj tę ostrość ma świetną. A że zamiast rzędu widzi tylko jedną literę, to inna sprawa.

Przez ten rok oczy bolały tak, że „wolałaby w ogóle nie patrzeć”. Jasne tabletki na hashimoto, które brała regularnie, gubiły się na białym obrusie. Gdy wreszcie znalazła pigułkę i chciała ją popić, zdarzało się, że zaczynała szukać przeźroczystej szklanki. Kiedyś wpadła na rowerzystę, innym razem prawie weszła pod samochód. Na kolejną wizytę przyszła ze ściągą, na której zanotowała niepokojące przykłady. W gabinecie znów opowiadała o schodach, o kinie – jak wchodzi spóźniona, jest ciemno i wzrok nie chce się przyzwyczaić. O obcasach – że nie może już na nich chodzić, bo się potyka. O tabletkach też. Okulistka wysłała ją na specjalistyczne badania do większego miasta. Grażyna pamięta dzień, w którym przyszła po wyniki. Drobną, pochyloną nad komputerem postać lekarki. Krępującą pięciominutową ciszę i pytanie: „Jak pani sobie daje radę? Z tych badań wynika, że pani pole widzenia zawężone jest do dwudziestu procent”. Dystrofia czopkowo-pręcikowa to rzadka choroba. Na tyle, że okulistka musiała upewnić się co do jej nazwy i przebiegu w internecie. Tak jak …

Chcesz przeczytać do końca? Wykup dostęp online

Zapewnij sobie dostęp do ulubionych tekstów, nagrań audio, a także miesięcznika w wersji na czytniki.

Wykup dostęp online

Reportaż ukazał się w majowym numerze miesięcznika pod tytułem: Ostatni znika niebieski.

Newsletter

Pismo na bieżąco

Nie przegap najnowszego numeru Pisma i dodatkowych treści, jakie co miesiąc publikujemy online. Zapisz się na newsletter. Poinformujemy Cię o najnowszym numerze, podcastach i dodatkowych treściach w serwisie.

* pola obowiązkowe

SUBMIT

SPRAWDŹ SWOJĄ SKRZYNKĘ E-MAIL I POTWIERDŹ ZAPIS NA NEWSLETTER.

DZIĘKUJEMY! WKRÓTCE OTRZYMASZ NAJNOWSZE WYDANIE NASZEGO NEWSLETTERA.

Twoja rezygnacja z newslettera została zapisana.

WYŁĄCZNIE DLA OSÓB Z AKTYWNYM DOSTĘPEM ONLINE.

Zaloguj

ABY SIĘ ZAPISAĆ MUSISZ MIEĆ WYKUPIONY DOSTĘP ONLINE.

Sprawdź ofertę

-

-

-

  • -
ZAPISZ
USTAW PRĘDKOŚĆ ODTWARZANIA
0,75X
1,00X
1,25X
1,50X
00:00
50:00