Twój dostęp nie jest aktywny. Skorzystaj z oferty i zapewnij sobie dostęp do wszystkich treści.


Czytaj i słuchaj bez ograniczeń. Zaloguj się lub skorzystaj z naszej oferty

Reportaż

Warzywo bez chemii? Ciemne strony żywności ekologicznej

Jak jeść, by jeszcze bardziej nie dewastować planety? – przez ostatnie pół roku stawialiśmy to pytanie sobie i naszym rozmówcom.
rysunki Tomek Pieńczak
POSŁUCHAJ

Tatarzy uciekali ze Złotej Ordy i Krymu z powodu wojen, osiedlali się w Wielkim Księstwie Litewskim, a potem byli przyjmowani do wojska Rzeczypospolitej. Za obronę ojczyzny dostawali polskie nazwiska szlacheckie: Murawski, Popławski, Bogdanowicz. Mamy też nasze nazwiska spolszczone, wcale niebrzydkie, na przykład od imion: Achmatowicz czy Szahidowicz. A imiona jedne się pisze po polsku, drugie po turecku. Józef to Josuf, Maria to Miriam, a Mustafa to po prostu Stefan – opowiada Dżemil Gembicki, przewodnik po meczecie, Tatar z Kruszynian na Podlasiu. Kiedy wychodzimy z drewnianej świątyni, prowadzi nas na cmentarz tatarski. Pośród drzew kamienne ciosy, a na nich napisy po polsku, arabsku, rosyjsku. Niektóre są tak stare, że trudne do odczytania. Wzdłuż drogi stoją drewniane chaty. Jest tu Centrum Edukacji i Kultury Muzułmańskiej Tatarów Polskich i restauracja Tatarska Jurta. Wewnątrz serwują nam bielusz (mięso z dynią w cieście drożdżowym), katłamy (indycze mięso w płatach makaronu, czyli tatarskie lasagne), pierogi zwane kartoflanikami. Tatarska kuchnia mięsem, ziemniakami i mąką stoi. Na deser: manty z malinami.

Wokół obszar Natura 2000 i rezerwat Nietupa, rzeki w dorzeczu Niemna. 

Mimo tego w pobliżu mają powstać kurze fermy. Ponad sto dwadzieścia tysięcy kurczaków w jednym cyklu, rocznie milion siedemset tysięcy! Będzie śmierdzieć. 

Pytamy Jerzego Citkę, sekretarza gminy Krynki, na terenie której leżą Kruszyniany, dlaczego chce psuć pejzaż i powietrze hodowlami kurczaków. Urzędnik zasłania się obowiązującymi przepisami: jeśli Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska, Wody Polskie i Państwowa Inspekcja Sanitarna nie widzą przeciwskazań, to i gmina musi wydać pozytywną opinię. 

– Na razie wszystko odbywa się tylko na papierze – twierdzi Citko. – Z dokumentów, które mamy, nic nam nie śmierdzi.

– Ale jak pojedziecie do Żuromina, to poczujecie – mówią nam mieszkańcy Kruszynian. 

Jedziemy więc na Mazowsze, do największego w Europie skupiska kurzych ferm.

 


„nasze fermyzlokalizowane są w jednej z najpiękniejszych części Polski zwanej «zielonymi płucami Polski». Czyste powietrze, zdrowy klimat oraz żyzność ziem korzystnie wpływają na naszą produkcję” – czytamy w folderze tutejszego producenta drobiu.

W gminie Żuromin mieszka piętnaście tysięcy ludzi, sześćset tysięcy świń i dwadzieścia milionów kur. Fermy drobiu mieszczą się w 219 obiektach. A gdyby kury …

Chcesz przeczytać do końca? Wykup dostęp online

Zapewnij sobie dostęp do ulubionych tekstów, nagrań audio, a także miesięcznika w wersji na czytniki.

Wykup dostęp online

Reportaż powstał w ramach przygotowań do spektaklu pt. „Jedzonko”. Premiera 17 kwietnia w Teatrze im. Juliusza Słowackiego w Krakowie. Tekst ukazał się w lutowym numerze miesięcznika "Pismo. Magazyn opinii" (02/2020) pod tytułem Mniej żreć!

Newsletter

Pismo na bieżąco

Nie przegap najnowszego numeru Pisma i dodatkowych treści, jakie co miesiąc publikujemy online. Zapisz się na newsletter. Poinformujemy Cię o najnowszym numerze, podcastach i dodatkowych treściach w serwisie.

* pola obowiązkowe

SUBMIT

SPRAWDŹ SWOJĄ SKRZYNKĘ E-MAIL I POTWIERDŹ ZAPIS NA NEWSLETTER.

DZIĘKUJEMY! WKRÓTCE OTRZYMASZ NAJNOWSZE WYDANIE NASZEGO NEWSLETTERA.

Twoja rezygnacja z newslettera została zapisana.

WYŁĄCZNIE DLA OSÓB Z AKTYWNYM DOSTĘPEM ONLINE.

Zaloguj

ABY SIĘ ZAPISAĆ MUSISZ MIEĆ WYKUPIONY DOSTĘP ONLINE.

Sprawdź ofertę

-

-

-

  • -
ZAPISZ
USTAW PRĘDKOŚĆ ODTWARZANIA
0,75X
1,00X
1,25X
1,50X
00:00
50:00