Twój dostęp nie jest aktywny. Skorzystaj z oferty i zapewnij sobie dostęp do wszystkich treści.


Przeczytaj i słuchaj bez ograniczeń. Zaloguj się lub skorzystaj z naszej oferty

Z Pismem u...

Mirosław Ikonowicz, legendarny korespondent

Dostał maczetę od Che Guevary. Leczył go Salvador Allende. Towarzyszył Janowi Pawłowi II. Oto życie, którym można by było obdarzyć kilka osób – i żadna nie narzekałaby na nudę.
rysunek ARTUR BLUSIEWICZ
POSŁUCHAJ

Na początku września 2025 roku, dwa miesiące przed swoimi 94. urodzinami, wyrywał się na drugi koniec Polski, do Boruszyna leżącego 60 kilometrów od Poznania. Miał być gościem specjalnym Pleneru Podróżniczego im. Kazimierza Nowaka i inauguracji projektu „Dzienniki Rowerowe”, reporterskiej sztafety przez jego ukochaną Amerykę Południową. Szczegóły ustalaliśmy tuż po jego nocnym dyżurze w Polskiej Agencji Prasowej (PAP pracuje całodobowo, zbierając informacje z kraju i zagranicy), gdy raportował o procesie byłego brazylijskiego prezydenta Jaira Bolsonaro, wyborach trwających w Boliwii i tych zbliżających się w Chile. Opowiadał mi o tym wszystkim z niegasnącą od dziesięcioleci ekscytacją. Chciał jechać sam, bo uwielbia prowadzić samochód. Potem miał zawieźć go syn, ale ostatecznie wyjazdu zabronił lekarz – z powodu przeziębienia i osłabienia dziennikarza po niedawno przebytym covidzie.

Znaleźliśmy na to sposób: z Boruszyna połączyliśmy się z jego domem, ja zadawa­łem pytania, a on tak malował przed nami opowieści z Ameryki Łacińskiej, że można było poczuć, jakbyśmy tam z nim byli. Nikt z obecnych nie dawał wiary, że słucha rekordzisty w fachu dziennikarza: czyn­nego zawodowo od 78 lat (z czego 72 lata w PAP-ie) korespondenta zagranicznego na Kubie, w Bra­zylii, Hiszpanii, Gruzji i Wa­ty­kanie, świadka sześciu rewolucji.

Kilka miesięcy później odwiedziłem go ponownie, tuż po moim powrocie z Brazylii, gdzie na własne oczy oglądałem rozruchy po najkrwawszej operacji policyjnej w historii Rio de Janeiro. Po ataku nad ranem na bazy gangu Czerwone Komando w fawelach Complexo do Alemão i Penha zginęły 122 osoby. Oczywiście opisywał te zdarzenia dla agencji. – Bywałem w tych fawelach, zawsze w towarzystwie miejscowego księdza, zakonnika. W takich miejscach był największym gwarantem bezpieczeństwa – zaczyna kolejną opowieść. Bo Mirosław Ikonowicz ma w zanadrzu takie historie z wielu zakątków świata.

Wysoki, postawny, z błyskiem w oku. Głos, choć stłumiony dawną chorobą, ma pełen entuzjazmu. W pogoni za wydarzeniami i opisywaniem świata nie uznaje przystanków.

Początki

Pierwszą osobą spoza Europy, którą poznaje, jest właściciel wileńskiej cukierni Pan, emigrant z Syrii, choć bardziej od pochodzenia cukiernika małego Mirka interesuje wtedy smak bozy, białego, słodko-kwaśnego napoju, w którym specjalizuje się lokal.

Jest chorowitym dzieckiem, we francuskim przedszkolu łapie gruźlicę gardła, pół roku spędza w sanatorium w Rabce-Zdroju.

Pewnego wieczora poznaje słowo „eksmisja”. Na placyk pod domem Ikonowiczów podjeżdżają wtedy ciągnięte przez konie trzy furgony. Wyniesione z nich meble ustawiono na trawie. Pośród nich rozsiada się bezradnie zabiedzona rodzina. Matka Halina musi tłumaczyć synowi, co dzieje się z ludźmi, których nie stać na mieszkanie. – Bardzo byłem tym poruszony – opowiada mi wiele dziesięcioleci później. – Chłopcy z tej rodziny byli moimi podwórkowymi kolegami. Był to jeden z wczesnych impulsów, który wpłynął potem na moje lewicowe przekonania.

Tak różne od posiadanych przez jego ojca Jana, radcy prawnego w wileńskiej dyrekcji PKP, który nigdy nie uwierzył w socjalizm, choć wtedy pomógł tamtej rodzinie znaleźć zastępcze lokum. – Niezależnie od poglądów był człowiekiem odważnym i prawym – uważa dziś Ikonowicz.

Wakacje Jan i Halina spędzają z dziećmi (mają jeszcze młodszą córkę, Marysię) w Tatrach. Po skończeniu pierwszej klasy w jezuickiej podstawówce Mirek jedzie tam na całe lato 1939 roku. Mama zabiera go na Gubałówkę. Wrzucają monetę do lunety, oglądają szczyty. Chłopcu dwukrotnie udaje się dostrzec wspinającego się w oddali ojca. Raz pod krzyżem na Giewoncie, drugi – opuszczającego się po linie ze Świnicy (umówili się wcześniej, gdzie i kiedy go wypatrywać). Za trzecim razem widzi po słowackiej stronie mundury w kolorze feldgrau. To niemieccy żołnierze grupujący się przed inwazją na Polskę.

Wracając z wakacji, rodzina wsiada do półsalonki, która należała się ojcu jako wysoko postawionemu pracownikowi kolei. Na dworcu w Warszawie zadowolony …

Aby przeczytać ten artykuł, zaloguj się lub skorzystaj z oferty.

Czytaj i słuchaj treści, które poszerzają horyzonty, inspirują do rozmów i refleksji. Wypróbuj „Pismo” przez miesiąc. Możesz zrezygnować w każdej chwili.

Dostęp online

wersja audio i na czytniki,
dostęp do aplikacji i serwisu


14,99 / miesiąc

Prenumerata

co miesiąc papierowe wydanie,
dostęp online do aplikacji i serwisu


24,99 / miesiąc

Newsletter

Pismo na bieżąco

Nie przegap najnowszego numeru Pisma i dodatkowych treści, jakie co miesiąc publikujemy online. Zapisz się na newsletter. Poinformujemy Cię o najnowszym numerze, podcastach i dodatkowych treściach w serwisie.

* pola obowiązkowe

SUBMIT

SPRAWDŹ SWOJĄ SKRZYNKĘ E-MAIL I POTWIERDŹ ZAPIS NA NEWSLETTER.

DZIĘKUJEMY! WKRÓTCE OTRZYMASZ NAJNOWSZE WYDANIE NASZEGO NEWSLETTERA.

Twoja rezygnacja z newslettera została zapisana.

WYŁĄCZNIE DLA OSÓB Z AKTYWNYM DOSTĘPEM ONLINE.

Zaloguj

ABY SIĘ ZAPISAĆ MUSISZ MIEĆ WYKUPIONY DOSTĘP ONLINE.

Sprawdź ofertę

DZIĘKUJEMY! WKRÓTCE OSOBA OTRZYMA DOSTĘP DO MATERIAŁU PISMA.

Newsletter

Pismo na bieżąco

Nie przegap najnowszego numeru Pisma i dodatkowych treści, jakie co miesiąc publikujemy online. Zapisz się na newsletter. Poinformujemy Cię o najnowszym numerze, podcastach i dodatkowych treściach w serwisie.

* pola obowiązkowe

SUBMIT

SPRAWDŹ SWOJĄ SKRZYNKĘ E-MAIL I POTWIERDŹ ZAPIS NA NEWSLETTER.

DZIĘKUJEMY! WKRÓTCE OTRZYMASZ NAJNOWSZE WYDANIE NASZEGO NEWSLETTERA.

Twoja rezygnacja z newslettera została zapisana.

WYŁĄCZNIE DLA OSÓB Z AKTYWNYM DOSTĘPEM ONLINE.

Zaloguj

ABY SIĘ ZAPISAĆ MUSISZ MIEĆ WYKUPIONY DOSTĘP ONLINE.

Sprawdź ofertę

DZIĘKUJEMY! WKRÓTCE OSOBA OTRZYMA DOSTĘP DO MATERIAŁU PISMA.

-

-

-

  • -
ZAPISZ
USTAW PRĘDKOŚĆ ODTWARZANIA
0,75X
1,00X
1,25X
1,50X
00:00
50:00