Premiera Pisma

Trudno nie wierzyć w nic

fot. Agnieszka Wanat
"Patrzę na to, co się dzieje z trwogą. Nie jest w moim interesie, żeby Kościół był tak marny" - mówiła Renata Dancewicz w czasie debaty z cyklu Premiera Pisma, poświęconej wierze i poszukiwaniu oparcia we współczesnym świecie. 

Spotkanie prowadził Jerzy Sosnowski, pisarz i publicysta, obecnie związany z redakcją kwartalnika „Więź”. – Kościół katolicki, zarówno u nas, jak i na świecie przeżywa kryzys. Z kolei ateizm po trzydziestu latach od upadku komunizmu wyzwolił się z odium oficjalnego światopoglądu państwa. Mam wrażenie, że teraz oficjalnym światopoglądem państwa próbuje być dla odmiany katolicyzm – zaczął dyskusję Sosnowski. 

W rozmowie wzięli udział Jolanta Szymańska, prawniczka z wykształcenia i autorka youtubowego kanału Jola Szymańska, autorka wielu wywiadów o tematyce chrześcijańskiej, Renata Dancewicz, aktorka i feministka oraz prof. Wojciech Burszta, antropolog i kulturoznawca z Uniwersytetu SWPS.

Premiera Pisma odbyła się niedługo po głośnym wystąpieniu Leszka Jażdżewskiego na Uniwersytecie Warszawskim i zatrzymaniu Ewy Podleśnej za rozlepienie plakatów z wizerunkiem Matki Bożej Częstochowskiej z tęczową aureolą, a kilka dni przed premierą filmu Tomasza Sekielskiego o ukrywaniu pedofilii przez polskich hierarchów. Z uwagi na kontekst dyskusja koncentrowała się więc wokół kryzysu w Kościele katolickim. Ale mowa była również o religijności magicznej, ateizmie, korzeniach wiary i buncie. Wszystkie te tematy poruszamy w aktualnym, majowym numerze Pisma.

Posłuchaj podcastu:

Czy w Kościele katolickim jest miejsce na niezgodę na to co się dzieje? – pytał uczestników prowadzący. 

– Chcę wierzyć, że jest miejsce na protest i sprzeciw – mówiła Szymańska. Przyznała jednak, że postawa poddańcza, która wyraża się w przekonaniu, że ksiądz jest postacią stojącą ponad społecznością, pokutuje także w młodym pokoleniu.  – To smutne, ale wynika z faktu, że wielu ludziom jest z tym wygodniej. Podważanie tak silnych zasad w grupie, w której żyjemy – w rodzinie, parafii, w mieście jest niezwykle trudne. Wiele osób się  jej poddaje, bo tak jest łatwiej – mówiła Szymańska. Przywołała też analogię, w której Kościół zestawiony został z rodziną alkoholową. 

– Ta analogia jest często niestety adekwatna. I to jest strasznie smutne. W ogóle bycie dojrzałym człowiekiem, branie odpowiedzialności za swoje życie, podejmowanie decyzji w zgodzie ze sobą, a nie z oczekiwaniami otoczenia, jest trudne. Niezależnie od tego, czy to się dzieje w Kościele czy w innych środowiskach. 

Sosnowski pytał też, czy obecny kryzys Kościoła cieszy tych, którzy do wspólnoty nie należą.
– Kościół jest ważny dla życia społecznego i moim zdaniem od jakości życia w Kościele zależy również moje życie, jako ateistki, Polki mieszkającej w tym kraju – mówiła Renata Dancewicz i dodawała, że nędzna pozycja Kościoła katolickiego wcale nie napawa jej satysfakcją.

– Patrzę na to co się dzieje z trwogą. Nie jest to w moim interesie, jeżeli Kościół jest tak marny. Wzięła u nas górę opcja kościoła zamkniętego, wykluczającego, pełnego strachu. Istnienie paragrafu o obrazie uczuć religijnych uważam za niesłychaną porażkę. Skoro wiara i uczucia są tak mizerne, że trzeba je przed byle wygłupem, pomówieniem, artystycznym projektem chronić. To co to jest za wiara?


Dancewicz wspominała też, że sama pochodzi z religijnego domu. – Do dwunastego roku życia chodziłam na msze z babcią i już wtedy, jako mała dziewczynka dziwiłam się, że Kościół tak źle traktuje kobiety. To one służą księżom, są gospodyniami, dekorują ołtarze kwiatami. Dla mnie to była sprawa godności – dodała aktorka.

Temat kryzysu w Kościele powracał także w pytaniach od publiczności.  – Co jeszcze się musi stać, jak bardzo Episkopat musi dać ciała, żeby normalni wierzący powiedzieli: „Basta! Wypowiadamy wam posłuszeństwo, nie będziemy płacić”? – pytała Dancewicz i przywoływała konferencję prasową zwierzchników polskiego Kościoła zwołaną kilka tygodni temu w związku z publikacją raportu o pedofilii. – Dziwię się, że podczas tej konferencji nikt nie wstał i nie napluł im w twarz. To ich butne stanowisko, że należy się modlić o sprawców, bo wybaczanie jest chrześcijańskie, woła o pomstę do nieba. Jeżeli pan Bóg by istniał, to powinien strzelić w nich piorunem. 

Prof. Wojciech Burszta z SWPS zaznaczał z kolei, że w przeszłości byliśmy społeczeństwem wielokulturowym i wieloreligijnym, ale z czasem ten aspekt naszej historii został przez Kościół odrzucony. –  Najgorsze, co się stało, to fakt że Kościół nie sięga do tej tradycji – mówił antropolog. Jednocześnie przyznał, że powstanie nowej, globalnej, wielkiej religii nie jest już możliwe.

– Wszystko nam mówi ze czasy formowania się wielkich systemów religijnych mamy za sobą. Żyjemy w targowisku wartości, w nieustającej logorei, a to dzięki multimediom i kulturze elektronicznej. Dlatego trudno sobie wyobrazić bardziej ogólny koncept, w tym na przykład o charakterze metafizycznym, czy religijnym, czyli propozycję nowego systemu wiary, który by zyskał akceptację, a nie został natychmiast zhejtowany, czy podważany i który zdołałby przyciągnąć znaczącą liczbę wiernych.

Posłuchaj całej debaty:

Rozmowa została nagrana w czasie wieczornej debaty zorganizowanej 8 maja w Przestrzeni from Facebook w Warszawie. Partnerem Premiery Pisma jest kancelaria CMS.

Kolejna debata odbędzie się 5 czerwca i będzie poświęcona edukacji. W ciągu najbliższych kilku dni otwarta zostanie rejestracja na to wydarzenie.

Premiera Pisma to cykl wyjątkowych rozmów o ważnych sprawach. Spotkania będą odbywały się co miesiąc, w dniu premiery miesięcznika. Uczestnikami Premier będą autorzy, eksperci, ludzie mediów, a przede wszystkim czytelnicy Pisma. Udział jest darmowy, ale obowiązuje rejestracja, a liczba miejsc jest ograniczona.

FreshMail.pl