Esej

Czy warto zaczepiać Bartoszewskiego?

Lęk przed spojrzeniem na przeszłość – tak wyraźny w polskim życiu publicznym – ktoś musi wziąć na siebie, żeby pokazać, że skonfrontowanie się z nim nie prowadzi do katastrofy. Czy jesteśmy gotowi przyjrzeć się narodowym mitom?
rysunki Iza Dudzik

Jak mówi o stosunku Polaków do Zagłady polska prawica? Naród (koniecznie przez wielkie „N”) ratował Żydów. Przemoc – jeśli w ogóle można o niej mówić  – stanowi zaledwie margines, a na dobrą sprawę należy ją uznać za robotę ludzi, których do Narodu nijak zaliczyć się nie da. Wystarczy odwiedzić Muzeum Polaków Ratujących Żydów podczas II Wojny Światowej imienia Rodziny Ulmów w Markowej, żeby zobaczyć, jak to działa. Dostajemy obraz wyczyszczony i ocenzurowany. Wystawa po prostu pomija problem przemocy wobec Żydów. Cały kadr wypełniają Ulmowie, rodzina, która ukrywała żydowskich zbiegów i zginęła razem z nimi, wydana przez granatowego policjanta. Historia Sprawiedliwych wśród Narodów Świata ma przekonywać, że Orzeł Biały „rozpościera ochronne skrzydła nad gwiazdą Dawida”, jak można było jeszcze niedawno przeczytać na stronie internetowej łódzkiego Centrum Dialogu w opisie położonego nieopodal pomnika Polaków Ratujących Żydów.

Jeśli ktoś mówi, że w stosunku Polaków do Żydów było lub jest coś nie tak, należy go uznać za oszczercę. W fabularyzowanym dokumencieHistoria KowalskichMacieja Pawlickiego i Arkadiusza Gołębiewskiego z 2009 roku rolę czarnego charakteru w opowieści o Sprawiedliwych gra niewdzięczny Żyd, który szkaluje Polskę. W finałowej scenie płonie stodoła, gdzie giną Polacy i ich podopieczni. Ta skądinąd prawdziwa historia zadaje kłam innej opowieści, w której płonąca stodoła odegrała istotną rolę. W powstałym w kręgu Mieczysława Moczara filmieSprawiedliwiJanusza Kidawy i Ryszarda Gontarza z 1968 roku polscy Żydzi (których właśnie wyrzucano z ich kraju) przepraszali przed kamerą za żydowską niewdzięczność wobec narodu, któremu zawdzięczają życie. 

W tym miejscu zwykle słyszymy: „Ale to przecież nacjonaliści!”. Jednak nie tylko. 

 


tuż po pogromie kieleckimw 1946 roku „Tygodnik Powszechny” w nocie od redakcji przestrzegał: „Jasne jest, że tego rodzaju sprowokowana reakcja (choć nie mniej przez to zbrodnicza), jest zjawiskiem odosobnionym i wyjątkowym. Nie wolno wobec tego dopuszczać się zbyt pochopnego i dowolnego generalizowania”. Za argument służą Sprawiedliwi: „W czasie ostatniej wojny bardzo wielu Polaków z narażeniem własnego życia pomagało i chroniło Żydów w okresie najstraszliwszej eksterminacji tego narodu przez Niemców. Niewątpliwie, gdyby nie ta pomoc, niemal żaden Żyd w tym kraju nie zdołałby ocalić życia”. Z powyższego ma wynikać, że „w tradycjach narodu polskiego nie było nigdy prześladowań rasowych czy wyznaniowych”, a „fakty nietolerancji i sporadyczne rozruchy były w Polsce wyjątkami i nigdy nie ogarnęły szerszych kręgów społeczeństwa”, ponieważ naród polski został wychowany „w duchu chrześcijańskiej moralności”. 

Historia Sprawiedliwych wśród Narodów Świata ma …

Zarejestruj się, by przez miesiąc czytać Pismo bez ograniczeń.

Liczba artykułów dostępnych w całości bez logowania się w naszym serwisie: 0 z 0

Zarejestruj się

FreshMail.pl