Twój dostęp nie jest aktywny. Skorzystaj z oferty i zapewnij sobie dostęp do wszystkich treści.


Czytaj i słuchaj bez ograniczeń. Zaloguj się lub skorzystaj z naszej oferty

Esej

Zapamiętasz pandemię inaczej, niż sądzisz

Opowieści, które będziesz powtarzać, zostaną ubarwione przez twoje doświadczenia – a także doświadczenia osób z twojego otoczenia.
rysunek JOANNA STRUTYŃSKA
POSŁUCHAJ

Mój pandemiczny rok rozpoczął się po południu, w środę 11 marca 2020 roku, kiedy musiałam zwrócić bilety na lot z Atlanty do Denver, dokąd razem z mężem mieliśmy lecieć następnego dnia. Planowaliśmy dłuższą wizytę u naszego najstarszego syna, synowej i wnuczka. Byłam już spakowana.

Od początku tygodnia starałam się poradzić sobie z coraz bardziej złowieszczo brzmiącymi informacjami na temat COVID-19 w taki sposób, żebym nie musiała godzić się na rozłąkę z trzylatkiem z loczkami. Kilkoro z naszych starszych dzieci starało się przebić przez moje wyparcie, dzwoniąc i pisząc SMS-y z przesłaniem: „Mamo, to chyba jednak nie jest bezpieczne”. W środę wieczorem, kiedy zobaczyłam, że rodzina z Denver dzwoni do mnie przez FaceTime, serce mi stanęło. Zalewając się łzami, rozpakowałam książeczki z obrazkami i drewniane zabawki.

Tymczasem mój mąż powtarzał, że wszyscy przesadzają, włącznie z naszym synem, który pracuje w CDC (Center for Disease Control and Prevention – Centrum Kontroli i Zapobiegania Chorobom). Tego samego wieczoru NBA (National Basketball Association – Narodowy Związek Koszykówki w USA) zawiesiło jednak sezonowe rozgrywki. „No, to już brzmi poważnie” – przyznał mąż. Jego pandemiczny rok rozpoczął się w tej właśnie chwili.

W kolejnych tygodniach, w miarę jak przyjaciele i sąsiedzi zaczęli opowiadać podobne historie o tym, w którym momencie ich zwyczajne życie uległo zawieszeniu, zaczęłam się zastanawiać, w jaki sposób kiedyś będziemy sobie opowiadać o pandemii. Czy do końca życia początkiem mojej historii będzie zwrot dwóch biletów na lot numer 1355, Atlanta–Denver, zaplanowany na 12 marca 2020 roku? Czy mój mąż zawsze już będzie opowiadał o tym, że 11 marca 2020 roku NBA zawiesiło rozgrywki w sezonie 2019–2020, ponieważ okazało się, że Rudy Gobert, środkowy z Utah Jazz, ma pozytywny wynik testu na koronawirusa? Co zapamiętamy jako całe społeczeństwo?

Dostęp online
Zapewnij sobie dostęp online do wszystkich tekstów, nagrań audio i wersji na czytniki.Skorzystaj z oferty

Pandemia nie była pojedynczym, traumatycznym wydarzeniem, z rodzaju tych, które wywołują tak zwany efekt lampy błyskowej, jak zamach na Johna F. Kennedy’ego, zniszczenie wśród płomieni promu kosmicznego Challenger czy atak na World Trade Center 11 września 2001 roku. Jest to raczej pewien okres w życiu, w którym będą osadzone wspomnienia każdej i każdego z nas. Przypomina pod tym względem wielki kryzys, drugą wojnę światową, lata spędzone w liceum lub czas małżeństwa z Barbarą. Poczynając od marca 2020 roku, setki milionów Amerykanów i Amerykanek zaczęły formować własne wyobrażenia na ten temat. Jak wyjaśniają nam psycholodzy i antropolodzy zajmujący się badaniami pamięci, mamy skłonność do tego, aby układać przytrafiające się nam historie jak opowiadania albo scenariusze, nadając tym samym znaczenie naszemu życiu. Nasze fabuły (Czy pojawiają się w nich jaśniejsze momenty? Dające nadzieję zakończenia?) mogą nam coś powiedzieć o tym, jak sobie radzimy z trudnościami.

Już teraz kształtują się nasze przyszłe opowieści o epoce pandemii, które będziemy snuć jako jednostki, jako wspólnoty, jako społeczeństwa, jako całe kraje. Proces ich kształtowania będzie oddziaływał na naszą odporność i nasze samopoczucie. Sposób, w jaki opowiemy nasze historie, może wpłynąć na to, jak przejdziemy przez te trudne czasy.

Startujemy samolotem, którego nie skończyliśmy konstruować

Na początku pandemii było tak wiele niewiadomych – powiedział Alex Enurah, internista ze szpitala Medical Center of Aurora w Kolorado, kiedy rozmawialiśmy ostatnio na Zoomie. Ma ciemną brodę, bujną i błyszczącą, i potrafi uważnie słuchać, z wyrazem uprzejmej troski na twarzy. – Przede wszystkim: czy wirus rzeczywiście przekroczy ocean i dotrze do Stanów? Jak silnie w nas uderzy? Kto się zarazi? – wylicza. Kiedy COVID-19 pustoszył Hiszpanię i Włochy, pytania się mnożyły, narastało też przeczucie, że – jak to określił – „oto nadchodzi coś wielkiego i nie ma już czasu na przygotowania”.

Alex, urodzony w 1986 roku w Moskwie, syn Nigeryjczyka i Rosjanki, którzy poznali się na uniwersytecie w trakcie robienia doktoratów z matematyki, dorastał w Baltimore. Jego żona, Lynn VanderWielen, wysoka biała kobieta z rolniczego regionu Wisconsin, jest ekspertką w dziedzinie oceny publicznych programów opieki zdrowotnej. Ich ceglany dom w stylu rancza z trzema sypialniami znajduje się w ładnie zaplanowanej dzielnicy Denver, gdzie pod ogromnym niebem Wielkich Równin drzewa zdają się kurczyć. Dla czarnego mężczyzny medycyna nie jest łatwą ścieżką. – Kiedy Alex wchodzi do szpitalnej sali, pacjenci czasem myślą, że przyszedł posprzątać i zabrać tacę z jedzeniem – opowiadała Lynn. – Mówi wtedy, że to także jest ważna praca, ale nie tym zajmuje się lekarz. Ale czarne rodziny zawsze się cieszą, gdy go widzą.

Kiedy szpital potrzebował ochotników, którzy mogliby doglądać pacjentów chorych na COVID-19, Alex zgłosił się natychmiast. – Nieustannie czytaliśmy najnowsze doniesienia i zmienialiśmy sposoby działania, starając się zapewnić ludziom bezpieczeństwo – relacjonował. – To było przerażające, ale też ekscytujące: rzadka szansa praktykowania medycyny w historycznej chwili. Zastanawiam się, czy tak samo było we wczesnym okresie walki z HIV/AIDS. Kiedy zaczęli się pojawiać pacjenci, czułem się tak, jakbyśmy mieli startować samolotem, którego jeszcze nie skończyliśmy konstruować.

Zbierając materiały do tego tekstu, poprosiłam w mediach społecznościowych, żeby ludzie opowiedzieli mi, co jak dotąd najsilniej na nich wpłynęło w pandemii i co – jak sądzą – będą pamiętać. Specjaliści i specjalistki od pamięci pomogli mi później opracować zgromadzony w ten sposób materiał i zrozumieć, co on nam mówi o działaniu naszych umysłów.

Wiele odpowiedzi na moje wyjściowe i uszczegóławiające pytania rozpoczynało się od momentu, w którym ktoś się dowiedział, że zamknięto akademik, że zawieszono spektakl, że zamyka się restauracja. Profesor psychologii Henry L. Roediger III i profesor antropologii James Wertsch, badacze pamięci zbiorowej z Uniwersytetu Waszyngtona w Saint Louis, zapoznali mnie z efektem pierwszeństwa, jednym ze sposobów, za pomocą których wspomnienie zostaje „przypięte” (używając słowa, które stosujemy wobec tweetów), żeby łatwo można je było odtworzyć.

Pewnego dnia, gdy będziemy mieć już to wszystko za sobą, dzieci zapewne spytają, jak wyglądało życie w czasie globalnej pandemii. Nasze opowieści będą się pewnie zaczynały od momentu, w którym dotarło do nas, że dzieje się coś dziwnego.

W przeprowadzonym kolejno w latach 1974, 1991 i 2009 eksperymencie, którego rezultaty zostały opublikowane w pracy pod tytułemForgetting the Presidents(Zapominając prezydentów), wspomniany już Roediger i K. Andrew DeSoto prosili …

Chcesz przeczytać do końca? Wykup dostęp online

Zapewnij sobie dostęp do ulubionych tekstów, nagrań audio, a także miesięcznika w wersji na czytniki.

Wykup dostęp online

Artykuł ukazał się w wydaniu „The Atlantic” z maja 2021 roku pod tytułem How Will We Remember the Pandemic? © 2021 The Atlantic Monthly Group, Inc. Wszystkie prawa zastrzeżone, dystrybucja Tribune Content Agency.

-

-

-

  • -
ZAPISZ
USTAW PRĘDKOŚĆ ODTWARZANIA
0,75X
1,00X
1,25X
1,50X
00:00
50:00