Felieton

Fenomeny

Czuję jesień – powiedział mi M. ze zmartwioną miną, spytany o powód pogorszenia nastroju. Od dwóch albo trzech dni cierpieliśmy całą rodziną na energetyczny opad. Ochłodziło się, ale nad morzem to rzecz normalna, nawet latem. Anomalią są raczej upiorne upały czerwca, słabo rozrzedzane wietrzną, wieczorną ulgą. Przecież to dopiero lipiec, a ten bywa odczuwany hałaśliwie i tłoczno, zwłaszcza w miejscowości turystycznej. Powinniśmy żyć pełnią lata, zgubić się wśród hord gości ze Skandynawii, …

Chcesz przeczytać do końca? Wykup dostęp online

Liczba artykułów dostępnych w całości bez logowania się w naszym serwisie: 0 z 0

Wykup dostęp online