Felieton

Złotówka

Nie mogłem zasnąć, a konkurs na najlepsze wspomnienie przyniósł niespodziewane rozstrzygnięcie. Murowani faworyci wypadli z czołówki rankingu. Spacery przy księżycu, podróże, uroczystości rodzinne – zajęły dalsze miejsca. Zwyciężył wiosenny czwartek w pierwszej połowie lat 80. Dzień, kiedy nie musiałem iść do szkoły i znalazłem złotówkę.

Po jakimś bronchicie pani doktor F. z przychodni na Dąbrowskiego wystawiła mi jeszcze dwa lub trzy dodatkowe dni zwolnienia. Żebym się wzmocnił. Żebym miał czas na uzupełnienie …

Chcesz przeczytać do końca? Wykup dostęp online

Liczba artykułów dostępnych w całości bez logowania się w naszym serwisie: 0 z 0

Wykup dostęp online