Rozmowa

Christian Davies: Nie potrzebujemy social media

Powinniśmy na nowo przemyśleć koncepcję mediów społecznościowych i przestać wierzyć 
w bajki o ich łączącej sile.
rysunki Aleksandra Gołębiewska

Wielu się wydaje, że pandemia już za nami. Czy twoim zdaniem media stanęły na wysokości zadania?

Pandemia i kwarantanna sprawiły, że ja, człowiek mediów, drastycznie ograniczyłem ich konsumpcję. W pewnym momencie dziewięćdziesiąt pięć procent artykułów na stronach głównych serwisów informacyjnych dotyczyło pandemii. Niestety, zawierały nie tylko fakty i informacje o tym, co się dzieje – część z nich polegała na roztrząsaniu wszelkich możliwych aspektów sytuacji. Co wszyscy myślą, co wszyscy czują, jak to przeżywają. Ile razy można czytać, jak ktoś opowiada o swoim życiu w zamknięciu? Jest skończona liczba rzeczy, które możesz powiedzieć, zanim zaczynasz się powtarzać.

No tak, z jednej strony liczby: zgony, zachorowania, statystyki. Z drugiej – nie wychodzimy z domu, więc pokazujemy, jak mieszkamy, jak się czujemy i jakiego mamy doła, wszystko online i w streamingu.

Najgorsze, że cały czas spekulujemy na temat koronawirusa, a te spekulacje są pozbawione jakichkolwiek podstaw. Jesteśmy zalewani opiniami „ekspertów od wszystkiego” przebranymi za swego rodzaju komentarz na temat obecnej sytuacji. I to nie są rzeczowe analizy, a jedynie osobiste opinie. Wszyscy wypowiadający się dziś w debacie publicznej politycy i ekonomiści okopują się na wcześniej zajętych pozycjach i w zasadzie traktują epidemię jako potwierdzenie tez, które głosili przed jej wybuchem. A dziś nowymi autorytetami powinni się stać naukowcy, epidemiolodzy, lekarze. Tylko oni mają coś istotnego do powiedzenia w tej sytuacji. Oczywiście bardzo ważne jest dysponowanie rzetelnymi informacjami na temat tego, co się dzieje, jak zachować bezpieczeństwo, jak zmieniają się przepisy i jak rozumieć najnowsze badania. Ale ten nieustanny strumień informacji daje tylko złudzenie, że mamy wszystko pod kontrolą. Bo przecież nie mamy wpływu na to, ile osób umiera w Hiszpanii czy we Włoszech, ani na dynamikę pandemii. To tylko karmienie naszego lęku, traktujemy te dane jak samospełniającą się przepowiednię.

Christian Davies

(ur. 1986), dziennikarz, publikował na łamach „New Statesman”, „Foreign Policy”, „Politico Europe”, „Tablet Magazine”, jego felietony ukazują się także w „Gazecie Wyborczej”. Od 2016 roku jest korespondentem zagranicznym „Guardiana” w Warszawie, publikuje również w „Observerze”. 

Widzisz różnice między dotyczącym pandemii dyskursem medialnym w Polsce a tym w Wielkiej Brytanii?

Jeśli spojrzeć na całokształt sytuacji, to fundamentalną różnicą jest rzetelna informacja w telewizji publicznej. W Wielkiej Brytanii mamy zaufanego nadawcę publicznego, czyli BBC. To niezwykle ważne dla opinii …

Chcesz przeczytać do końca? Wykup dostęp online

Liczba artykułów dostępnych w całości bez logowania się w naszym serwisie: 0 z 0

Wykup dostęp online

Rozmowa ukazała się w lipcowym numerze miesięcznika "Pismo. Magazyn opinii" (07/2020) pod tytułem Nie potrzebujemy social media.

FreshMail.pl