Wersja audio

Rysunek Anna Głąbicka
Mam wręcz niepohamowany apetyt na kulturę, dlatego moja apteczka wciąż pęcznieje. Trafiają do niej zarówno książki i spektakle teatralne, które coś we mnie poruszyły, jak i różnego rodzaju guilty pleasures, jak choćby maniakalnie oglądane przed snem programy rozrywkowe (z moim ulubionym The Traitors na czele). Do tego dochodzi dobre jedzenie i towarzyszące mu rozmowy przy stole – to właśnie z miłości do nich powstał podcast Table Manners, który od lat prowadzę wspólnie z moją mamą Lennie. Jest też muzyka. Ona pojawiła się w apteczce jako pierwsza.
Z nostalgią wspominam okres dorastania, kiedy zaczęłam poznawać swój głos, występując w szkolnych przedstawieniach. Śpiewając musicalowe standardy Cole’a Portera, odkryłam, że sprawia mi to ogromną przyjemność. Wtedy też pokochałam teatr. Duża w tym zasługa moich nauczycieli, którzy zabierali naszą klasę na spektakle teatru Complicité, kierowanego przez Simona McBurneya, oraz na pierwsze immersyjne przedstawienia grupy Punchdrunk, założonej przez Felixa Barretta. Dzięki tym wczesnym doświadczeniom zrozumiałam, że prawdziwy teatr to coś więcej niż odklepany przez aktorów na scenie tekst dramatu sprzed wieków – może być angażujący, czasem też zabawny, ale co najważniejsze, staje się ucieczką od rzeczywistości.
Ze wszystkich rodzajów teatru wciąż jednak najbardziej ekscytują mnie musicale. Uwielbiam je za dramatyzm, hojność formy i za to, że nie traktują siebie – a w konsekwencji także widzów – zbyt poważnie. Do moich ulubionych należą West Side Story i Guys and Dolls. Dopiero niedawno, za sprawą moich dzieci (które występują teraz w szkolnej wersji musicalu Sweeney Todd: Demoniczny golibroda z Fleet Street) przekonałam się do Stephena Sondheima. Ostatnio odkryłam też jego Merrily We Roll Along i już nie mogę się doczekać planowanej ekranizacji.
W musicalach najbardziej imponuje mi to, jak głos staje się nośnikiem historii. Dlatego tak bardzo cenię Barbrę Streisand, która jest nie tylko utalentowaną wokalistką, ale także znakomitą aktorką. Podziwiam ją też za wytrwałość. Wystarczy wspomnieć choćby film Yentl – nie dość, że go sfinansowała i wyreżyserowała, to jeszcze zagrała w nim główną rolę i zaśpiewała wszystkie piosenki. Spełnieniem marzeń byłoby gościć ją w naszym podcaście. Po tym, jak umarłabym ze stresu, gdyby żywa legenda, jaką jest Barbra Streisand, usiadła przy naszym stole, przeprosiłabym ją, że nie trafiłam we właściwą nutę w pierwszej zwrotce piosenki The Way We Were, gdy śpiewałam ją na tegorocznej gali rozdania Nagród BAFTA.
Barbra to nie jedyna muzyczna diwa, której mogłabym słuchać w nieskończoność. Zachwycam się też kontrolą wokalną Whitney Houston, intymnością w głosie Sade oraz pewnością siebie, jaka bije od Chaki Khan. Jest jeszcze Donna Summer – pionierka disco, która w swoim brzmieniu łączyła sensualność z niczym nieskrępowaną celebracją życia. Ze wszystkich wymienionych tu artystek to właśnie ona stała się moją największą inspiracją przy tworzeniu własnej scenicznej persony.
Jessie – królowa parkietu narodziła się sześć lat temu wraz z albumem What’s Your Pleasure. Tworząc materiał na tę płytę, czułam, że mój czas w branży muzycznej dobiega końca. Od lat nie wypuściłam żadnego hitu; miałam wrażenie, że moja szczęśliwa passa się wyczerpała, a wraz z nią – cierpliwość słuchaczy. Los chciał, że What’s Your Pleasure ukazało się w trakcie pandemii, kiedy wszyscy potrzebowaliśmy przenieść się w inne, szczęśliwsze miejsce i tańczyć, aż zabraknie nam tchu. Wtedy jedynie uchyliłam drzwi do tego świata.
Teraz, na albumie Superbloom, otwieram je szeroko i zapraszam wszystkich do rozkoszowania się tym, co oferuje mój ogród. Bo jak śpiewam w I Could Get Used To This: It’s not impossible to bloom and grow, ’cause everyone deserves their flowers („Nie jest niemożliwe, by rozkwitać i wzrastać, bo każdemu należą się jego kwiaty”). Musiałam tylko przypomnieć sobie, że ja również zasługuję na to, by stać na scenie.
Rozmawiał i przełożył Mateusz Roesler
Masz przed sobą otwartą treść, którą udostępniamy w ramach promocji „Pisma”. Odkryj pozostałe treści z magazynu, także w wersji audio. Jeśli nie masz prenumeraty lub dostępu online – zarejestruj się i wykup dostęp.