Apteczka

Krzysztof Zalewski. Zabawa przed snem

Najpewniej czuje się na scenie. To na niej z nieśmiałego chłopaka zmienia się w charyzmatycznego rockmana. Wystarczą: gitara, podkreślone kredką oczy i publiczność. W trakcie koncertów przekracza granice własnego ciała i daje się całkowicie ponieść muzyce. Wstyd zostawia w domu. W świetle reflektorów liczy się tylko zabawa. W naszej rozmowie przyznaje, że największą frajdę sprawia mu wtedy taniec.

– Przez wiele lat tańczenie niesamowicie mnie krępowało. Z czasem odkryłem jednak, że scena to miejsce wolności absolutnej. Wychodząc na nią w makijażu, przyjmuję alter ego, które paradoksalnie sprawia, że czuję się najbardziej sobą. Wtedy nie zastanawiam się już nad tym, co mi wypada …

Chcesz przeczytać do końca? Wykup dostęp online

Liczba artykułów dostępnych w całości bez logowania się w naszym serwisie: 0 z 0

Wykup dostęp online

Artykuł ukazał się w czerwcowym numerze miesięcznika „Pismo. Magazyn opinii” (6/2021) pod tytułem Zabawa przed snem.