Twój dostęp nie jest aktywny. Skorzystaj z oferty i zapewnij sobie dostęp do wszystkich treści.


Czytaj i słuchaj bez ograniczeń. Zaloguj się lub skorzystaj z naszej oferty

Apteczka

Radek Rak. Kiedy świat się dezintegruje

POSŁUCHAJ

Moja apteczka jest raczej skromnych rozmiarów. Nie jestem typem materialisty. Staram się nie mieć zbyt wielu przedmiotów, a te najbardziej istotne – jak pióro, którym piszę – towarzyszą mi, dopóki przestaną się już do czegokolwiek nadawać. Książek, które mnie ukształtowały, nie trzymam nawet w moim krakowskim mieszkaniu. Wszystkie znajdują się w rodzinnym domu w Dębicy. To tam na regałach kurzą się wymiętolone powieści fantasy J.R.R. Tolkiena i zbiór opowiadań Brunona Schulza.

Sklepy cynamonowe kupiłem już jako dorosły. Wcześniej zaczytywałem się w egzemplarzach bibliotecznych. Kompletnie nie przeszkadzało mi, że nie mam żadnego na własność. Największym sentymentem darzę opowiadanie Wichura, które chyba najpełniej wyrażało moje własne myśli o tym, czym jest dom. Choć burzliwy okres transformacji lat 90. nie ominął małego, przemysłowego miasteczka, w którym się wychowałem, dzięki Schulzowi zrozumiałem, że zmiana rządzi tylko tym, co na zewnątrz. Mój własny wewnętrzny świat nie rozpadnie się, gdy rzeczywistość za oknem się zdezintegruje. Trzeba o niego tylko odpowiednio dbać. 

Radek Rak
(ur. 1987), lekarz weterynarii i pisarz fantastyki. Autor książek: „Kocham cię, Lilith” (2014), „Puste niebo” (2016) i „Baśń o wężowym sercu albo wtóre słowo o Jakóbie Szeli” (2019), która otrzymała między innymi Nagrodę Literacką Nike i nagrodę „Nowej Fantastyki”. 18 maja 2022 roku premierę miała jego czwarta książka „Agla. Alef”, która ukazała się nakładem Wydawnictwa Powergraph. 

Tego nauczyłem się już w dzieciństwie. Pomocny okazał się wspomniany już Tolkien i jego mitologia Śródziemia. Ogromną radość sprawiało mi nie tylko całodniowe śledzenie losów bohaterów w Hobbicie i Władcy pierścieni, ale też odkrywanie, jak na przestrzeni lat zmieniał się umysł samego ich twórcy. Najbardziej fascynująca była dla mnie lektura Silmarillionu, który Tolkien zaczął pisać w okopach pierwszej wojny światowej i pracował nad nim aż do śmierci w 1973 roku [zbiór opowieści został ukończony i wydany cztery lata później przez jego syna Christophera – przyp. red.]. To właśnie w tej książce najlepiej widać, jak przez ponad połowę wieku ewoluowało jego rozumienie świata, religijności, tego, czym jest mit, a czym opowieść. Nie istnieje przecież żaden kanon historii Śródziemia. To była też dla mnie wskazówka, jak sam powinienem pisać fantasy. Pewne nieścisłości mogą pojawić się celowo, a historia nie musi mieć tylko jednej, właściwej interpretacji.

Tolkien jest mi bliski również przez swoją relację z przyrodą, która zawsze stanowiła u niego integralną część dzieła literackiego. Sam żywił głęboką miłość do drzew, o czym wielokrotnie pisał. Moje podejście do natury zaczęli kształtować rodzice. To oni w dzieciństwie zabierali mnie na spacery po lesie. Teraz w pieszych wędrówkach towarzyszy mi żona. Wzbogacamy się nawzajem. Wspólnie dyskutujemy o tym, jak miejsca, w które jeździmy, zmieniają się pod wpływem działalności człowieka, szukamy oznak kryzysu klimatycznego.

Jako nastolatek wychowany w chrześcijańskich tradycjach patrzyłem na naturę w sposób panteistyczny. Z wiekiem trochę się to zmieniło. Teraz zachwycam się przyrodą taką, jaka jest, nie doszukuję się w niej żadnej mistyki. Przełomowym momentem była dla mnie lektura książek Roberta Pucka, które pełne są czułości wobec opisywanych zwierząt. Wcześniej nie interesowałem się zbytnio tymi wszystkimi drobnymi stworzeniami, które tak upodobał sobie Pucek. Dopiero po przeczytaniu Pająków pana Roberta postanowiłem się im baczniej przyjrzeć. Zaciekawiło mnie też zjawisko holometabolii [metamorfozy larwy owada w osobnika dojrzałego przez pośrednie stadium poczwarki – przyp. red.], o którym pisał w Senniku ciem i motyli, gdzie odnosił je do różnych starych pism gnostyckich. Zacząłem się zastanawiać, czy człowiek podobnie jak owady mógłby przechodzić takie przeobrażenie zupełne? A może już je przechodzi, ale nie zdaje sobie z tego sprawy? Kim by się stał, gdyby uległ takiej transformacji? Ten koncept stał się jedną z głównych inspiracji dla powstania mojej nowej powieści. W Agli jest on rozwinięty zarówno na poziomie fabularnym, jak i duchowym. 

Pisanie książki sprawiło, że moja fascynacja światem owadów tylko się pogłębiła. Zacząłem zauważać nowe gatunki motyli na łąkach tynieckich, pokazywać córce polne kwiaty, na których przysiadają. To właśnie te prozaiczne momenty na łonie natury przynoszą mi radość. One również są częścią apteczki. W ten sposób pielęgnuję mój wewnętrzny świat. Wypełniam go wspomnieniami chwil naprawdę ważnych. 

Rozmawiał Mateusz Roesler

Portret Radka Raka.

rysunek Sonia Dubas

18 maja 2022 roku premierę miała czwarta książka Radka Raka Agla. Alef, która ukazała się nakładem Wydawnictwa Powergraph. Jej fragment publikowaliśmy w majowym numerze „Pisma”.

Można ją kupić TUTAJ.

Radek Rak, Agla, Alef.

Newsletter

Pismo na bieżąco

Nie przegap najnowszego numeru Pisma i dodatkowych treści, jakie co miesiąc publikujemy online. Zapisz się na newsletter. Poinformujemy Cię o najnowszym numerze, podcastach i dodatkowych treściach w serwisie.

* pola obowiązkowe

SUBMIT

SPRAWDŹ SWOJĄ SKRZYNKĘ E-MAIL I POTWIERDŹ ZAPIS NA NEWSLETTER.

DZIĘKUJEMY! WKRÓTCE OTRZYMASZ NAJNOWSZE WYDANIE NASZEGO NEWSLETTERA.

Twoja rezygnacja z newslettera została zapisana.

WYŁĄCZNIE DLA OSÓB Z AKTYWNYM DOSTĘPEM ONLINE.

Zaloguj

ABY SIĘ ZAPISAĆ MUSISZ MIEĆ WYKUPIONY DOSTĘP ONLINE.

Sprawdź ofertę

-

-

-

  • -
ZAPISZ
USTAW PRĘDKOŚĆ ODTWARZANIA
0,75X
1,00X
1,25X
1,50X
00:00
50:00