Opowiadanie

Gdyby coś się stało

Przed tunelem Sørlandsporten, na pasie wjazdowym po prawej stronie, pojawia się pędzący samochód. Johanne patrzy na niego – mija kilka długich sekund, zanim dociera do niej, że jest za blisko. Otwiera usta i wciska się w siedzenie, zupełnie jakby chciała w ten sposób zatrzymać ich własny pojazd. Lars przeklina, wdeptuje hamulec tak gwałtownie, że aż nimi szarpie, a pędzący samochód wjeżdża na pas przed nimi. Ellinor zaczyna płakać w swoim foteliku.

– Jebany debil! – przeklina Lars, czoło ma zroszone potem.

Zatrzymują się na stacji benzynowej kawałek dalej. Johanne robi siku i zmienia Ellinor pieluchę. Ręce wciąż jej się trzęsą, a gdy przegląda się w lustrze, stwierdza, że nadal ma przerażone oczy. Wychodzą z toalety, Lars siedzi na drewnianym stole i je hot doga.

– Siedzi na stole – mówi Ellinor, wskazując go palcem. – Nie wolno.

– Mogliśmy zginąć – odzywa się cicho Johanne, siadając obok Larsa. – Musisz bardziej uważać.

– Ach, daj spokój – odpowiada jej mężczyzna. – Przestań tak nerwowo reagować.

rysunek Basia Pospischil

Mierzwi jej włosy i całuje ją w skroń. Johanne słyszy w myślach odgłos tamtego drugiego samochodu, który w nich uderza, widzi, jak Lars puszcza kierownicę, jak ich samochód przebija barierę ochronną. Wyobraża sobie, jak odzyskuje przytomność we wraku, słysząc kapanie benzyny, i widzi Ellinor zakleszczoną w foteliku, z karkiem zgiętym pod nienaturalnym kątem. Mruga mocno oczami, musi pomyśleć o czymś innym. Czymś radosnym, na przykład o tym, że niedługo pokaże Larsowi domek, położy Ellinor, otworzą przywiezione w bagażniku wino i pójdą do łóżka. Gładzi go po udzie, by ta myśl stała się wyraźniejsza, a on splata palce z jej palcami. Wciąż trochę się gniewa, że musieli zabrać Ellinor – Johanne to widzi, mimo że on stara się być wobec niej w porządku i tego nie okazywać. Martin zadzwonił poprzedniego dnia z jakimś debilnym usprawiedliwieniem, nie mógł wziąć małej na weekend, mimo że wcześniej to ustalili. Zawsze tak robi, gdy wie, że ona ma jakieś plany z Larsem. Długo kłócili się przez telefon, Martin zaczął płakać, już nawet nie próbuje się powstrzymywać, gdy temat schodzi na Larsa, nigdy wcześniej tak się nie zachowywał.

 


Dojeżdżają na miejscejuż po zmroku, Ellinor zdążyła zasnąć. Fiord jest spokojny i ciemny, wieje zimny wiosenny wiatr. W domku pachnie zastałym powietrzem, środkiem na mrówki i czymś jeszcze: pościelą, dzieciństwem. Johanne zdejmuje Ellinor buciki i kładzie ją w łóżeczku ze …

Chcesz przeczytać do końca? Wykup dostęp online

Liczba artykułów dostępnych w całości bez logowania się w naszym serwisie: 0 z 0

Wykup dostęp online

Opowiadanie pochodzi z tomu Zabierz mnie do domu w przekładzie Karoliny Drozdowskiej, który ukaże się w lutym 2021 roku nakładem Wydawnictwa Pauza.

FreshMail.pl