Opowiadanie

Grażyna

Tego wszystkiego jest bardzo niewiele, niewiele po prostu zostało. Reszta już się przeniosła dalej i tam czeka – albo nie czeka, nie wiadomo przecież. Oddychania najwyżej ćwierć, świsty cienkie, urywane, spojrzenia już prawie wcale, białka, brąz i źrenice upodobniły się do siebie, ale to uśrednienie nie dodało intensywności. Czy w takich oczach świat jest szary i mętny? Tak się zdaje. Ale nie wiadomo przecież. No i ciała Grażyny też już nie starcza do tego, by ją nazywać Grażyną, tego ciała jest najwyżej na „Gr”. To, co zostało, jest jeszcze po naszej, bezlitosnej stronie (czy tamta jest …

Chcesz przeczytać do końca? Wykup dostęp online

Liczba artykułów dostępnych w całości bez logowania się w naszym serwisie: 0 z 0

Wykup dostęp online

FreshMail.pl