Wyobrażasz go sobie za oknem. Za szybą izolatki, gdy leży w świetle, w sterylnym pokoju, podpięty do migających urządzeń, a wokół łóżka więdną bukiety kwiatów. Jest tak cicho. Zupełnie jakby to była scena z filmu, a nie publiczny szpital w południowej Francji. Co prawda nie wiesz, jak wyglądają tam szpitale, ale pozostajesz przy tej wizji komfortowego pokoju do umierania: przecież nigdy tam nie pojedziesz. Możesz sobie wyobrażać, co zechcesz. Już nigdy go nie zobaczysz. „Jego stan pogarsza się z dnia na dzień, nie je niczego i w każdej chwili może umrzeć” – napisali w esemesie. Nie wiesz, jak się z tym czujesz. Przełykasz ślinę. Lampka kontrolna nad jego głową zapala się i przez chwilę mruga na czerwono. Podbiega do ciebie siwy człowiek w białym fartuchu; wygląda jak każdy filmowy lekarz, mówi coś szybko po francusku, ale ty od razu przerywasz, że nie wiesz, przepraszasz, ty nie jesteś z rodziny …
Aby przeczytać ten artykuł, zaloguj się lub skorzystaj z oferty.
Czytaj i słuchaj treści, które poszerzają horyzonty. Wypróbuj subskrypcję i zyskaj pełen dostęp do treści z „Pisma”. Możesz zrezygnować w każdej chwili.
Dostęp online
wersja audio i na czytniki, dostęp do aplikacji i serwisu
Joanna Lech –pisarka. Debiutowała powieścią Sztuczki (2017) nominowaną w 2017 roku do Nagrody Literackiej Nike i Nagrody Literackiej Gdynia. Autorka powieści Kokon (2019) i Drapieżcy chmur (2025) oraz pięciu tomów wierszy, nominowanych m.in. do Nagrody Poetyckiej Silesius i Nagrody literackiej Nike. Redaktorka antologii Znowu pragnę ciemnej miłości (2018).