Twój dostęp nie jest aktywny. Skorzystaj z oferty i zapewnij sobie dostęp do wszystkich treści.


Czytaj i słuchaj bez ograniczeń. Zaloguj się lub skorzystaj z naszej oferty

Opowiadanie

No to cyk

Tadzik roztaczał opiekę nad okryciami wierzchnimi od września do początku maja. W przychodni lekarskiej przy ulicy Leszno posłuch miał znikomy, szacunkiem również cieszył się żadnym. Wszystko przez dziecięcą aparycję i spojrzenie zezujące, osobowość łagodną i konfliktów nieznoszącą. Przeto łatwo było Tadzika zlekceważyć, zrzucić na niego winę za zgubiony parasol albo rękawiczkę bez pary. Tadzik wszystko znosił ze spokojem, a przy tym gen gawędy odzywał się w nim wyraźnie. Buzowały w nim barwne opowieści o starej Warszawie, tylko zawsze brakowało mu słuchaczy, a słuchaczom – czasu. W przerwach w ruchu chorych lub cierpiących na starczą hipochondrię rozwiązywał krzyżówki. Ołówkiem, dzięki czemu jedną po …

Chcesz przeczytać do końca? Wykup dostęp online

Zapewnij sobie dostęp do ulubionych tekstów, nagrań audio, a także miesięcznika w wersji na czytniki.

Wykup dostęp online

-

-

-

  • -
ZAPISZ
USTAW PRĘDKOŚĆ ODTWARZANIA
0,75X
1,00X
1,25X
1,50X
00:00
50:00