Opowiadanie

Postanowienie

Sześć miesięcy temu, w niedzielę, czterdziestoletni mężczyzna dokonał czynów wyczerpujących znamiona przestępstwa z artykułu 196 Kodeksu karnego, czyli niszczenia przedmiotów kultu religijnego. W stroju robotnika budowlanego wkroczył podczas pogrzebu na teren miejscowego cmentarza i w sposób fachowy przystąpił do demontażu przedmiotów kultu religijnego, w szczególności rzeźb aniołów i krzyży. Na pytanie proboszcza, co robi, odpowiedział, że wykonuje rozkazy. Po zebraniu materiału dowodowego prokurator postawił go w stan oskarżenia, mimo iż mężczyzna twierdził, że działał pod wpływem przymusu. Od dłuższego czasu słyszał głosy rozkazujące mu zniszczyć symbole śmierci, które zagrażały jemu i jego rodzinie. Oskarżonemu grozi kara pozbawienia wolności do lat dwóch.

Sąd skierował oskarżonego na obserwację psychiatryczną. Po ośmiu tygodniach obserwacji biegli wydali opinię stwierdzającą u oskarżonego schizofrenię z urojeniami przy jednoczesnym ostrym stadium nerwicy lękowej. W takim razie dzisiaj będzie można wydać postanowienie o umorzeniu postępowania i skierowaniu oskarżonego na przymusowe leczenie.

 


dwa lata temu,w słoneczny, wrześniowy dzień, pięciu członków legalnej organizacji paramilitarnej pobiło dziennikarza miejscowej gazety, który robił zdjęcia podczas przemarszu ich ugrupowania główną ulicą miasta. Do zdarzenia doszło naprzeciwko kawiarni, w której dwanaście osób akurat piło kawę i jadło lody przy stolikach wystawionych na rogu. Zdarzenie trwało jedenaście minut. Tyle czasu zajęło sprawcom skopanie sprawnego fizycznie, zdrowego, trzydziestopięcioletniego mężczyzny i uczynienie z niego inwalidy. 

rysunki Weronika Skierka

Żaden z dwunastu gości kawiarni nie widział zdarzenia. Przez jedenaście minut patrzyli w inną stronę. Kelnerki zeznały, że akurat wtedy wszystkie były w toalecie. Jedna przeglądała Facebooka. Począwszy od siódmej minuty zdarzenia najmłodszy z oskarżonych, dziewiętnastoletni Oskar Z., dokonywał metodycznego niszczenia mienia poszkodowanego dziennikarza. Wysokimi, wojskowymi butami skakał po jego telefonie, kilkakrotnie rzucił aparatem fotograficznym marki Canon o ścianę przeciwległego budynku, portfel wraz z dokumentami wrzucił do kratki kanalizacyjnej. Świadkowie powołani przez obronę zeznali, że nie brał czynnego udziału w pobiciu. On sam jednak z dumą stwierdził, iż był „pierwszym, który dokopał temu …

Chcesz przeczytać do końca? Wykup dostęp online

Liczba artykułów dostępnych w całości bez logowania się w naszym serwisie: 0 z 0

Wykup dostęp online