Opowiadanie

Regnum

Nocą Nina zagniata chleb, w który płacze. W kuchni przyświeca jej mleko, póki wlane do burej mąki, nie zgaśnie. Wtedy kobieta po ciemku wyrabia masę. Skrzypi popychany brzuchem stół. Kiedyś jak na drożdżach rosły w tym brzuchu dzieci, ale wymykały się stamtąd przed czasem. Umierały niedopieczone. Po trzecim synu z zakalcem Nina przestała palić w brzuchu. Zrobiła się gorzka i już nie smakowała mężowi. Kiedy jej próbował, spluwał piołunem. 

Teraz ma razową glinę, z której udaje się wypiec wszystko oprócz ludzi. Ciasto puchnie pod dłońmi pracującymi w miednicy. Palec zahacza o stalowy zadzior. Krew przesiąka w zaczyn. 

– Będę w chlebie – cieszy się Nina. 

Gdy bochen rośnie, ona nadziewa bibułę tytoniem. Ćmiąc w drzwiach, patrzy na ogród okopcony jak lufka. O świcie wsadza ciepłe pajdy w ziemię. 

– Smacznego – mówi swoim chłopcom, którzy się tam schowali. 

Myśl to akrobacja, jakiej Maria nie zrobi. Jej język jest zbyt ociężały, by dał się zatrudnić do wydobycia surowca na sens. Taka się urodziła. 

rysunek Et Ber Warlikowska

Ojciec odgadł to pierwszy i zaczął przy niej majstrować. Brał ją do warsztatu i przeglądał. Pocił się przy tym, bo jego ręce były duże, a części córki małe. Nie znajdował w nich widocznej wady. Po wszystkim składał rozebrane dziecko i bił w głowę. Sądził, że właśnie tam coś się obluzowało. Gdy uderzał radio, zaczynało grać. Maria tak nie działała, była zepsuta na stałe. Inaczej niż jej matka, która nie psuła się nigdy: ciągnęła dom i dawała mleko. Wyprzęgała się tylko w porach przeżuwania. Dbała, żeby wszyscy troje żuli w jednym czasie.

– Tym się scala ludzi – mówiła, pokazując mięso i ziemniaki. Później dawała popis pracy szczęk. Uczyła rodzinę, jak przerabiać jedzenie na treść życia.

Teraz też siedzą przy stole. Matka stawia na nim kleisty ryż. Maria prawie nie je. Nie chce, żeby ojciec się z nią zlepił. W przerwach między kęsami ma otwartą buzię. Widać w niej milczenie. 

Klekoczą drzwi i jak kościana igła wciska się w tłuszczę chuda Agnieszka, tramwajowa święta od języka w gębie.

– Szykować słowa – krzyczy, kulejąc przez wagon. Pasażerowie mylą usta z …

Chcesz przeczytać do końca? Wykup dostęp online

Liczba artykułów dostępnych w całości bez logowania się w naszym serwisie: 0 z 0

Wykup dostęp online

FreshMail.pl