Opowiadanie

Tik-tak

Przyszła z lasu.

Zresztą tylko stamtąd można było do nas przyjść. Kiedy zniknęła – dużo wcześniej – nie zdziwiliśmy się. To się zdarzało już innym. Ale ona wróciła. To – przynajmniej wtedy – nie udało się jeszcze nikomu.

Była starsza. We włosach – gdy szła przez wieś – błyszczały pojedyncze, pozbawione barwy nitki – niemal przezroczyste, pochłaniające światło, stwardniałe, obrócone w siwiznę pasma.

Miała na sobie te same ubrania, nieco podniszczone, ale mniej, niż można by się spodziewać. Była trochę bledsza i szczuplejsza.

A jednak to nie to, co się w niej zmieniło, tak nas zaniepokoiło.

– Ona jest taka sama.

Nie wiadomo, kto pierwszy wymówił te słowa – ale z pewnością już wtedy zostały wypowiedziane nie z potrzeby zrozumienia, lecz ze strachu.

– Taka sama jak kto?

– Taka sama, jak była.

A przecież wyglądała inaczej, mieliśmy wrażenie, że naprawdę sporo czasu minęło…! I co gorsza, czuliśmy się tak po raz pierwszy od dawna.

rysunki Iza Dudzik

Kiedy weszła do Lipowca – główną drogą, mijając zardzewiałą tabliczkę z niemożliwymi do odczytania znakami – ucieszyliśmy się. Ktoś poszedł zawiadomić jej rodziców i pamiętam, że ojciec biegł pierwszy, przed matką, z szeroko otwartymi ramionami, jakby udawał ptaka.

Szła w ich stronę miarowym, spokojnym krokiem, z uśmiechem na twarzy, a kiedy ojciec ją objął, lekko się zachwiała, i nie wyglądało to jak powitanie, nie objęcie, tylko zderzenie, jakby coś stanęło jej nagle na drodze.

Matka gładziła ją po uśmiechniętej twarzy.

Nikt oczywiście o nic nie zapytał: „Gdzie byłaś?” – samo pytanie wydawało się przecież bez sensu. No bo gdzie mogła być? Nigdzie.

Jeśli nie była tu, z nami, w Lipowcu-Kolonii, to nie była nigdzie.

Wróciła, to wróciła. I dobrze.

Zabrali ją do domu, a potem ojciec kilka razy wychodził przed płot, prosił nas szeptem, żebyśmy się uciszyli, „bo poszła spać”. – Padła jak kamień, żona siedzi i sprawdza tylko, czy oddycha.

Nie zrozumieliśmy tego od razu. Zanim zniknęła, lubiliśmy ją. …

Chcesz przeczytać do końca? Wykup dostęp online

Liczba artykułów dostępnych w całości bez logowania się w naszym serwisie: 0 z 0

Wykup dostęp online

FreshMail.pl