Twój dostęp nie jest aktywny. Skorzystaj z oferty i zapewnij sobie dostęp do wszystkich treści.


Czytaj i słuchaj bez ograniczeń. Zaloguj się lub skorzystaj z naszej oferty

Opowiadanie

Najbardziej niebieskie oko

POSŁUCHAJ

Mieszkanie nad Breedlove’ami zajmowały trzy dziwki. Chinka, Polka i panna Marie. Pecola je uwielbiała, odwiedzała je przy każdej sposobności i załatwiała dla nich różne drobne sprawy. One zaś nią nie pogardzały.

Tamtego październikowego ranka, w dniu zwycięskiej batalii pani Breedlove stoczonej fajerką, Pecola poszła do nich na górę.

Usłyszała śpiew Polki, zanim jeszcze otworzyły się drzwi – głos był słodki i twardy, jak młode truskawki.

Smutno mi w spiżarni

Smutku półki całe

Smutno mi w spiżarni

Smutku półki całe

Smutno mi w sypialni

Spać nie mam z kim wcale.

– Cześć, ciasteczko. Gdzie żeś podziała skarpetki?

Marie rzadko używała wobec Pecoli dwa razy tego samego przydomka, lecz inspirację do tych czułych epitetów czerpała niezmiennie z jadłospisów i potraw, o których zresztą nieustannie rozmyślała.

– Dzień dobry, panno Marie. Dzień dobry, panno Chinko. Dzień dobry, panno Polko.

– O coś cię chyba pytałam. Gdzie masz skarpetki? Latasz boso jak podwórkowy kundel.

– Nie mogłam żadnych znaleźć.

– Nie mogłaś żadnych znaleźć? No to pewnie coś tam u was w domu upodobało sobie skarpetki.

Usta i kanapa w czerwony świetle.
zdjęcie Timo Wagner/Unsplash

Chinka zachichotała. Cokolwiek się zawieruszyło, Marie była zdania, że za zniknięciem stoi „coś w domu”, co akurat upodobało sobie tę rzecz. „Coś w tym domu upodobało sobie biustonosze” – oznajmiała zaniepokojona.

Polka i Chinka szykowały się na wieczór. Polka, jak zawsze, z żelazkiem w ręku i śpiewem na ustach. Chinka, jak zawsze, kręciła sobie włosy, siedząc na jasnozielonym kuchennym krześle. Marie nigdy się nie szykowała.

Kobiety zachowywały się wobec niej przyjaźnie, lecz rzadko same zaczynały rozmowę. Pecola zawsze zagadywała Marie, a ta, jak już się rozgadała, to nie sposób było jej przerwać.

– Skąd pani wzięła tych wszystkich chłopaków, panno Marie?

– Chłopaków? Kluseczko, chłopaka to żem widziała ostatnio w tysiąc dziewięćset dwudziestym siódmym.

– Wtedy też żeś nie widziała. – Chinka wetknęła rozgrzaną lokówkę do puszki z pomadą do włosów Nu Nile. Olej zasyczał w zetknięciu z gorącym metalem.

– Jak to, panno Marie? – Pecola nie odpuszczała.

– Co „jak to”? Jak to, żem od dwudziestego siódmego nie widziała żadnego chłopaka? Bo od tamtej pory nie ma żadnych …

Chcesz przeczytać do końca? Wykup dostęp online

Zapewnij sobie dostęp do ulubionych tekstów, nagrań audio, a także miesięcznika w wersji na czytniki.

Wykup dostęp online

Fragment pochodzi z książki Toni Morrison Najbardziej niebieskie oko, w przekładzie Kai Gucio, która ukaże się w marcu 2022 roku nakładem Wydawnictwa Poznańskiego.

-

-

-

  • -
ZAPISZ
USTAW PRĘDKOŚĆ ODTWARZANIA
0,75X
1,00X
1,25X
1,50X
00:00
50:00