Twój dostęp nie jest aktywny. Skorzystaj z oferty i zapewnij sobie dostęp do wszystkich treści.


Przeczytaj i słuchaj bez ograniczeń. Zaloguj się lub skorzystaj z naszej oferty

Rzecz gustu

Kulturalny planer 08/2026

Co miesiąc wyrwę kartkę ze swojego planera i wrzucę ją online jako zapowiedź najciekawszych wydarzeń kulturalnych, na które warto się wybrać niebawem.
rysunek PAWEŁ SMARDZEWSKI

Loguję się na konto festiwalowe. Otwieram siatkę z programem. Ćwiczę ruch kursorem. Wybija 8:30 – system rezerwacji otwarty. Klik, klik, klik. Udało się. Seanse potwierdzone. Teraz tylko kilka służbowych maili, potem zamykam laptopa i pędzę do kina. Jutro powtórka. Tak właśnie mija mi końcówka lipca.

Wklikując się na filmy pokazywane podczas TAURON Nowe Horyzonty, myślami wracam do czasów studenckich. Festiwalowy system rezerwacji ma w sobie coś z USOS-a (Uniwersyteckiego Systemu Obsługi Studiów). Rezerwowanie miejsc na nagrodzone w Cannes produkcje, takie jak Fiord czy Czarna kula, równie skutecznie podnosi ciśnienie o poranku. Jest jednak znacznie bardziej ekscytujące niż zapisy na fakultety w ramach specjalizacji (lub, o zgrozo, walka o miejsca na zajęcia sportowe).

Nie przegap: Premiera Pisma. Jestem moją diagnozą? O języku terapeutycznym i pułapkach nowej tożsamości

Choć stacjonarna odsłona festiwalu kończy się już w najbliższą niedzielę, do 9 sierpnia część filmów pokazywanych we Wrocławiu będzie można jeszcze oglądać online. Znajdziecie wśród nich między innymi polecane przeze mnie w poprzednich miesiącach tytuły, takie jak Łobuz, Pillion czy poruszający Głos Hind Rajab. Przy okazji uspokajam – jeśli kupuje się dostęp online, nie obowiązuje już zasada „kto pierwszy, ten lepszy”. Kolejny plus? Nie trzeba zrywać się z samego rana, by zdążyć z rezerwacją. Kawa do śniadania jest więc jak najbardziej wskazana. Podobnie jak lektura planera. Dlatego jeśli arthouse’owe kino nie wystarczy, by zaspokoić wasz apetyt na kulturę, jak co miesiąc przychodzę z kilkoma podpowiedziami.

Do zobaczenia na kulturalnej trasie!

KINO

Nowa Fala

Stowarzyszenie Nowe Horyzonty, kina w całej Polsce

premiera 21 sierpnia

„Do zrobienia filmu potrzeba jedynie dziewczyny i pistoletu” – mówił Jean-Luc Godard, jeden z czołowych przedstawicieli francuskiej Nowej Fali i główny bohater najnowszego filmu Richarda Linklatera. Amerykański reżyser zabiera nas do Paryża, na plan zdjęciowy Do utraty tchu (1960) – pełnometrażowego debiutu Godarda – gdzie od kulis obserwujemy ekscentryczną metodę twórczą wtedy młodego filmowca. 

Godard (w którego doskonale wciela się Guillaume Marbeck) pisze kolejne sceny przy śniadaniu. Konsekwentnie trzyma się zasady, by nie robić więcej niż jednego dubla. A gdy kręci sceny uliczne, ukrywa operatora kamery w wózku pocztowym, by nie zwracać uwagi przechodniów. Koniec dni zdjęciowych ogłasza zaś spontanicznie, niekiedy nawet po dwóch godzinach pracy, kierując się słowami swojego największego mistrza, Roberto Rosselliniego: „Kamera jest jak długopis – jest bezużyteczna, gdy nie masz nic do powiedzenia”.

Czy potrzebowaliśmy kolejnego hołdu dla legendy francuskiej kontrkultury, kolejnego filmu o powstaniu kultowego filmu? Pewnie nie, ale co z tego. Nowa fala Linklatera nie jest przeintelektualizowaną lekcją historii kina, podczas której ziewa się średnio co trzy minuty. Jest pełną humoru i nostalgii opowieścią o grupie ludzi, którzy chcieli zrobić coś po swojemu (w myśl maksymy, że „sztuka to nie hobby, a powołanie”). Efekty ich buntu znamy dziś wszyscy: to nowoczesny język filmu, a także całe pokolenia kinofili w czarnych golfach, prowadzących przy papierosie filozoficzne dysputy o wolności artystycznej (czyli również ja w liceum – bez czarnego golfa, bo wtedy miałem zdecydowanie gorszy gust).

więcej: nowehoryzonty.pl

LITERATURA

15. Festiwal Literacki Sopot

Goyki 3 Art Inkubator, Sopot

2023 sierpnia

W te wakacje już po raz 15. Sopot zamieni się w literacką stolicę Polski. Jubileuszowa edycja festiwalu będzie poświęcona literaturze krajów portugalskojęzycznych. Wśród zaproszonych gości znaleźli się między innymi brazylijski pisarz Michel Laub, autor głośnej powieści Dziennik upadku, wyróżnionej brytyjską nagrodą Jewish Quarterly-Wingate Prize, oraz poeta i prozaik Paulo Scott, którego w 2022 roku nominowano do Międzynarodowej Nagrody Bookera za książkę Brązowożółty.

Program, jak co roku, jest przebogaty. Oprócz spotkań z zagranicznymi autorami i autorkami w Sopocie odbędą się również debaty, których celem jest pomóc nam lepiej zrozumieć najważniejsze zjawiska współczesnego świata, a także rozmowy wokół nadchodzących premier wydawniczych. Wśród nich znalazł się reportaż Katarzyny Surmiak-Domańskiej Świat przed nami nie istniał. Jak wojna zamieszkała w naszych domach (który niebawem ukaże się nakładem Wydawnictwa Agora). O pracę nad książką wypyta autorkę moja redakcyjna koleżanka Magdalena Kicińska.

Ze wszystkich festiwalowych wydarzeń najbardziej czekam jednak na performatywne czytanie sztuki Catarina i piękno zabijania faszystów Tiago Rodriguesa – portugalskiego reżysera, dramatopisarza i dyrektora Festiwalu Teatralnego w Awinionie. Jego spektakle DystansNo Yogurt For the Dead były dla mnie jednymi z najbardziej poruszających doświadczeń teatralnych tego roku. Coś mi mówi, że i ten tekst Rodriguesa na długo zostanie mi w pamięci.

więcej: literackisopot.pl

KINO

Sunny Dancer

Forum Film Poland, kina w całej Polsce

premiera 28 sierpnia

Czy da się zrobić komedię o raku? George Jaques udowadnia, że tak. Brytyjski reżyser, który trzy lata temu debiutował na Festiwalu Filmowym w Londynie świetnie przyjętym dramatem coming-of-age Black Dog, nakręcił film o nastolatkach dla nastolatków pozbawiony protekcjonalnego tonu i nowotworowych klisz.

Sunny Dancer nie ma patetycznych scen przy szpitalnych łóżkach. Młodzi bohaterowie Jaquesa – uczestnicy czterotygodniowego obozu onkologicznego – wyśmiewają wzniosłe apele spod znaku „myśl pozytywnie” i szkolne akcje golenia głów w geście wsparcia. Otwarcie rozmawiają też o cancer ghostingu, którego doświadczyli ze strony znajomych. Przede wszystkim jednak są na tym wyjeździe, by się bawić: wieczorami przemycają do letniskowych domków wódkę i planują, jak tego lata stracą dziewictwo. W tej ekipie choroba staje się najmniej interesującym tematem. Bo jak mówi główna bohaterka, grana przez Bellę Ramsey: „Tutaj jestem tylko Ivy, a nie Ivy z rakiem”.

Nawet z pozoru tendencyjne sceny, które mają oddziaływać na nasze emocje – jak otwierający obozowy konkurs talentów występ Jamesa Blunta ze szlagierem You’re Beautiful – powodują napad śmiechu, gdy wokalista przyznaje, że jeszcze chwila, a będzie grywał na wycieczkowcach. Nie oznacza to wcale, że film nie wzrusza. Mnie wzruszył nieraz, ale ani przez chwilę nie czułem, że Jaques próbuje wymusić moje łzy. One po prostu co jakiś czas sobie leciały.

więcej: forumfilm.pl

MUZYKA

Jamie Woon live

Klub Kwadrat, Kraków i Palladium, Warszawa

7 i 8 września

Do dziś pamiętam, jak 15 lat temu, gdy byłem jeszcze w gimnazjum, całkowicie przypadkowo trafiłem na YouTubie na utwór Night Air (ach, ten teledysk rodem z Tumblra). Od tego momentu pierwszy singiel z debiutanckiego krążka Mirrorwriting Jamiego Woona leciał na moim iPodzie na zapętleniu przez kilka następnych tygodni. Po szkole zamykałem się w pokoju i w słuchawkach do niego tańczyłem. Potem przyszła faza na Streets, a chwilę później na Shoulda.

Na zbliżających się koncertach w krakowskim Klubie Kwadrat i warszawskim Palladium Brytyjczyk zagra nie tylko klasyki z Mirrorwriting i nominowanego do prestiżowej Mercury Prize albumu Making Time. Pojawią się też nowe utwory z trzeciej, wydanej w ubiegłym roku płyty – 3, 10, Why, When – na którą kazał nam czekać aż całą dekadę.

Jeśli tak jak ja lubicie pobujać się do nastrojowej elektroniki, przywodzącej na myśl brzmienie Jamesa Blake’a, i działają na was introspektywne teksty, podobne do tych, jakie piszą członkowie grupy The xx, koniecznie musicie usłyszeć Woona na żywo. Ja już jedną okazję przegapiłem, gdy wiosną grał w stołecznym Klubie Niebo. Tym razem nie zamierzam popełnić tego błędu.

więcej: livenation.pl

SZTUKA

Marilyn Monroe. Czuję, że ją znam, ale czasem moje ręce wyginają się do tyłu

Krupa Art Foundation, Wrocław

do 25 października

„Marzenie, że ludzie na mnie patrzą, sprawiało, że czułam się mniej samotna” – mówiła Norma Jeane Mortenson. Już w szkole postanowiła, że zrealizuje amerykański sen i stworzy samą siebie kompletnie od nowa. W tej przemianie pomogły korekta nosa, implant podbródka, rozjaśnianie włosów, przyciemnianie kredką pieprzyka na lewym policzku, a w końcu nowe imię i nazwisko. Tak narodziła się Marilyn Monroe – symbol Złotej Ery Hollywood, obiekt pożądania milionów, wytwór patriarchatu i ikona popkultury.

„Myślę, że nikt tak naprawdę nie wie, jak wyglądała Marilyn, bo została tak bardzo skomercjalizowana, otoczona mitem, że w mojej głowie jej obraz jest rozmyty” – mówiła Maggie Gyllenhaal w wywiadzie dla „Vanity Fair”. Tłumaczyła tak decyzję o obsadzeniu Dakoty Johnson w roli Monroe w swoim nowym filmie Flesh Impact, którego premiera odbędzie się jesienią tego roku na Festiwalu Filmowym w Wenecji.

W 2026 roku, gdy obchodzimy 100. rocznicę urodzin Marilyn, jej mit – który już niebawem za sprawą Johnson zyska kolejną odsłonę – wciąż funkcjonuje w zbiorowej wyobraźni. Z tej okazji Krupa Art Foundation prezentuje wystawę o fenomenie Monroe i kulcie celebrytów. Znajdziecie na niej prace współczesnych artystek i artystów, którzy badają napięcia między odgrywaniem roli a tym, co dziś uznajemy za autentyczne. Są tam też zdjęcia gwiazdy z archiwum Miltona H. Greena – fotografa i bliskiego współpracownika Monroe, który namówił amerykańską aktorkę do zerwania kontraktu z wytwórnią 20th Century Fox i założenia własnej firmy producenckiej. 

Czemu tak naprawdę służy autokreacja własnego wizerunku? Czy drzemie w niej emancypacyjna siła, czy może operowanie wewnątrz kapitalistycznego systemu wartości prowadzi jedynie do reprodukowania jego założeń? Jedno jest pewne – w instagramowym świecie, w którym najbardziej pożądana jest natychmiastowa gratyfikacja, marzenie Marilyn Monroe (czy tego chcemy, czy nie) wciąż żyje w każdym z nas.

więcej: krupaartfoundation.pl

SZTUKA

Jesteś w sercu zmian. Surrealizm i antyfaszyzm 

Muzeum Sztuki Nowoczesnej, Warszawa

do 10 stycznia 2027

Uznawano ich za degeneratów, prześladowano lub przetrzymywano w obozach. Wszystko dlatego, że wierzyli w bardziej sprawiedliwy świat – inny od tego, na który spadają artyleryjne pociski. Gdy w Europie nasilał się faszyzm, surrealiści tworzyli sztukę, pisali wiersze oraz organizowali się w imię wolności i równych praw. Ich ambicje sięgały poza granice krajów, z których się wywodzili – formułowali postulaty o międzynarodowym zasięgu. Chodziło nie tylko o odrzucenie tego, co uznawano za racjonalne w literaturze czy malarstwie, lecz także o rozsadzenie konserwatywnej mieszczańskiej moralności i nacjonalistycznych przekonań rządzących życiem politycznym i społecznym.

Sto lat od powstania ruchu surrealistyczne manifesty nie straciły na aktualności. Podobnie jak kuratorki wystawy w warszawskim Muzeum Sztuki Nowoczesnej – Dorota JareckaMagda Lipska – zachęcam jednak, by zwiedzanie ekspozycji potraktować nie tylko jako artystyczną checklistę (a będzie co odhaczać, bo czekają tam na was prace takich artystek i artystów, jak Max Ernst, Victor Brauner, Erna Rosenstein, Pablo Picasso czy Leonora Carrington – jej Arka Noego jest już w galerii mojego smartfona). To bowiem także przydatna lekcja na temat współczesnego świata i targających nim nierówności.

więcej: artmuseum.pl

SZTUKA

Nowa moda polska. Kronika głębokich uczuć

Centralne Muzeum Włókiennictwa, Łódź

do 3 maja 2027

Nie od dziś wiadomo, że Centralne Muzeum Włókiennictwa w Łodzi posiada imponującą kolekcję mody PRL. Znajdziemy w niej między innymi stroje z warszawskiego Hofflandu i łódzkiego Domu Mody Przemysłu Odzieżowego „Telimena”, a także projekty Jerzego Antkowiaka stworzone dla Przedsiębiorstwa Państwowego „Moda Polska”. Gdy w 2016 roku stanowisko dyrektorki instytucji objęła Aneta Dalbiak, za cel postawiła sobie poszerzenie muzealnych zbiorów o prace współczesnych projektantek i projektantów. A prezentowana właśnie w CMW ekspozycja powstała, by udowodnić, że polska moda jest pełnoprawną dziedziną sztuki.

Kuratorowana przez Marcina Różyca wystawa nie ma chronologicznego porządku, nie poznamy z niej również historii najważniejszych rodzimych marek modowych. Ekspozycję zaaranżowano tak, by miała charakter wrażeniowy – ma nie edukować, lecz oddziaływać na nasze emocje.

Powodów do zachwytu jest niemało. Są wykonane na tradycyjnym krośnie i szydełku intensywnie czerwone sukienki Magdy Butrym, dialogujące z twórczością Magdaleny Abakanowicz. Są przywodzące na myśl robotnicze uniformy projektu Jana F. Chodorowicza w charakterystycznym dla niego kobaltowym kolorze. Są czerpiące z ludowych tradycji Łemków projekty Zofii Chylak. Jest też wyrastający z kultury klubowej streetwear od MISBHV. Mógłbym tak jeszcze długo… Ale modę lepiej oglądać, niż o niej czytać.

więcej: cmwl.pl

zdjęcia: materiały prasowe

Newsletter

Pismo na bieżąco

Nie przegap najnowszego numeru Pisma i dodatkowych treści, jakie co miesiąc publikujemy online. Zapisz się na newsletter. Poinformujemy Cię o najnowszym numerze, podcastach i dodatkowych treściach w serwisie.

* pola obowiązkowe

SUBMIT

SPRAWDŹ SWOJĄ SKRZYNKĘ E-MAIL I POTWIERDŹ ZAPIS NA NEWSLETTER.

DZIĘKUJEMY! WKRÓTCE OTRZYMASZ NAJNOWSZE WYDANIE NASZEGO NEWSLETTERA.

Twoja rezygnacja z newslettera została zapisana.

WYŁĄCZNIE DLA OSÓB Z AKTYWNYM DOSTĘPEM ONLINE.

Zaloguj

ABY SIĘ ZAPISAĆ MUSISZ MIEĆ WYKUPIONY DOSTĘP ONLINE.

Sprawdź ofertę

DZIĘKUJEMY! WKRÓTCE OSOBA OTRZYMA DOSTĘP DO MATERIAŁU PISMA.

Newsletter

Pismo na bieżąco

Nie przegap najnowszego numeru Pisma i dodatkowych treści, jakie co miesiąc publikujemy online. Zapisz się na newsletter. Poinformujemy Cię o najnowszym numerze, podcastach i dodatkowych treściach w serwisie.

* pola obowiązkowe

SUBMIT

SPRAWDŹ SWOJĄ SKRZYNKĘ E-MAIL I POTWIERDŹ ZAPIS NA NEWSLETTER.

DZIĘKUJEMY! WKRÓTCE OTRZYMASZ NAJNOWSZE WYDANIE NASZEGO NEWSLETTERA.

Twoja rezygnacja z newslettera została zapisana.

WYŁĄCZNIE DLA OSÓB Z AKTYWNYM DOSTĘPEM ONLINE.

Zaloguj

ABY SIĘ ZAPISAĆ MUSISZ MIEĆ WYKUPIONY DOSTĘP ONLINE.

Sprawdź ofertę

DZIĘKUJEMY! WKRÓTCE OSOBA OTRZYMA DOSTĘP DO MATERIAŁU PISMA.

-

-

-

  • -
ZAPISZ
USTAW PRĘDKOŚĆ ODTWARZANIA
0,75X
1,00X
1,25X
1,50X
00:00
50:00