Wersja audio
Do Baru Mlecznego Rusałka wchodzi się prosto w brzęk talerzy, zapach zupy pomidorowej i smażonego schabowego. Właśnie tam, między boazerią a kafelkami pamiętającymi minioną epokę, pojawiła się Rosalía. Wizytę, z krótkim opisem historii barów mlecznych, zrelacjonował Tapas – popularny w Hiszpanii portal kulinarny – przypominając, że niedrogie bares de lechepowstały w Polsce u schyłku XIX wieku dla robotników, pracujących w zakładach bez stołówek, ale też by wyżywić ubogie społeczeństwo.
14 października 2025 roku na instagramowym koncie artystki pojawiły się: pomidorowa z makaronem, barszcz oraz kotlet schabowy z ziemniakami i kapustą. Schabowego Rosalía złapała w rękę, trochę jak zdobycz. Wpatrując się prosto w obiektyw, zdawała się mówić do niemal 27 milionów obserwujących ją osób: „Patrzcie, gdzie jestem – zgadujcie, co tu zrobiłam”.
Do dziś post Rosalíi zebrał milion polubień i 8 tysięcy komentarzy, także polskich fanów i fanek, którzy z dumą reagowali na wizytę artystki w tak prozaicznym miejscu. Obsługa – jak relacjonowały później media – początkowo nie zorientowała się, kim jest. Rosalía w Warszawie była „po prostu klientką”. Bez czerwonego dywanu, bez błysku fleszy, ubrana jak zwyczajna dziewczyna. Tylko przykryty szklaną taflą obrus, sztućce i danie dnia. W Rusałce, miejscu, które nie pojawia się w modnych przewodnikach, wydarzyło się coś symbolicznego: globalna pop diwa zetknęła się z kwintesencją lokalności. Bez egzotyki i dystansu. Szczerość i zwyczajność. Sacrum i profanum. Cała Rosalía.
Berghain. Jak uderzenie obuchem w twarz
Gdy później w teledysku do Berghainzobaczyliśmy Warszawę służącą jako tło wewnętrznej przemiany Rosalíi, stało się jasne, że wizyta w barze mlecznym to pierwszy kadr większej historii. Obraz wyreżyserowany przez Nicolása Méndeza, zdobywcę Latynoskiej Nagrody Grammy za najlepsze krótkometrażowe wideo muzyczne w 2020 roku, został pomyślany jako wizualny prolog czwartego studyjnego albumu artystki, LUX. Wiele mediów na całym świecie, w tym „The Guardian” i portal The Quietus, uznało zarówno klip, jak i sam utwór za najlepsze w 2025 roku.
Główna bohaterka teledysku to kobieta ze złamanym sercem. Widzimy ją najpierw w mieszkaniu. Towarzyszy jej Warsaw Impressione Orchestra (na albumie partie do utworu zarejestrowała London Symphony Orchestra): w łazience, gdy pierze, w pokoju, gdy prasuje – przy najzwyklejszych domowych obowiązkach, jakby muzyka była nierozerwalnie związana z jej stanem psychicznym. Ten motyw bezpośrednio przywołuje film Trzy kolory: …
Aby przeczytać ten artykuł, zaloguj się lub skorzystaj z oferty.
Czytaj i słuchaj treści, które poszerzają horyzonty, inspirują do rozmów i refleksji. Wypróbuj „Pismo” przez miesiąc. Możesz zrezygnować w każdej chwili.
Dostęp online
wersja audio i na czytniki,
dostęp do aplikacji i serwisu
14,99 / miesiąc
Prenumerata
co miesiąc papierowe wydanie,
dostęp online do aplikacji i serwisu
24,99 / miesiąc

Tekst ukazał się w kwietniowym numerze „Pisma” (4/2026) pod tytułem Rosalía – między flamenco a operą.