Anegdota

Say again

  • autor
  • Norbert Frątczak

Proszę, wracaj! – woła do kamerki internetowej przyjaciel z Polski. – Kiełbasa się suszy, wódka się chłodzi, ino Grzyba ni ma.

A Grzyba ni ma, bo Grzyb na dorobek do Anglii wyjechał. W kraju zostawił matkę, psa imieniem Chrupka i ponad trzy tysiące długu u komunikacji miejskiej za niepłacone mandaty. Wyjechał, bo chciał zniknąć z Krajowego Rejestru Długów, na który go wprowadziły. Chciał też wyremontować matce kuchnię i opłacić babciną rehabilitację. Mówił też coś, że marzy, aby w końcu poczuć, jak to jest mieć pieniądze. 

Przed wyjazdem odczuwał strach podszyty niepewnością, ale i ekscytację. Wiedział, że musi odpocząć od tutejszego życia – od matczynego mieszkania, swojego osiedla, dotychczasowych znajomych. Wiedział, że wróci – może przed świętami, może wcześniej. Wiedział też, że powinien zacząć się pakować, bo wylot niedługo. Wyciągnął z szafy małą, pięćdziesięciocentymetrową walizkę, zrobił miejsce w plecaku i wyruszył na Wyspy reperować życie.

Bezpieczną przystań znalazł w Daventry, miasteczku sto dwadzieścia …

Zarejestruj się, by przez miesiąc czytać Pismo bez ograniczeń.

Liczba artykułów dostępnych w całości bez logowania się w naszym serwisie: 0 z 0

Zarejestruj się

Czytaj także

FreshMail.pl