Felieton

Porcelana nie nadaje się dla pesymistów

  • autor
  • Marcin Wicha

W 1922 roku Kazimierz Malewicz i jego uczniowie suprematyści podjęli pracę w piotrogrodzkiej fabryce porcelany. Jak pisała rosyjska badaczka, Lidia Andriejewa: „Biel porcelany i jej absolutna połyskliwa czystość odpowiadały dążeniom suprematystów do absolutu”.

Awangardyści byli nieźle zwariowani, ale w tej sprawie trudno odmówić im racji. Ze wszystkich materiałów i tworzyw – porcelana robi szczególne wrażenie. Nawet kiedy kupujemy filiżanki w Ikei, to trochę jakbyśmy kupowali kawałki nieskończoności. Nieco białego tła od suprematystów.

Z drugiej strony, czytelnicy polskiej poezji pamiętają, że przy zakupie zastawy należy wybierać wyłącznie taką, której nie żal pod butem tragarza. Trach. Kolejna geopolitycza katastrofa i z porcelany robi się tłuczeń. Zostają uszka, denka i spodeczki.

Ostatnio dostałem porcelanowy wazon. Był bardzo ładny. Trzymałem prezent z poczuciem, że jest dla mnie zbyt dobry. Zbyt kruchy. Na pewno go zawiodę. Porcelana nie nadaje się dla pesymistów.

– Co tu się panu przydarzyło? – pytanie zabrzmiało prawie dobrotliwie.

Całe życie staram się …

Zarejestruj się, by przez miesiąc czytać Pismo bez ograniczeń.

Liczba artykułów dostępnych w całości bez logowania się w naszym serwisie: 0 z 0

Zarejestruj się

Feileton ukazał się w styczniowym numerze miesięcznika "Pismo. Magazyn Pismo" (1/2019) pod tytułem Wazon.

FreshMail.pl