Strategie przetrwania

Kończymy z nadprodukcją

ilustracja Karolina Mazurkiewicz
A jak zabraknie twórców, będziemy operowali memami własnej produkcji? – pyta Marta Szadowiak, autorka hasztagu #KulturaWCzasachPandemii w rozmowie z Katarzyną Kazimierowską z cyklu "Strategie przetrwania".

Katarzyna Kazimierowska: W połowie listopada Ministerstwo Kultury ogłosiło listę podmiotów, które otrzymały wsparcie od państwa. I wybuchła burza.

Marta Szadowiak: Owszem, wybuchła. Ale ta sprawa nie jest taka prosta. Ta burza powinna się rozszaleć dwa miesiące temu, a nie teraz.

Jak to? 

Dwa miesiące temu powstawał regulamin przyznawania dotacji ministerialnych. To wtedy media powinny się tym zainteresować, może dziś wyniki ogłoszone przez ministerstwo wyglądałyby zupełnie inaczej. Bo w regulaminie zostało wyraźnie napisane, że wnioski o dotacje mogą składać tylko przedsiębiorcy, a nie freelancerzy. A na tym nie koniec.

Marta Szadowiak   strateżka komunikacji, właścicielka agencji Projekt PR. Pomysłodawczyni i organizatorka wielu przedsięwzięć kulturalnych. Laureatka Nagrody Miasta Gdańska dla Młodych Twórców w Dziedzinie Kultury w zakresie animacji. Wykładowczyni akademicka, twórczyni kierunków studiów podyplomowych na WSAiB w Gdyni oraz WSB w Gdańsku. Doktorantka w Centrum Badań nad Gospodarką Kreatywną na Uniwersytecie SWPS.  Fot. Anna Rezulak

Co jeszcze?

Szczerze zdumiało mnie, że tak mało wiemy o tym, jak funkcjonuje kultura w gospodarce rynkowej. Denerwujemy się, że zespół disco polo otrzymał większe wsparcie niż opera. Przecież opera ma inny status, jest instytucją kultury z dotacją podmiotową, więc może mieć mniejszą stratę, a zespół disco polo większą. Jeżeli taki zespół dowiedzie, że jego dochody z powodu pandemii są niższe niż rok temu, to oznacza, że rok temu zarabiał o tyle więcej. Pewnie, mogę się nie zgadzać, że disco polo otrzyma rekompensatę, ale skoro program został tak przygotowany, a oni się zgłosili, to dlaczego mieliby nie dostać? 

Ludzie się burzą, jak można tyle zarabiać. 

Można, mamy wolny rynek. Ale najgorsze jest to, że na tej awanturze traci cała kultura, globalnie. Bo za tymi firmami, które miały otrzymać dotację, stoją dziesiątki ludzi, którzy realizują koncerty, robią spektakle czy pracują w agencjach. Nie myślimy o ich niewidzialnej pracy, gdy idziemy na koncert czy do teatru. I to oni mieli dostać te pieniądze, w inny sposób by ich nie otrzymali, bo dotąd nie było systemu finansowania kultury na różnych szczeblach. U nas ten system wsparcia artystów w trudnych sytuacjach życiowych, nad którym prace …

Chcesz przeczytać do końca? Wykup dostęp online

Liczba artykułów dostępnych w całości bez logowania się w naszym serwisie: 0 z 0

Wykup dostęp online

FreshMail.pl