Felieton

Dzień, kiedy sprzedali Kurdów

Pokazują nam starą gazetę albo ostatnie wydanie kroniki filmowej. Sportowcy biją rekordy. Kina wyświetlają złe filmy. Trwa wystawa pudli i turniej tańca. Już tylko jedna kartka, warstwa papieru, folia ochronna, oddziela tę krzątaninę od syren, połamanych szlabanów, podręczników i pytań w testach kompetencyjnych. Na razie ludzie robią zapasy cukru i nafty. Co innego można robić w przeddzień? Czekać na rynku w haftowanych togach? Układać się …

Zarejestruj się, by przez miesiąc czytać Pismo bez ograniczeń.

Liczba artykułów dostępnych w całości bez logowania się w naszym serwisie: 0 z 0

Kup prenumeratę

FreshMail.pl