Twój dostęp nie jest aktywny. Skorzystaj z oferty i zapewnij sobie dostęp do wszystkich treści.


Czytaj i słuchaj bez ograniczeń. Zaloguj się lub skorzystaj z naszej oferty

Esej

Koreańczycy mają swojego Donalda Trumpa

Korea Południowa, jeden z symboli azjatyckiego postępu, wybrała w marcu na prezydenta jawnego mizogina. Co gorsza, to właśnie antykobieca retoryka przechyliła szalę zwycięstwa na jego stronę.
rysunek JAN ROSIEK
POSŁUCHAJ

Jest przyjemny, wiosenny dzień. Siedzimy przy stoliku na świeżym powietrzu, wśród szumiących drzew na obrzeżach Seulu. Czekamy, aż brzęczyk da nam znać o gotowymbrunchu. Pytam Sunsook, prawie pięćdziesięcioletnią ekonomistkę, co myśli o nowym prezydencie Republiki Korei. Uśmiecha się i mówi, że nic nie myśli. Wiem, że będzie tęsknić za odchodzącym właśnie prezydentem Moon Jae-inem. Yumi, która zajmuje się współpracą międzynarodową w jednym z państwowych instytutów do spraw środowiska i technologii, a przy okazji jest rozwiedzioną matką dwojga dzieci, wzrusza tylko ramionami.

Do Korei Południowej przyleciałam w 2002 roku, tuż po odbywających się tam Mistrzostwach Świata w Piłce Nożnej. Pamiętam taksówkarza, który szczerzył zęby do tylnego lusterka, bo polska reprezentacja przegrała wtedy z drużyną gospodarzy. Pamiętam restaurację, w której zjadłam obiad i, zbita z tropu ostrością posiłku, nie zapłaciłam, a nikt z żegnających mnie pracowników mi o tym nie przypomniał. Pamiętam cichnące głosy na widok mnie, cudzoziemki, i dodatkowe porcje orzeszków w pubach z tego powodu. I spalonego słońcem starszego rolnika z małym berbeciem na rękach, który kazał mi jeść żeń-szeń, bo jest dobry na wszelkie dolegliwości (chodziłam potem przez cały dzień rozdygotana, jakbym wypiła z dziesięć kaw). Wreszcie ulewy, które nie miały końca, pranie, które nigdy nie schło.

Dostęp online
Czytaj i słuchaj bez ograniczeń.Skorzystaj z oferty

Trochę później mój zachwyt zastąpiło niedowierzanie. Niedowierzanie, że można podzielić ludzi na kategorie według płci, wieku i zajmowanego stanowiska, pogrupować w szufladki ściśle przestrzeganej hierarchii. Zdumienie niesprawiedliwością, powszechnym, niemym na nią przyzwoleniem oraz tym, że prawa jednostki grzęzną w zawsze ważniejszych prawach zbiorowości. Zaczęłam o tym pisać i nie przestałam aż do dziś. Najpierw jako studentka, potem pracowniczka korporacji, żona Koreańczyka, matka, a w końcu jako pełnoprawna obywatelka Republiki Korei.

Do wielu rzeczy się przyzwyczaiłam, części doświadczyłam na własnej skórze. Sporo się też w Korei …

Chcesz przeczytać do końca? Wykup dostęp online

Zapewnij sobie dostęp do ulubionych tekstów, nagrań audio, a także miesięcznika w wersji na czytniki.

Wykup dostęp online

Esej ukazał się w lipcowym numerze miesięcznika „Pismo. Magazyn Opinii” (7/2022) pod tytułem Czy dla Koreanek czas się zatrzymał?.

Newsletter

Pismo na bieżąco

Nie przegap najnowszego numeru Pisma i dodatkowych treści, jakie co miesiąc publikujemy online. Zapisz się na newsletter. Poinformujemy Cię o najnowszym numerze, podcastach i dodatkowych treściach w serwisie.

* pola obowiązkowe

SUBMIT

SPRAWDŹ SWOJĄ SKRZYNKĘ E-MAIL I POTWIERDŹ ZAPIS NA NEWSLETTER.

DZIĘKUJEMY! WKRÓTCE OTRZYMASZ NAJNOWSZE WYDANIE NASZEGO NEWSLETTERA.

Twoja rezygnacja z newslettera została zapisana.

WYŁĄCZNIE DLA OSÓB Z AKTYWNYM DOSTĘPEM ONLINE.

Zaloguj

ABY SIĘ ZAPISAĆ MUSISZ MIEĆ WYKUPIONY DOSTĘP ONLINE.

Sprawdź ofertę

-

-

-

  • -
ZAPISZ
USTAW PRĘDKOŚĆ ODTWARZANIA
0,75X
1,00X
1,25X
1,50X
00:00
50:00