Wersja audio
Koło to istota wszystkiego” – mówi Wielki Nauczyciel do Adama Bernaua w znakomitym czechosłowackim serialu dla młodzieży z lat 80. pod tytułem Goście, wrzucając do wody kamienie i zauważając, że każdy z nich daje kolistą falę bez względu na swój kształt. Serial z przymrużeniem oka opowiada o wyprawie naukowców z XXV wieku do 1984 roku. Odnajdują tam młodego Adama, który w przyszłości zostanie genialnym matematykiem, a jego teorie uratują świat przed zbliżającą się katastrofą. Trudno powiedzieć, co Wielki Nauczyciel – który był w gruncie rzeczy bezrobotnym, niestroniącym od alkoholu ekscentrykiem – miał na myśli, wygłaszając taką sentencję. Zdradza ona jednak ludzką fascynację tym idealnym kształtem.
Gdzie się nie obrócimy, wszędzie otaczają nas geometryczne byty zdecydowanie mniej idealne – liście z poszarpanymi brzegami, nierówne kamienie leżące na drodze, pajęcze sieci rozpięte między krzywymi gałęziami. Ta kakofonia kształtów zdaje się wymykać wszelkim sensownym klasyfikacjom – może dlatego tęsknimy czasem do niedoścignionej perfekcji koła, elipsy czy idealnie prostej linii. W całym tym rozgardiaszu ukryty jest jednak sens, którego dostrzeżenie zajęło ludziom wieki. Z pozoru niepodobne do siebie kształty łączą pewne cechy, które pozwalają poukładać je w rodziny. I mimo że przyjęte kryteria podziału zdają się hołdować ludzkiemu estetycznemu widzimisię, mają one konsekwencje o kosmicznym znaczeniu. Ustalonego …
Aby przeczytać ten artykuł, zaloguj się lub skorzystaj z oferty.
Czytaj i słuchaj treści, które poszerzają horyzonty, inspirują do rozmów i refleksji. Wypróbuj „Pismo” przez miesiąc. Możesz zrezygnować w każdej chwili.
Dostęp online
wersja audio i na czytniki,
dostęp do aplikacji i serwisu
14,99 / miesiąc
Prenumerata
co miesiąc papierowe wydanie,
dostęp online do aplikacji i serwisu
24,99 / miesiąc

Esej ukazał się w marcowym numerze „Pisma” (3/2026) pod tytułem Esencja kształtu.