Twój dostęp nie jest aktywny. Skorzystaj z oferty i zapewnij sobie dostęp do wszystkich treści.


Czytaj i słuchaj bez ograniczeń. Zaloguj się lub skorzystaj z naszej oferty

Esej

O! O! Po co tyle hałasu

Czy moje ucho zapomniało słyszeć, czy jest to mechanizm obronny w reakcji na niechciane dźwięki? A może chciało mnie wyizolować z huku, wytłumić go?
rysunek PIOTR DEPTA-KLEŚTA
POSŁUCHAJ

Jesienią 2017 roku moje prawe ucho zapomniało, że powinno słyszeć. Może stało się to wcześniej, nie potrafię ocenić, znaczące pogorszenie słuchu zauważyłam jednak, kiedy leżałam na lewym boku na sofie przed telewizorem w domu rodziców (nadrabiałam zaległości) i dodawałam kolejną kreseczkę na paskuvolume, ponieważ dźwięki dochodziły do mnie stłumione, jakby zza grubej ściany. Kiedy usiadłam, okazało się, że hałas dobiegający z telewizora jest nie do zniesienia. Zaczęłam zatykać na zmianę uszy – kiedy zakrywałam lewe, prawe rejestrowało dźwięk tępy, cichszy; z kolei kiedy zatykałam prawe, lewe wypełniał jazgot.

Po kilku dniach w uszach zaczęło mi dzwonić, chrzęścić, miałam wrażenie, że ktoś pstryka, strzela z folii bąbelkowej gdzieś głęboko w kanale słuchowym (wyciskanie bąbelków to zajęcie uspokajające dla dłoni, dla uszu takie niekontrolowane dźwięki potrafią być bardzo nieprzyjemne). Jeszcze gorsza okazała się próba wyjaśnienia tych subiektywnych odczuć laryngologowi, który tylko spoglądał na mnie z pobłażaniem: – Mówi pani, że słyszy głosy w głowie. – Znajdowanie słów na opisanie tych dźwięków: szmerów, pisków, szumów przypomina ich wynajdowanie – bo co to tak naprawdę znaczy, że szumi mi w uchu? Jakich określeń użyć, żebym została poprawnie zdiagnozowana? GdybySound of Metalw reżyserii Dariusa Mardera, zdobywca dwóch Oscarów w 2021 roku, powstał kilka lat wcześniej, włączałabym lekarzom na przykład scenę, w której Rubena, głównego bohatera, punkrockowego perkusistę, przeszywa metaliczny dźwięk, lub tę, w której traci on słuch podczas koncertu, albo tę zaraz po założeniu przez niego aparatu słuchowego – to mogłoby zapobiec kilku zbędnym komentarzom, choć i tak nie oddałoby w pełni tego, co czuję. Zastosowałam metodę prób i błędów: po zmianie laryngologa, nieprzyjemnych wymazach z nosa mających potwierdzić, że powodem nie jest alergia, codziennych inhalacjach, które „być może sprawią, że się pani odetka”, seriach specjalistycznych badań sprawdzających, czy nie zmyślam, postawiono diagnozę – podejrzenie otosklerozy. Podejrzenie, ponieważ jednoznacznie stwierdzić można tę chorobę dopiero w czasie operacji.

Dostęp online
Zapewnij sobie dostęp online do wszystkich tekstów, nagrań audio i wersji na czytniki.Skorzystaj z oferty

Skojarzenia ze sklerozą są jak najbardziej na miejscu: moje ucho dosłownie zapominało słyszeć. Przyczyny otosklerozy nie są do końca znane. Ten postępujący niedosłuch, częściowe upośledzenie dotyka przede wszystkim kobiety w wieku od piętnastu do czterdziestu pięciu lat – wiele wskazuje, że ma związek z gospodarką hormonalną, może wynikać z obciążeń genetycznych lub tak zwanych czynników środowiskowych.

Przez przypadek w dniu, w którym otrzymałam skierowanie na operację, uczestniczyłam w szkoleniu z obsługi osób z niepełnosprawnością słuchu i komunikacji z nimi, organizowanym przez Fundację Kultury bez Barier. Nauczyłam się literować swoje imię w języku migowym, a także jak się przywitać i pokazać „brawo”. W związku z tym, że nie wierzę w zbiegi okoliczności, po raz pierwszy pomyślałam wtedy, że mogę całkowicie ogłuchnąć, a opanowanie języka migowego, zamiast poszerzeniem umiejętności, okaże się koniecznością. To pewnie ten sam mechanizm, który stosowała Izabela Morska w Znikaniu, literackim zapisie jej walki z boreliozą – autorka uczyła się korzystać z programów i aplikacji głosowych, które miałyby spisywać jej teksty, na wypadek gdyby nie odzyskała już władzy w rękach i nie mogła dotknąć klawiatury.

Na operację w Światowym Centrum Słuchu w Kajetanach czekałam dwa i pół roku. W tym czasie niedosłuch postępował – z każdą wizytą kontrolną badania wskazywały około 8 procent spadku formy. Wiem, że niedosłuch to nie tylko moje zmartwienie. Operacja, której zostałam poddana, była jedną z 18,5 tysiąca wykonywanych rocznie w samych Kajetanach (liczba porad udzielanych w związku z problemami słuchu przekracza w tej klinice ponad dwieście tysięcy rocznie). Myślałam, że po operacji będę słyszeć prawie tak dobrze jak delfin lub nietoperz. Stety–niestety tak się nie stało. Piski, chrzęsty nie zniknęły. Coś się jednak zmieniło. – Mówisz ciszej – powiedziała mi ostatnio dawno niewidziana przyjaciółka (ludzie z niedosłuchem często mówią głośniej, …

Chcesz przeczytać do końca? Wykup dostęp online

Zapewnij sobie dostęp do ulubionych tekstów, nagrań audio, a także miesięcznika w wersji na czytniki.

Wykup dostęp online

Artykuł ukazał się w październikowym numerze miesięcznika „Pismo. Magazyn Opinii” (10/2021).

-

-

-

  • -
ZAPISZ
USTAW PRĘDKOŚĆ ODTWARZANIA
0,75X
1,00X
1,25X
1,50X
00:00
50:00