Twój dostęp nie jest aktywny. Skorzystaj z oferty i zapewnij sobie dostęp do wszystkich treści.


Czytaj i słuchaj bez ograniczeń. Zaloguj się lub skorzystaj z naszej oferty

Esej

Rodzicielstwo. Smoki, lęk i trwoga

Jeśli tylko ty widzisz smoka, a wszyscy wokół ciebie są spokojni, są szanse, że tak naprawdę smoka nie ma i nie ma się czego bać.
rysunki Iza Dudzik
POSŁUCHAJ

Mój mąż jest świetnym kompanem przede wszystkim dlatego, że programowo nie widzi smoków. A jeśli nikt oprócz ciebie nie widzi smoków, są szanse, że tak naprawdę ich nie ma. Nawet jeśli ty widzisz całe ich stado, nawet jeśli po zamknięciu oczu lecą ku tobie smocze chmary i wszędzie słyszysz łopot skórzastych skrzydeł. „Niech nikt inny ich nie widzi – myślisz sobie – zwłaszcza gdy smoki to natrętne, złe myśli związane z dziećmi”. O tym, że jakoś dawno już nie było wojny, że ciało dziecka jest wyjątkowo delikatne, a los może odmienić się z jednym podmuchem wiatru, który – jak w jakiejś ponurej wersjiMary Poppins – przyniesie dzieciom nie supernianię, ale klimatyczną apokalipsę. Niech nikt inny nie widzi smoków, bo to by znaczyło, że są naprawdę.

Mój mąż nie widzi smoków. W jego obecności stają się więc nierealne i śmieszne, jak gigantyczne, cherlawe origami. Jesteśmy na wycieczce z naszym dziesięcioletnim synem; idziemy już długo, dziecko powłóczy nogami, marudzi, nie chce dalej iść, nie chce być cicho; jest głodne i zamierza to z rozmachem manifestować. 

– Dobrze, że nie musimy nigdzie uchodzić – wyrywa mi się niepotrzebnie, bo papierowe smoki się poruszyły, a mnie stają przed oczami obrazy dzieci na pontonach na Morzu Śródziemnym. Co w takich sytuacjach ludzie mówią narzekającym dzieciom? I jak marudzą dzieci, gdy chodzi nie o głód, ale o życie? „Kto wie, co przydarzy nam się jutro” – myślę, chociaż świeci słońce, dziecko Maks ma nową bluzę, niedaleko jest sklep i wedle wszelkich znaków na niebie i ziemi nie grozi nam absolutnie nic. 

Mąż milczy, smoki opadają powoli, jak zmęczone latawce. Śpiewają ptaki.

– Albo siedzieć cicho w piwnicy, chowając się przed hitlerowcami – słyszę nagle. I wcale, w ogóle nie brzmi to jak żart, mój mąż naprawdę to sobie wyobraził, na jeden krótki moment. A więc zdradził się z tym, że on też się boi, też umieszcza nas w mniej i najmniej prawdopodobnych scenariuszach, w których dzieciom dzieje się straszna krzywda i w których nic, zupełnie nic nie da się zrobić, żeby je ochronić.

I wtedy smoki …

Chcesz przeczytać do końca? Wykup dostęp online

Zapewnij sobie dostęp do ulubionych tekstów, nagrań audio, a także miesięcznika w wersji na czytniki.

Wykup dostęp online

Newsletter

Pismo na bieżąco

Nie przegap najnowszego numeru Pisma i dodatkowych treści, jakie co miesiąc publikujemy online. Zapisz się na newsletter. Poinformujemy Cię o najnowszym numerze, podcastach i dodatkowych treściach w serwisie.

* pola obowiązkowe

SUBMIT

SPRAWDŹ SWOJĄ SKRZYNKĘ E-MAIL I POTWIERDŹ ZAPIS NA NEWSLETTER.

DZIĘKUJEMY! WKRÓTCE OTRZYMASZ NAJNOWSZE WYDANIE NASZEGO NEWSLETTERA.

Twoja rezygnacja z newslettera została zapisana.

WYŁĄCZNIE DLA OSÓB Z AKTYWNYM DOSTĘPEM ONLINE.

Zaloguj

ABY SIĘ ZAPISAĆ MUSISZ MIEĆ WYKUPIONY DOSTĘP ONLINE.

Sprawdź ofertę

-

-

-

  • -
ZAPISZ
USTAW PRĘDKOŚĆ ODTWARZANIA
0,75X
1,00X
1,25X
1,50X
00:00
50:00