Felieton

Ameryka

Listopad. Od dwóch dni paski nawet nie drgnęły. Stoją twarzą w twarz i mierzą do siebie. W środku pas ziemi niczyjej, jakieś sześćdziesiąt głosów elektorskich.

Mam nadzieję, że Jimmy Carter czuje się dobrze. Skończył dziewięćdziesiąt lat i ostatnio ciągle coś sobie łamie. Pamiętam go z pisma „Ameryka” i ze zdjęć, na których witał się z radzieckim kolegą. Ciągle się uśmiechał. Używał zdrobniałego imienia. Uprawiał fistaszki. Przegrał wybory i z pogodną rezygnacją wrócił na swoją fistaszkową farmę. To była błyszcząca reklama …

Chcesz przeczytać do końca? Wykup dostęp online

Liczba artykułów dostępnych w całości bez logowania się w naszym serwisie: 0 z 0

Wykup dostęp online

FreshMail.pl