Rozmowa

Agnieszka Kościańska: młodzi chcą odpowiedzialnego seksu

Podstawą naszej tożsamości narodowej jest koncepcja rodziny, więc tutaj, w przygotowaniu do życia seksualnego, koncentruje się spór polityczny. Od pozornie błahych kwestii – co nastolatek zrobi z dziewczyną za szkołą – natychmiast przechodzimy do tego, jak wyobrażamy sobie państwo, naród i zakres wolności obywatelskich.
zdjęcia ZUZA GOLIŃSKA

Jak się pracuje w Oksfordzie?

Na razie wyłącznie zdalnie. Od kiedy tu przyjechałam, jeszcze ani razu nie byłam na uniwersytecie. Miałam rozpocząć zajęcia, wyznaczono mi nawet salę i wtedy zaatakował wariant brytyjski. Wszystko przeniosło się online, moje zajęcia z seksualności w Europie Środkowej też.

A skąd u pani to zainteresowanie seksem?

Zaczęło się od nowego ruchu religijnego Brahma Kumaris, o którym pisałam doktorat; interesowała mnie kwestia kobiet i konwersji religijnej. U nich zasadą jest wstrzemięźliwość seksualna. Jedna z członkiń grupy oznajmiła mężowi, że rzuca obowiązki małżeńskie. On zareagował na to w ten sposób, że zabrał ją do seksuologa – i dla niej było to trudne doświadczenie. Jej duchowe przeżycie zostało nagle zmedykalizowane, czuła się potraktowana przedmiotowo. Nie mogłam zrozumieć, dlaczego było to dla niej tak nieprzyjemne; jako młoda dziewczyna czytałam przecież Michalinę Wisłocką i Zbigniewa Lwa-Starowicza; ich książki wydawały mi się fajne i sensowne. Ale w 2008 roku przeczytałamSztukę kochaniaWisłockiej już nie jako młoda osoba, ale ktoś wyposażony w aparat do krytycznej analizy kwestii płci i seksualności – i nagle okazało się, że to zupełnie inna książka, niż myślałam.

Gorsza?

Inna. Pod wieloma względami bardzo konserwatywna. Było to tak dziwne, że zaczęłam szukać prac o polskiej seksuologii, żeby zrozumieć, na jakich założeniach opiera się u nas ta nauka. Ale prawie niczego nie było, same skrawki! Mimo że nie jestem historyczką, zaczęłam w tych skrawkach dłubać – i tak to już ze mną zostało na wiele lat.

A ja od zawsze myślę, że motywacja naukowa jest jednak w jakiejś mierze osobista. Z jakiegoś powodu zaintrygowała panią akurat ta, a nie inna historia.

Była intrygująca. Tak jak seksualność w ogóle – jest dobrą soczewką, przez którą można spojrzeć na sprawy ogólnospołeczne. Tyle dobrego się mówiło o polskiej szkole seksuologii, a okazało się, że fakty są nieco bardziej złożone, czego dowodzi uważna lekturaSztuki kochania.

Dostęp online
Zapewnij sobie dostęp online do wszystkich tekstów, nagrań audio i wersji na czytniki.Skorzystaj z oferty

Do Wisłockiej jeszcze wrócimy, a teraz porozmawiajmy o edukacji seksualnej. Prześledźmy życie seksualne młodych Polaków; niech mi pani powie na początek, jak oni to przeżywają, jaką wiedzę mają do dyspozycji, kiedy zaczynają grać w tę grę.

O to, jak przeżywają, lepiej zapytać psychologów. A skąd czerpią wiedzę? Wielu młodych ludzi jest pozostawionych samym sobie. Szkoła nie daje im praktycznie żadnych wskazówek; niby jest przedmiot „wychowanie do życia w rodzinie” (WDŻ), ale WDŻ nie zawsze jest prowadzony przez specjalistów, bardzo często nauczycieli bierze się z łapanki. A program jest o wszystkim, ale nie o seksie. O małżeństwie owszem, czasem o tym, że trzeba czekać do ślubu, że trzeba bardzo uważać. Można się dowiedzieć na przykład, że prezerwatywa nie zabezpiecza w stu procentach przed ciążą i chorobami, bo może się zsunąć, ale o tym, jak ją założyć, żeby została na swoim miejscu, podręczniki zwykle milczą. Kolejny problem to rodzice. Często nie chcą z dziećmi o tym rozmawiać, bo się wstydzą albo myślą, że jest jeszcze za wcześnie, a potem nagle jest już za późno.

No to kiedy jest ten dobry czas?

Jak najwcześniej. Nie twierdzę, że dzieciom w przedszkolu trzeba mówić ze szczegółami, jak wygląda stosunek, ale jakoś przecież trzeba odpowiedzieć im na pytanie „Skąd się wziąłem?” A ponieważ tego nie robimy, one w końcu dowiadują się o tych sprawach od kolegów i z internetu. W internecie można znaleźć bardzo fachowe porady, ale są …

Chcesz przeczytać do końca? Wykup dostęp online

Liczba artykułów dostępnych w całości bez logowania się w naszym serwisie: 0 z 0

Wykup dostęp online

Wywiad ukazał się w czerwcowym numerze miesięcznika „Pismo. Magazyn opinii” (6/2021) pod tytułem Łechtaczka w lusterku kultury. Fotografie Zuzy Golińskiej pojawiły się w programie spektaklu Krasz w reżyserii Natalii Korczakowskiej. Spektakl można obejrzeć 3, 5 i 6 czerwca. Szczegóły na teatrstudio.pl.