Rozmowa

Dorota Masłowska: Rzeczywistość jest niedoinwestowana

Rynek dostarcza ci wszelkich narzędzi, żebyś mogła żyć poza jakąkolwiek wspólnotową interakcją. Nie jesteśmy przez to dla siebie realni, możemy się swobodnie, do woli nienawidzić. Katarzyna Kazimierowska rozmawia z Dorotą Masłowską.
rysunki Dorota Piechocińska

Gdybyś nie musiała rozmawiać o swoich książkach, to o czym chciałabyś rozmawiać?

Nie wiem, czy w ogóle bym chciała. Konieczność rozmawiania z dziennikarzami jest dla mnie efektem ubocznym twórczości. Wiem, że to jest niezbędne jako pewna mediacja między mną a odbiorcą, ale powiem wprost: nie chce mi się.

To aż takie niepotrzebne?

To pisanie daje mi spełnienie i wyraz tego, co czuję i myślę. Nie mam potrzeby wyrażać więcej. Pisząc, mogę sobie szukać, pytać, mieć wątpliwości, wnikać w wielowymiarowość rzeczy. A media potrzebują gotowych diagnoz, zdań twierdzących, najlepiej „mocnych”, „efektownych”, które nadają się na klikalne leady. Niestety, jak się jest pisarzem, to łatwo się takie rzeczy generuje, a świat chętniej to kupuje niż sprawy niejasne, niezamknięte, niepewne. Nie ma w tym dla mnie spełnienia.

W dodatku media pracują w coraz większym pośpiechu. Mało kto ma własne przemyślenia, ludzie notorycznie szukają rzeczy do powiedzenia w Google’u. A internet to rzeczywistość bez śmietnika, nigdy nic się tam nie dezaktualizuje, nie unieważnia, złoto i śmieci są na tych samych prawach.

Piszę od prawie dwudziestu lat, od mojego debiutu zmieniała się rzeczywistość, kontekst polityczny i społeczny, ja sama bardzo się zmieniłam. Rozumiem, że tak zwany wizerunek, postać medialna ma swoją historię, ale moi rozmówcy bezustannie konfrontują mnie z tym, co powiedziałam w 2005 roku i proszą o komentarz.

Często mam poczucie, że to obustronna marnacja czasu i słów, że świat by się bez tego doskonale obył…

W pierwszym felietonie twojego nowego zbioruJak przejąć kontrolę nad światem, nie wychodząc z domu 2 czytam: „Napiszecie książkę o lisach, będą lisy, lisy, lisy. Napiszecie książkę o lasach, to będą lasy. Będziecie zapraszani do lasów, będą was wszyscy pytali o lasy, będą wam na spotkania przynoszone lasy”. Wracanie do zakończonego tematu jest jak rozdrapywanie starego wspomnienia?

Dorota Masłowska

(ur. 1983), autorka głośnejWojny polsko-ruskiej pod flagą biało-czerwoną, za którą otrzymała Paszport „Polityki” i nagrodzonego Nagrodą NikePawia Królowej. Autorka wystawianych na całym świecie dramatówDwoje biednych Rumunów mówiących po polskuiMiędzy nami dobrze jest. W 2018 roku ukazała się jej powieśćInni ludzie. Laureatka Samuel-Bogumił Linde Preis 2020. Felietonistka Dwutygodnika.

Zwłaszcza że książka zawsze ukazuje się z poślizgiem, a emocje, jakie towarzyszyły jej pisaniu, dawno przeminęły. Mnie to się bardziej kojarzy z przykrością osobistej niespójności. To znaczy, że musisz rozbudzić w sobie coś, czego już w tobie nie ma, albo odegrać siebie sprzed iluś miesięcy, czasem lat. Jako osoba publiczna funkcjonuję w takim rodzaju bezczasu, wszystko jest teraz. Jednocześnie na przykład promuję książkę w Polsce, w Stanach i Hiszpanii wychodzą moje dramaty, a w NiemczechInni ludzie. W każdym z tych miejsc jestem zmuszona od nowa wzbudzić w sobie te emocje, których już nie mam, rozdrapać jakąś sprawę, która już mnie nie interesuje. I chcę być w tym szczera i gorąca, ale coraz częściej myślę, że …

Chcesz przeczytać do końca? Wykup dostęp online

Liczba artykułów dostępnych w całości bez logowania się w naszym serwisie: 0 z 0

Wykup dostęp online

Rozmowa ukazała się w sierpniowym numerze miesięcznika "Pismo. Magazyn opinii" (08/2020) pod tytułem Rzeczywistość jest niedoinwestowana.

FreshMail.pl