Rozmowa

January Weiner: Ochrona przyrody jest ochroną wartości

Problemem jest konflikt między wartościami, które są dla nas ważne na krótką metę, a wartościami mającymi znaczenie dla całej ludzkości w dłuższej perspektywie. Ale łączy nas chyba przekonanie, że cywilizacja powinna przetrwać. Z biologiem profesorem Januarym Weinerem rozmawia Kalina Błażejowska.
Rysunki Aleksandra Gołębiewska

Jaki gatunek pana ostatnio zachwycił?

Rusałka osetnik, wędrowny motyl. Właśnie przyleciał do Polski z północnej Afryki. Tam zimuje, tu się rozmnaża, a potem wraca do siebie.

I co jest w tym osetniku takiego wspaniałego?

Po prostu – widok tych chmar lecących przez miasto…

Gdzie je pan widział?

Wszędzie! Latają po ulicach Krakowa, są na wszystkich łąkach… Na tym polega cały urok tej migracji, że tego roku jest wyjątkowo obfita. Nie wiadomo dlaczego. Coś się musiało wydarzyć, że osetnik odniósł taki sukces.

Jak wygląda?

Nieduży, w pomarańczowo-szaro-białe cętki. Ale nie jest zagrożony. Na razie.

Profesor January Weiner

(ur. w 1947), biolog, pracownik Instytutu Nauk o Środowisku Uniwersytetu Jagiellońskiego, członek rzeczywisty Polskiej Akademii Nauk i członek czynny Polskiej Akademii Umiejętności. Autor podręcznika ekologii ogólnej Życie i ewolucja biosfery.

A którego gatunku z tych zagrożonych będzie panu najbardziej żal?

Wszystkich. To pytanie o emocje, wartości, upodobania. Na pewno będzie mi bardzo przykro, jak padną ostatnie dziko żyjące nosorożce, a jest obawa, że tego dożyję. Sumatrzański już właściwie nie istnieje w przyrodzie, czarny i jawajski są krytycznie zagrożone. Spektakularny gatunek, więc się o nim myśli. Ale każdy jest ciekawy. To różnorodność jest ciekawa, daje satysfakcję. Przyjemniej być na ukwieconej łące, nad którą lata wiele gatunków owadów, niż w pobliżu pola kukurydzy, gdzie nie ma nic, co by się dało zauważyć – oprócz kukurydzy.

Albo na trawniku. Czytałam, że trawniki są największą monokulturą świata.

Raczej czymś w pobliżu monokultury. Już Darwin wiedział, że trawnik lepiej rośnie i wygląda, gdy składa się z kilku gatunków trawy. Ale teraz kosi się tak często, że te gatunki nawet nie osiągają pełnego rozwoju. Ładnie ostrzyżony trawnik ma sens na przykład na boisku piłkarskim. Ale nie cała zieleń w mieście musi tak wyglądać.

I powinno się kosić rzadziej? Z punktu widzenia ekologii?

Z punktu widzenia ekologii to zupełnie inna sprawa. Mówimy o ekologii jako nauce czy jako światopoglądzie? W języku polskim pola semantyczne tego słowa całkowicie się pomieszały, więc musimy się umówić. Ja jestem ekologiem, a niezależnie od tego – ekologistą.

Dobrze, wprowadźmy to rozróżnienie.

Ekolog bada zmiany w przyrodzie, ekologista się nimi przejmuje. Jako profesor ekologii nie mogę stwierdzić, że mamy chronić motyla niepylaka apollo. Mogę powiedzieć, jak go chronić, jeśli ktoś chce to robić.

A jako obywatel January Weiner?

Jako January Weiner jestem miłośnikiem przyrody, gotowym jej bronić, aby mieć te swoje rozkosze. Żeby mi ptaki śpiewały i motyle latały. Albo żeby móc zajrzeć do ściółki i zobaczyć, jak tam biegają różne bezkręgowce. Które nie każdego zachwycają, ale mnie akurat tak.

I miewa pan wyrzuty sumienia, że szkodzi przyrodzie?

Oczywiście. Robię rzeczy, które są nie całkiem w porządku. Jeżdżę samochodem, choć naprawdę to ograniczam i jak tylko skończą remontować tory, znowu będę jeździł do miasta pociągiem. Więcej: żeby zaznać rozkoszy zobaczenia tropikalnych ekosystemów wsiadam w samolot i psuję atmosferę. Lubię też bawić się mechanicznymi gadżetami, na przykład dronem.

Będzie mi bardzo przykro, jak padną ostatnie dziko żyjące nosorożce, a jest obawa, że tego dożyję. Sumatrzański już właściwie nie istnieje w przyrodzie, czarny i jawajski są krytycznie zagrożone.

Co złego w dronie? Płoszy zwierzęta?

Przede wszystkim to kolejna zabawka, do której trzeba było zrobić silnik, elektronikę, użyć plastiku. A mam już lornetkę, mogę siedzieć i oglądać prawdziwe ptaki.

Milion gatunków roślin i zwierząt zagrożonych wymarciem robi na panu wrażenie?

Patrzę na to bardziej jako ekolog niż ekologista. Widzę oszacowanie oparte na rodzaju wnioskowania z konkretnych danych – …

Zarejestruj się, by przez miesiąc czytać Pismo bez ograniczeń.

Liczba artykułów dostępnych w całości bez logowania się w naszym serwisie: 0 z 0

Zarejestruj się

Wywiad ukazał się w sierpniowym numerze miesięcznika "Pismo. Magazyn opinii" (08/2019) pod tytułem Rozkosze różnorodności. 

FreshMail.pl