Twój dostęp nie jest aktywny. Skorzystaj z oferty i zapewnij sobie dostęp do wszystkich treści.


Czytaj i słuchaj bez ograniczeń. Zaloguj się lub skorzystaj z naszej oferty

Opowiadanie

Serdeczność księgowego

POSŁUCHAJ

Wyobraź sobie, że znajdujesz się w najgościnniejszym miejscu na świecie. Nie zamykaj oczu, za chwilę poczujesz zmęczenie, a wtedy sen zmorzy twoje ciało i spokojnie zaśniesz”. Słowa doktora Bluma, profesora Uniwersytetu Wiedeńskiego, rozbrzmiewały z głośników ustawionego przy łóżku magnetofonu, a Hans-Jurgen Hassliebe leżał jak zwykle z nadzieją, że tym razem uda mu się odbyć terapię podczas snu, zalecaną przez znamienitego autora w bestsellerowej książce pod tytułemJak skutecznie osiągnąć szczęście, do której dołączona była płyta z nagraniami tekstów terapeutycznych recytowanych przez popularnego aktora serialowego.

„Pomyśl, jak przyjemnie będzie wstać jutro wcześnie rano, wyobraź to sobie dobrze: wyjdziesz na balkon zaczerpnąć porannego powietrza, w świeżej koszuli i z kubkiem aromatycznej, orzeźwiającej kawy. Widzisz, jak będzie cudownie?” Hans-Jurgen widział, jak cudownie zapowiada się jego dzień. Zgodnie z zasadami higieny psychicznej propagowanymi przez doktora Bluma codziennie notował w kalendarzu trzy nowe rzeczy, za które jest wdzięczny: za dobrze płatną pracę, kochającą żonę, za pomyślny wynik okresowych badań lekarskich. Wieczorem przypominał sobie co najmniej jedno pozytywne doświadczenie z ostatnich dwudziestu czterech godzin, aby przeżyć je na nowo i docenić swoją uprzywilejowaną sytuację. Robił to wszystko, ponieważ od jakiegoś czasu nachodziła go nieodparta ochota, żeby ze sobą skończyć. W taki lub inny sposób.

Według badań doktora Bluma współczesny człowiek nie znajduje szczęścia w teraźniejszości, lecz szuka go w przyszłości. W ten sposób zamykamy się w więzieniu potencjalności, „odpychamy szczęście” od siebie, ponieważ w głębi duszy nie wierzymy, abyśmy kiedykolwiek na nie zasłużyli. „Bądź otwarty na innych tu i teraz – pisał doktor. – Spróbuj się przełamać, przeprowadź eksperyment”. Właśnie ten eksperyment, w odróżnieniu od pozostałych praktyk zaordynowanych przez uczonego autora, takich jak: medytacja, wizualizacja oraz świadome jedzenie, sprawiał Hansowi największy kłopot. Należało zrobić coś dla otoczenia, pomóc sąsiadowi, powiedzieć komplement koleżance z pracy, pochwalić podwładnego. Nie było to szczególnie trudne, wręcz przeciwnie, podobne rzeczy przytrafiają się każdemu, niestety rzadko Hansowi-Jurgenowi, o którym z pełną odpowiedzialnością można by powiedzieć, że jest skończonym, zapatrzonym w siebie, samolubnym socjopatą, gdyby nie to, że od czasu do czasu zdarza mu się zachować po ludzku i przyzwoicie. Mimo wszystko ten właśnie człowiek, który wśród sąsiadów oraz współpracowników zapracował sobie na miano odludka, postanowił podjąć wspomnianą próbę. Przejść na kolejny poziom terapii z książki doktora Bluma.


Rano, wychodząc z klatki schodowej, przytrzymał drzwi robotnikom wnoszącym szafę do mieszkania na parterze, pomoc sąsiadowi miał już więc zaliczoną. Zaraz po przybyciu do biura zamierzał skomplementować strój sekretarki, bez względu na to, czy byłaby to uwaga uzasadniona, czy też nie. Nadia, asystentka w biurze, zdaniem Hansa-Jurgena nie znała swojego miejsca w szeregu. Po części była to wina polityki firmy, w której wszyscy mówili sobie na ty. Tak więc Nadia, formalnie sekretarka Hansa-Jurgena, przychodziła do jego gabinetu ze stertą akt do …

Chcesz przeczytać do końca? Wykup dostęp online

Zapewnij sobie dostęp do ulubionych tekstów, nagrań audio, a także miesięcznika w wersji na czytniki.

Wykup dostęp online

-

-

-

  • -
ZAPISZ
USTAW PRĘDKOŚĆ ODTWARZANIA
0,75X
1,00X
1,25X
1,50X
00:00
50:00