Opowiadanie

Zimy i wiosny

Wiosna to było złoto biedaków, od setek, a może i tysięcy lat. Biedacy, jak wiadomo, nie mieli złota prawdziwego, nie dojadali, nie dosiadali pięknych ogierów, nie mieli służby, potem mercedesa i czterdziestocalowej plazmy, kurtek za tysiaka z odpowiednim logo ani lekcji francuskiego w prywatnej szkole. Ale mieli nieśmiały marzec, kwietny kwiecień, maj w rozkwicie. Mieli nadzieję, powoli cieplejące dni, kwiaty spod śniegów, potem jabłonie w oszałamiających ondulacjach, niebo błękitne i burzę, po której powietrze smakuje jak łyk wody pod koniec wielokilometrowego marszu, mieli spacery, całą wiosenną …

Chcesz przeczytać do końca? Wykup dostęp online

Liczba artykułów dostępnych w całości bez logowania się w naszym serwisie: 0 z 0

Wykup dostęp online

FreshMail.pl