Twój dostęp nie jest aktywny. Skorzystaj z oferty i zapewnij sobie dostęp do wszystkich treści.


Przeczytaj i słuchaj bez ograniczeń. Zaloguj się lub skorzystaj z naszej oferty

Rzecz gustu

Redakcja poleca: 10 filmów na Nowych Horyzontach 2026

Przygotowaliśmy dla Was subiektywny wybór filmów, które naszym zdaniem warto obejrzeć na 26. Międzynarodowym Festiwalu Filmowym TAURON Nowe Horyzonty we Wrocławiu.

Współpraca reklamowa z 26. MFF TAURON Nowe Horyzonty


Tegoroczna edycja Festiwalu Nowe Horyzonty zbliża się wielkimi krokami. W programie znajdziecie aż 283 filmy z 92 krajów, w tym 245 pełnych i 43 krótkie metraże. Festiwal to setki seansów w Kinie Nowe Horyzonty, Dolnośląskim Centrum Filmowym, pod gołym niebem na wrocławskim Rynku oraz w przestrzeni Ośrodka Postaw Twórczych Zamek w Leśnicy. Oprócz tego koncerty, wystawy i spotkania. Festiwal potrwa od 23 lipca do 2 sierpnia, a edycja online – od 23 lipca do 9 sierpnia 2026.

Nie przegap: Kulturalny planer 07/2025

Program tegorocznej edycji jest przebogaty, dlatego aby ułatwić Wam wybór, członkinie i członkowie redakcji „Pisma” podzielili się swoimi filmowymi zachwytami.

Udanych festiwalowych wrażeń!

MISTRZYNIE, MISTRZOWIE

Róża z Nevady

Mark Jenkin

Wielka Brytania / 2025 / 114 min

Akcję swojego najnowszego filmu brytyjski reżyser Mark Jenkin osadził u wybrzeży rodzinnej Kornwalii. To właśnie tam, do wyludnionej nadmorskiej wioski, po 30 latach powraca rybacki kuter „Róża z Nevady”, od dawna uznawany przez mieszkańców za zaginiony. Co dla lokalnej społeczności oznacza jego niespodziewane pojawienie się w porcie? To zły omen? A może zapowiedź zmian na lepsze? Jedno jest pewne – „Róża z Nevady” potrzebuje załogi. Na statek zaciągają się więc dwaj młodzi mężczyźni: Nick (George MacKay), zdesperowany ojciec gotów zrobić wszystko, by zapewnić swojej rodzinie lepsze życie, oraz tajemniczy Liam (Callum Turner), włóczęga, który dopiero co przybył do wioski, by zacząć wszystko od nowa. Czy wyruszając w morze, będą oni w stanie rozwiązać zagadkę tajemniczego zaginięcia łodzi?

Jenkin stworzył surrealistyczną opowieść z pogranicza kina arthouse i science fiction. Są tu intryga, cofanie się w czasie i oniryczne wizje. Są też naturalistyczne sceny ukazujące trudy morskiej wyprawy. I nieoczywiste zakończenie, które pozostawia nas z większą liczbą pytań niż odpowiedzi. 

Nie zdradzę nic więcej na temat fabuły. Dodam tylko, że Róża z Nevady to jeden z tych filmów, dla których co roku jeździmy na Nowe Horyzonty.

Mateusz Roesler

koordynator projektów i współprac strategicznych

ODKRYCIA

Biały ślimak

Elsa Kremser, Levin Peter

Austria, Niemcy / 2025 / 115 min

White Snail najbardziej zapadł mi w pamięć nie jako historia miłosna, ale jako portret dwojga ludzi próbujących odnaleźć się w rzeczywistości, która nie daje im zbyt wiele czułości. Najciekawszy okazał się świat modelingu pokazany z perspektywy młodej białoruskiej modelki, bez błysku fleszy i mitu o wielkiej karierze. To raczej opowieść o samotności, dyscyplinie, nieustannej ocenie własnego ciała i próbie znalezienia dla siebie miejsca w bezlitosnej branży. Zderzenie tego świata z codziennością mężczyzny pracującego w kostnicy brzmi jak pomysł z zupełnie innego filmu, a jednak tworzy intrygujący kontrast.

Teoretycznie to romans. W praktyce spotkanie dwóch bardzo samotnych osób – z których jedna wykonuje bardzo specyficzną pracę, a druga wydaje się równie krucha, co zagubiona. Doceniam delikatność, z jaką twórcy prowadzą ich relację, ale mnie nie do końca ona przekonała. Zamiast poczucia rodzącej się bliskości częściej miałam wrażenie, że obserwuję dwie osoby, które po prostu na chwilę przestały być same, ale nie do końca wiedzą, jak tą relacją – i samymi sobie w tej relacji – operować. To subtelna różnica, ale sprawiła, że emocjonalnie ten film pozostał dla mnie trochę na powierzchni.

Mimo to warto go zobaczyć. Dla hipnotyzujących zdjęć, nieoczywistej atmosfery i spojrzenia na Białoruś z perspektywy, której właściwie nie ogląda się w kinie. To spokojny, dziwny film o ciele, samotności i potrzebie bycia zauważonym – nawet jeśli jako widz nie do końca wierzy się w uczucie, które próbuje opowiedzieć.

Inez Jaworska

menedżerka ds. pozyskiwania przychodów i marketingu

MISTRZYNIE, MISTRZOWIE

Gorzkie święta

Pedro Almodóvar

Hiszpania / 2026 / 111 min

W tym wysmakowanym estetycznie filmie hiszpański reżyser powraca do dręczących go pytań o granice kreacji i zapożyczeń oraz wolność artystyczną.

I próbuje na nie odpowiedzieć za pomocą aż dwóch awatarów. Bo Gorzkie święta to opowieść szkatułkowa, historia w historii, które w gruncie rzeczy są o tym samym.

Mamy oto Elsę, reżyserkę dwóch filmów uznanych za kultowe, która znajduje się w trudnym momencie życia. Rok wcześniej zmarła jej matka, a Elsa przyznaje, że zamiast przepracować żałobę, rzuciła się w wir pracy. Dziś cierpi na silne migreny i dopiero atak paniki sprawia, że postanawia zatrzymać się i przestać tłumić narastające w niej emocje. W tym celu leci na Lanzarote, zabierając ze sobą przyjaciółkę, która właśnie dowiedziała się o zdradzie męża. Na wyspie Elsa zaczyna pisać scenariusz, pierwszy od lat, a w centrum historii umieszcza dramat swojej przyjaciółki. Gdy ta się o tym dowiaduje, wyjeżdża, zarzucając Elsie karmienie się ludzką tragedią. Czy więc mamy prawo wykorzystać cudzy ból i cudzą historię do stworzenia swojego dzieła? 

Z tym pytaniem mierzy się także reżyser filmowy Rau. Od lat nie napisał dobrego scenariusza, cały czas siedzi w historii Elsy, bo – jak się okazuje – Elsa jest bohaterką wymyślonej przez niego historii. Gdy Raul próbuje dokończyć scenariusz, jego wieloletnia asystentka, Monica, postanawia wesprzeć swoją wieloletnią przyjaciółkę w jej tragedii – właśnie zmarł jej syn. Opowieść Moniki daje Raulowi impuls do dokończenia jego scenariusza. I znowu – cudza historia staje się materiałem do lepszej narracji. 

Kto ma prawo do opowiedzenia historii, pyta Almodóvar. I czy artysta może lepić z cudzego bólu i tragedii, jak mu się podoba? Czy artystyczną wartość historii można postawić ponad dramatem jednostki? To pytanie o odpowiedzialność twórcy, które regularnie powraca w twórczości Almodóvara. Tym razem, w nowym, wysublimowanym ujęciu.

Katarzyna Kazimierowska 

redaktorka prowadząca 

TROPIKALNY GOTYK

Pływacy

Sol Iglesias SK 

Argentyna, Meksyk, USA / 2026 / 76 minut 

Po rekordowej fali upałów, jaka przeszła także przez nasz kraj w tym roku, ten film wydaje się wyjątkowo aktualny. Czwórka młodych osób snuje się po opuszczonym mieście w obezwładniającym żarze, który leje się z nieba. Kto mógł, uciekł w chłodniejsze rejony – lecące wysoko po niebie samoloty i nadawane w kółko reklamy linii lotniczych zdają się kpić z losu naszych bohaterów. Żar zdaje się odbierać im sprawczość i nadzieję. Wytchnienie znajdują w basenach, opuszczonych przez bogatych właścicieli zacienionych rezydencji. Ale czy od upałów da się uciec?

To ten rodzaj kina, po który przyjeżdża się na Nowe Horyzonty – autorskiego i nieoczywistego. Młoda reżyserka odważnie mierzy się w tym filmie z największymi bolączkami dzisiejszego świata: kryzysem klimatycznym, nierównościami społecznymi, wykluczeniem, jednocześnie nie tracąc lekko absurdalnego poczucia humoru. Ma oko do ciekawych kadrów i sytuacji, które zapadają w pamięć. Jej nazwisko na pewno warto śledzić. 

Urszula Kifer

redaktorka naczelna

POKAZY SPECJALNE 

To Dance Is To Resist

Julian Lautenbacher

Ukraina, Niemcy / 2026 / 89 min 

Gdy myślę o kinie dokumentalnym z Ukrainy, w pamięci wciąż rezonują we mnie porażające chłodem kadrów filmy Mścisława Czernowa: nagrodzone Oscarem 20 dni w Mariupolu oraz późniejsze 2000 metrów do Andrijiwki. Jednak wojenny opór ma wiele twarzy. Pokazywany na Nowych Horyzontach film To Dance Is to Resist w reżyserii Juliana Lautenbachera jest brakującym elementem tego samego reportażu o ludzkiej godności i sile przeciwstawianej bierności wobec zła.

Reżyser dyskretnie towarzyszy queerowym tancerzom, dla których parkiet staje się nowym frontem walki: o prawo do istnienia i poczucia dumy w kraju ogarniętym chaosem. I zajętym odpieraniem ataków państwa, które nieheteronormatywność penalizuje. Tam, gdzie Czernow dokumentował krajobraz zniszczenia, Lautenbacher bada tkankę społeczną, która nie daje się rozerwać. 

Taniec tu to o wiele więcej niż forma spędzania (sic!) wolnego czasu, rozrywka. To precyzyjna, desperacka strategia przetrwania i wzmacniania wspólnoty. To intymny, wrażliwy portret ludzi, którzy pośród huku eksplozji negocjują swoją obecność i wolność. 

To dance Is to Resist jest przejmującym, poetyckim zapisem trwania na przekór wszystkiemu, który przypomina, że życie potrafi też kiełkować w szczelinach katastrofy. Czernow rejestrował śmierć miasta; Lautenbacher rejestruje puls, który w tym mieście ocalał. Obejrzyjcie ten film na Nowych Horyzontach, by zobaczyć, jak taniec staje się mocną i piękną formą politycznego manifestu. 

Magdalena Kicińska 

redaktorka prowadząca 

POKAZY GALOWE

Exotic

Sonja Orlewicz-Zakrzewska

Polska / 2026 / 93 min

Sprawdźcie, czy wzdrygacie się na samą myśl nazwania pole dance sportem? Na pewno wzdryga się przed tym Aleks (Bartosz Bielenia), „postępowy” i pozornie wspierający partner głównej bohaterki filmu Exotic, Mili, w którą wciela się charyzmatyczna Jaśmina Polak. „Przecież to nie jest poważne zajęcie, takie jak balet na przykład” – dodaje chłopak w jednej z rozmów. Komentarze Aleksa, z pozoru nieobecnego, rzucane przez ekran komunikatora, symbolizują męskie spojrzenie i władzę. W końcu pilates body jest tym, co pożądane, ale już taniec na rurze, zdaje się być zagrażający, zbyt bliski estetyce porno i trochę dziwkarski – jak wymsknie mu się mimochodem.   

Na ekranie przaśność miesza się z egzotyką, komedia z dramatem, opresja z wolnością. Film Sonji Orlewicz-Zakrzewskiej opowiada o ciele, poczuciu własnej wartości oraz cenie, jaką trzeba zapłacić, by być kobietą w XXI wieku i nie zwariować. Chociaż teoretycznie każdy model kobiecości zdaje się możliwy – każdy, jeśli tylko wpisuje się w kanon współczesnej urody. 

Na rurze tańczy Sandra (w tej roli Magdalena Koleśnik), mama dwójki dzieci, i Lucy (Monika Frajczyk), która mieszka na Ibizie – od roku, a już słychać w jej wypowiedzi zmanierowany, angielski akcent. Swoich sił w tym tańcu skrycie próbuje też Ania (Karolina Kowalska), kelnerka w wakacyjnym ośrodku, synonim grzecznej dziewczyny z konserwatywnej rodziny. 

Przyglądamy się więc różnym bohaterkom i bohaterom (zwróćcie uwagę na Piotrka, którego gra Hubert Miłkowski) – na początku dość stereotypowym, rysowanym grubą, niemalże komediową kreską. Ich tożsamości utkane są z uproszczeń, kliszy i frazesów oraz opatrzone przypisami, w postaci monologu wewnętrznego Mili, który raz na jakiś czas konfrontowany jest z rzeczywistością. Z czasem opowieść filmowa staje się coraz bardziej zniuansowana, a postaci wielowymiarowe. Tak jakby męskie, konserwatywne spojrzenie, wytracało swoją moc, robiąc miejsce na radość, przyjaźń i transgresję.

Anna Galewska

specjalistka ds. marketingu 

RETROSPEKTYWA: ŁUKASZ RONDUDA

Rave

Łukasz Ronduda, Dawid Nickel

Polska / 2024 / 76 min

Nie trzeba kochać techno, by docenić tę produkcję. Twórcy zabierają widzów w podróż do początków polskiej kultury rave, pokazując, jak silnie wpisała się ona w realia transformacji ustrojowej lat 90. Jak zauważa już na początku filmu dziennikarka i DJ-ka Dominika Sitnicka, kultura techno ucieleśniała największe nadzieje tamtego okresu – marzenie o społeczeństwie opartym na jedności, miłości, równości i tolerancji. 

Ciekawym zabiegiem konstrukcyjnym jest zestawienie dwóch pokoleń. Z jednej strony poznajemy Marcelo Zamenhoffa – performera i jednego z prekursorów kultury rave w Polsce. Z drugiej obserwujemy Marysię i Janusza, przedstawicieli pokolenia Z, którzy patrzą na lata 90. z mieszanką fascynacji i dystansu. Dla nich estetyka tamtej dekady stanowi źródło inspiracji, ale jednocześnie dostrzegają jej idealizm, a także utopijny charakter towarzyszących jej marzeń.

Film nie ogranicza się jednak do nostalgicznego wspominania przeszłości. Skłania również do refleksji nad tym, co pozostało z wartości, które przyświecały pierwszym uczestnikom polskiej sceny rave.

Marta Szymczyk 

social media managerka

LOST LOST LOST 

Nocny spacer 

Sohn Koo-Yong

Korea Południowa / 2023 / 66 min

Nie sądzę, że znajdziecie bardziej niszowy film w tegorocznym programie festiwalu. Reżyser dokumentu, Sohn Koo-Yong, zabiera nas na nocny spacer po swojej dzielnicy. Brzmi dość zwyczajnie, jednak przez tę nieco ponad godzinę nie usłyszycie żadnego dźwięku (przynajmniej ja nie usłyszałem). Skromną narrację tworzą pojawiające się od czasu do czasu poetyckie opisy związane z bohaterami filmu – a więc księżycem, rzeką, drzewami, pobliskimi górami i wszelką roślinnością. Statyczne ujęcia zmieniają się w niespiesznym rytmie, a nasz umysł z minuty na minutę wchodzi coraz głębiej w stan przypominający medytację. 

Trzeba uczciwie przyznać, że Sohn rzuca nam wyzwanie. Nasze rozpędzone codziennością umysły mogą poczuć się na początku dość niekomfortowo, przechodząc nagle w tryb slow motion. Film angażuje wyłącznie zmysł wzroku, wykorzystując przy tym bardzo oszczędne środki – paleta barw jest niemal monochromatyczna. Cisza powoduje, że zaczyna działać wyobraźnia. Obserwując płynący strumyk, słyszałem jego szemranie, a kołysząca się na wietrze trawa sprawiała, że w mojej głowie zaczynały grać świerszcze. Nie jest to film dla każdego, ale ci, którzy dadzą mu szansę, mogą wyjść z seansu błogo wyciszeni. 

Łukasz Tofil 

specjalista ds. prenumeraty i subskrypcji

GARDEN PARTY

7 spacerów z Markiem Brownem 

Vincent Barré, Pierre Creton

Francja / 2004 / 104 min

W tym filmie dokumentalnym nie ma gwałtownych zwrotów akcji ani dramatycznej fabuły. Główny bohater nie walczy ani ze sobą, ani ze światem, przed nikim i niczym nie ucieka, nie wraca w przeszłość ani nie fantazjuje o przyszłości. I choć na ekranie niby niewiele się dzieje, to nie można od niego oderwać wzroku, a gdy pojawiają napisy końcowe wyrywa się westchnienie – „to już?”.

Francuski film dokumentalny 7 spacerów z Markiem Brownem wyreżyserowali Pierre Creton i Vincent Barré. Choć precyzyjniej byłoby napisać, że francuska produkcja to filmowe, półtoragodzinne herbarium. 

Ekipa filmowa podąża za brytyjskim paleobotanikiem Markiem Brownem podczas siedmiu spacerów po regionie Pays de Caux w Normandii. Brown szuka rzadkich roślin endemicznych, chcąc na swojej posesji odtworzyć pierwotny ogród o nazwie The Dawn of Flowers (Świt kwiatów). Botanik snuje opowieść o napotykanych roślinach: czego potrzebują do wzrostu, co im służy, jakie mają strategie przetrwania, dlaczego rosną właśnie w tym zakątku normandzkiej ziemi, wreszcie – czego możemy się od nich nauczyć. Brown kreśli fitocentryczny obraz świata, a robi to z czułością i zachwytem, niemal poetycko. 

Trudno nie dać się uwieść tej filmowej opowieści – o relacji człowieka i przyrody, o zakorzenieniu w krajobrazie, także o przyjaźni. Polecam ten film zwłaszcza osobom, które zwątpiły w to, że na świecie wciąż mogą dziać się dobre rzeczy.

Ewa Pluta 

wydawczyni online

GARDEN PARTY

Komety 

Tamar Shavgulidze

Gruzja / 2019 / 71 min

Jak to jest: spojrzeć w oczy osobie, którą 30 lat temu żarliwie się kochało, i w paru słowach opowiedzieć jej całe swoje życie, które przeżyło się z dala od niej? Irina, jedna z dwóch bohaterek Komet, ma z tym duży problem, bo dopiero po dłuższej chwili ulega prośbom drugiej, Nany, by zdjęła okulary przeciwsłoneczne. 

Dwie kobiety, dziś po pięćdziesiątce, były w młodości parą, co w Gruzji krótko przed upadkiem Związku Radzieckiego nie mogło się spotkać z akceptacją społeczności ich małej miejscowości pod Tbilisi. Po rozstaniu Irina zdecydowała się na emigrację, świadkowała z bliska przemianom społeczno-politycznym i została wziętą businesswoman. Nana została, wyszła za mąż oraz doczekała się dzieci i wnuków. Jak przebiegnie ich spotkanie po latach, gdy okazuje się, że choć ostatnie wspólne chwile pamiętają równie intensywnie, to każda inaczej?

Marcin Czajkowski 

redaktor ds. fact-checkingu 

Pełny program 26. MFF TAURON Nowe Horyzonty dostępny na nowehoryzonty.pl

zdjęcia: materiały prasowe

Newsletter

Pismo na bieżąco

Nie przegap najnowszego numeru Pisma i dodatkowych treści, jakie co miesiąc publikujemy online. Zapisz się na newsletter. Poinformujemy Cię o najnowszym numerze, podcastach i dodatkowych treściach w serwisie.

* pola obowiązkowe

SUBMIT

SPRAWDŹ SWOJĄ SKRZYNKĘ E-MAIL I POTWIERDŹ ZAPIS NA NEWSLETTER.

DZIĘKUJEMY! WKRÓTCE OTRZYMASZ NAJNOWSZE WYDANIE NASZEGO NEWSLETTERA.

Twoja rezygnacja z newslettera została zapisana.

WYŁĄCZNIE DLA OSÓB Z AKTYWNYM DOSTĘPEM ONLINE.

Zaloguj

ABY SIĘ ZAPISAĆ MUSISZ MIEĆ WYKUPIONY DOSTĘP ONLINE.

Sprawdź ofertę

DZIĘKUJEMY! WKRÓTCE OSOBA OTRZYMA DOSTĘP DO MATERIAŁU PISMA.

Newsletter

Pismo na bieżąco

Nie przegap najnowszego numeru Pisma i dodatkowych treści, jakie co miesiąc publikujemy online. Zapisz się na newsletter. Poinformujemy Cię o najnowszym numerze, podcastach i dodatkowych treściach w serwisie.

* pola obowiązkowe

SUBMIT

SPRAWDŹ SWOJĄ SKRZYNKĘ E-MAIL I POTWIERDŹ ZAPIS NA NEWSLETTER.

DZIĘKUJEMY! WKRÓTCE OTRZYMASZ NAJNOWSZE WYDANIE NASZEGO NEWSLETTERA.

Twoja rezygnacja z newslettera została zapisana.

WYŁĄCZNIE DLA OSÓB Z AKTYWNYM DOSTĘPEM ONLINE.

Zaloguj

ABY SIĘ ZAPISAĆ MUSISZ MIEĆ WYKUPIONY DOSTĘP ONLINE.

Sprawdź ofertę

DZIĘKUJEMY! WKRÓTCE OSOBA OTRZYMA DOSTĘP DO MATERIAŁU PISMA.

-

-

-

  • -
ZAPISZ
USTAW PRĘDKOŚĆ ODTWARZANIA
0,75X
1,00X
1,25X
1,50X
00:00
50:00