Zmiana klimatu już tu jest

Noteć wysycha na naszych oczach

zdjęcia Filip Springer
Rzeka wyschła. Nie cała, tylko tu i ówdzie. Jak mówić o rzece, która pojawia się i znika? Gdzie jest jej źródło? I co, jeśli nie ma go już w przestrzeni, a jest jedynie w czasie? Przedstawiamy kolejną część cyklu Filipa Springera "Podróż do przyszłości".

Myślę o jej niewzruszeniu. Pływała w gorącej od upału kałuży jak w zupie na dnie garnka. Ryba złapana w siatkę albo na haczyk wije się, próbuje uciec. Jest w tym trzepocie nadzieja na oswobodzenie się. Tamta, też przecież w pułapce, zachowywała spokój. Tłumaczę sobie, że na nic nie czekała, nie wyobrażała sobie żadnej przyszłości, bo wyobrażać jej sobie nie umiała. Że to do cholery zwykła, bezrozumna ryba. Że przecież nie chodziło o zachowanie jakiejkolwiek godności.

Ale może po prostu chodziło tylko o to, że ryby nie umieją wyć.

Obsesyjnie myślę o tym, że ona też mogła się bać.

 


choć ostrzeżenia,że Noteć wysycha, słychać było w regionie już od ponad dekady, dopiero w marcu 2017 roku ogólnopolskie media po raz pierwszy podniosły alarm. Grupa ekologów ze stowarzyszenia Eko-

-Unia zorganizowała wtedy protest przeciwko nowej odkrywce węgla brunatnego w Ościsłowie, na pograniczu Wielkopolski i Kujaw. Trzysta osób utworzyło żywy łańcuch, niektóre były ubrane w koszulki z napisem „Oddajcie nam naszą wodę”. Przesłanie było jasne: wielkie dziury w ziemi powodują powstanie leja depresyjnego, do którego spływa woda z całej okolicy. Wysychają pola, lasy, studnie, jeziora, rzeki. 

Bez kanałów i większych dopływów Noteć może tu liczyć tylko na wodę, która spłynie do niej z pól i kilku niewielkich jezior. A to jeden z najsuchszych regionów Polski.

Wcześniej, w 2010 roku, fotografowałem tę katastrofę w okolicach Konina. Józef Drzazgowski, ekolog z Przyjezierza, siadał ze mną nad mapą i pokazywał jeziora i stawy, które wyschły. Były ich setki. Jeździłem po okolicy i fotografowałem pomosty zarośnięte krzakami i porzucone z dala od brzegu łodzie. Woda spod nich po prostu uciekła. Ale wtedy, poza grupką lokalnych dziennikarzy, nikt nie interesował się wysychającym pojezierzem.

Hasło protestu nad Notecią chwyciło. To w końcu siódma rzeka w Polsce (391 kilometrów długości), którą każdy pokazywał na mapie podczas lekcji geografii. I co, teraz wyschła? To nie takie proste. 

 


koszewo, ujście notecido Kanału Ślesińskiego. około 64 do źródła. – Noteć? Noteć? Noć nasza? No schnie. Wodowskaz widziałeś? Ja już nie patrzę. Odwracam głowę, serce się ściska. Ledwie go woda opływa. Dziś i tak jest dobrze, coś płynie, można poudawać. Jedź pan w górę, do źródeł, to już tam ino …

Zarejestruj się, by przez miesiąc czytać Pismo bez ograniczeń.

Liczba artykułów dostępnych w całości bez logowania się w naszym serwisie: 0 z 0

Zarejestruj się

Reportaż ukazał się we wrześniowym numerze miesięcznika "Pismo. Magazyn opinii" (09/2019) pod tytułem Duchy z Noci.

FreshMail.pl