Portret

Ajelet Szaked. Następna przywódczyni Izraela?

Na razie Binjamin Netanjahu wydaje się niezagrożony, jednak niespodziewana kandydatka twardej prawicy, Ajelet Szaked czeka na właściwy moment, by rzucić premierowi wyzwanie.
rysunki Iza Dudzik

 Od redakcji:24 grudnia ubiegłego roku ogłoszono wiadomość o rozpadzie koalicji rządzącej w Izraelu od trzech lat. Rząd ustąpił, co oznacza rozwiązanie Knesetu i przedterminowe wybory.

Obecny kryzys polityczny wybuchł na tle propozycji objęcia ultraortodoksów obowiązkiem służby wojskowej (w Izraelu jest ona obowiązkowa dla Żydów i Druzów, którzy ukończyli osiemnaście lat: mężczyźni idą do wojska na 32 miesiące, kobiety na 24). Z poboru zwolnieni są uczniowie szkół religijnych. Od lat budzi to sprzeciw świeckich mieszkańców Izraela (część z nich jest niezadowolona również z socjalnego wsparcia, z jakiego korzystają rodziny ortodoksów). „Żyją w państwie, które ich utrzymuje a nie biorą odpowiedzialności za jego obronę” – mówią. Projekt został zablokowany przez ugrupowania religijne. Bardzo jednak możliwe, że premierowi Binjaminowi Netanjahu było to na rękę. Podobnie jak wcześniejsze wybory. Mogą one odwrócić uwagę od jego problemów – sądowych (toczą się przeciw niemu postępowania dotyczące korupcji i nadużywania władzy) i politycznych – był w ogniu krytyki za nieodpowiednią, zbyt słabą, zdaniem części opinii publicznej i własnego zaplecza, reakcję na ostrzał Hamasu ze Strefy Gazy. Tymczasem tuż przed zamknięciem tego numeru przyznał, że izraelskie lotnictwo zaatakowało składy broni należące do sił Iranu w Syrii. Konflikt izraelsko-irański może wejść więc niedługo w nową fazę. 

Wybory odbędą się najprawdopodobniej 9 kwietnia. Przystąpi do nich również nowa partia bohaterki poniższego tekstu, prawicowej i kontrowersyjnej (chodzi m.in. o jej wypowiedzi skierowane przeciwko Palestyńczykom czy osobom LGBTQ) polityczki Ajelet Szaked. Według najnowszych sondaży jej Nowa Prawica może liczyć na sześć do czternastu mandatów w Knesecie. 

 


premier izraelaBinjamin Netanjahu lubi pokazywać swoim gościom liczącą około dwóch tysięcy siedmiuset lat pieczęć znalezioną w Jerozolimie. Wzór przypomina jego nazwisko, co ma stanowić dowód historycznego prawa narodu żydowskiego do tutejszej ziemi, a także – jak się należy domyślać – współzależność między Netanjahu a sprawowanym przezeń urzędem. Po blisko dekadzie u władzy szef rządu zdaje się nie do …

Zarejestruj się, by przez miesiąc czytać Pismo bez ograniczeń.

Liczba artykułów dostępnych w całości bez logowania się w naszym serwisie: 0 z 0

Zarejestruj się

Artykuł ukazał się po raz pierwszy 9 października 2018 na theatlantic.com. Wszystkie prawa zastrzeżone. Dystrybucja: Tribune Content Agency. Copyright © 2018 The Atlantic Media Co.

FreshMail.pl