Felieton

Nie żałujcie bliźniemu gwoździków

  • autor
  • Marcin Wicha

Już dawno nie powinno być tego sklepu. Nie w tym miejscu. Nie w tym punkcie miasta. To już nie jest dzielnica dla śrubek i listewek. Za dobry adres dla doniczek, torfu i środka na mszyce.

Wkrótce wolny rynek zrobi z tym porządek. Niewidzialna ręka podniesie czynsz. Potem ktoś zerwie tynki. Zamówi w Szwajcarii cementowe płytki. Spatynowane będą wyglądały jak przedwojenne. Na witrynie pojawi się nowa nazwa, a my już nigdy nie wejdziemy do środka. Najwyżej kiedyś, przechodząc, zadumamy się nad przyjętym modelem biznesowym. Jak można żyć ze sprzedawania jednej kanapy? Jak się handluje niczym, wytworną pustką, markowym powietrzem?

darowizna na rzecz fundacji pismo

Na razie do niedogrzanego lokalu wpadają dwie licealistki. Bardzo im się spieszy.

– Czy są kijki do transparentów? 

Sprzedawca znika za ladą, potem wraca z kompletem odpowiedniej długości. …

Zarejestruj się, by przez miesiąc czytać Pismo bez ograniczeń.

Liczba artykułów dostępnych w całości bez logowania się w naszym serwisie: 0 z 0

Zarejestruj się

Felieton ukazał się w majowym numerze miesięcznika "Pismo. Magazyn opinii" (05/2019) pod tytułem Kijki.

FreshMail.pl