Twój dostęp nie jest aktywny. Skorzystaj z oferty i zapewnij sobie dostęp do wszystkich treści.


Czytaj i słuchaj bez ograniczeń. Zaloguj się lub skorzystaj z naszej oferty

Portret

Paradoks Mafaldy

Imieniem Mafaldy nazwano ulice, skwery i parki, sklepy i dzieci, satelitę kosmicznego, a także feministyczny program telewizyjny we Włoszech. Mafalda wciąż jest dla różnych grup symbolem wszystkich możliwych ideologii i poglądów.
ilustracje QUINO
POSŁUCHAJ

Sześciolatka z dnia na dzień rozpływa się w powietrzu. Na próżno szukać ciała czy narzędzia zbrodni – nikt za to nie ma wątpliwości, kto jest sprawcą. Ojciec zabija córkę. Tylko on był w stanie to zrobić, on, jedyny chyba w całej Argentynie, miał motyw. Niektórzy mówią: „to z zazdrości”, bo córce poświęcał uwagę już niemal cały świat, jej popularność przyćmiewała którekolwiek z jego pozostałych dzieci. Inni, że był po prostu zmęczony – codziennym patrzeniem jej w oczy, stwarzaniem na nowo. Zajęła w jego życiu zbyt wiele miejsca. Za bardzo się rozpanoszyła.

Dostęp online
Czytaj i słuchaj bez ograniczeń. Kup

Quino, a właściwie Joaquín Salvador Lavado Tejón, w 1973 roku po raz ostatni publikuje krótki komiks ze swoją sławną postacią Mafaldą. Zniknięcie dziewczynki wywołuje poruszenie na skalę międzynarodową (gdyby fani mogli mówić jednym głosem, pewnie krzyknęliby wtedy: „Jak mogłeś nam to zrobić, Quino!”). Ale to też zniknięcie czysto teoretyczne – nawet sam Quino, rysując Mafaldę po raz ostatni, musi przeczuwać, że nie ma już nad dziewczynką władzy. Zaczęła rosnąć poza kadrami komiksu i żadna decyzja ojca nie jest już w stanie jej zatrzymać.

Taki milutki status

Jak to jest wychować się w rodzinie narodowej gwiazdy? Julieta Colombo, siostrzenica Quina, jest od Mafaldy niewiele młodsza – urodziła się później, ale niedużo. Od zawsze dzieliły ze sobą przestrzeń.

– Kiedy zaczynałam czytać, wychodziły właśnie pierwsze książki z komiksami [o Mafaldzie – przyp. red.]. Quino dawał je w prezencie moim rodzicom, więc zawsze były w domu – mówi, kiedy spotykamy się wirtualnie w marcu 2021 roku. Dla mnie, ignorantki, dysponującej raczej ograniczoną wiedzą o Argentynie, Julieta wydaje się jej uosobieniem. Rozmowna, popijająca mate, z wibrującym akcentem, przy którym hiszpański z Półwyspu Iberyjskiego jest jakiś kanciasty i pozbawiony melodii.

Po niej „szkołę Mafaldy” przechodzą jej dzieci. To już w czasach, kiedy Julieta pracuje z Quinem i promuje komiks na świecie.

– Biedne, nie miały wyjścia. Wychowały się jakoś między wyjazdami na wystawy o Mafaldzie, oglądaniem filmów animowanych o Mafaldzie a natykaniem się na nią w domu. Do tego w tutejszej szkole często używa się komiksu w materiałach dydaktycznych. W klasie powtarzały: „A wiecie, że moja mama pracuje…”.

Julieta wymyśla z dziećmi zabawę. One otwierają książkę, zaczynają pierwszy z brzegu komiks, ale czytają tylko jedno otwierające zdanie. Ona kończy – udaje jej się trafić niemal za każdym podejściem, bo Mafaldę ma wręcz wytatuowaną na zwojach mózgowych. A nie zapominajmy, że krótkich historyjek jest – jak wyliczył kiedyś w liście do Quina jedenastoletni Ezequiel Endelman, fan zarówno Mafaldy, jak i statystyki – aż 1997.

Dzieci pokochały Mafaldę , ale komiks z jej przygodami był zawsze rysowany z myślą o dorosłych. Quino znalazł świetny sposób, żeby poruszać kwestie drażliwe i trudne. Włożył je wszystkie w usta kilkulatki.

Jak wygląda komiks, z którym Julieta spędziła całe swoje świadome życie? Tu czuję się, chcąc nie chcąc, jak moja matka, kiedy przez telefon opowiada …

Ten artykuł jest dostępny tylko dla osób z aktywną prenumeratą lub dostępem online.

W „Piśmie” bierzemy odpowiedzialność za słowo. Każdy tekst przed publikacją przechodzi wielostopniowy proces redakcji i fact-checkingu. To wymaga czasu i pracy całego zespołu. Zamów prenumeratę lub dostęp online. Istniejemy dzięki osobom takim jak Ty.

Dostęp online

Wersja audio i na czytniki , dostęp do aplikacji i serwisu (bez reklam).


8,99 / miesiąc

Prenumerata

Co miesiąc papierowe wydanie w Twojej skrzynce, darmowa dostawa i dostęp online.


14,99 / miesiąc

Artykuł ukazał się w lutowym numerze miesięcznika „Pismo. Magazyn Opinii” (2/2022) pod tytułem O liniach bez końca.

Newsletter

Pismo na bieżąco

Nie przegap najnowszego numeru Pisma i dodatkowych treści, jakie co miesiąc publikujemy online. Zapisz się na newsletter. Poinformujemy Cię o najnowszym numerze, podcastach i dodatkowych treściach w serwisie.

* pola obowiązkowe

SUBMIT

SPRAWDŹ SWOJĄ SKRZYNKĘ E-MAIL I POTWIERDŹ ZAPIS NA NEWSLETTER.

DZIĘKUJEMY! WKRÓTCE OTRZYMASZ NAJNOWSZE WYDANIE NASZEGO NEWSLETTERA.

Twoja rezygnacja z newslettera została zapisana.

WYŁĄCZNIE DLA OSÓB Z AKTYWNYM DOSTĘPEM ONLINE.

Zaloguj

ABY SIĘ ZAPISAĆ MUSISZ MIEĆ WYKUPIONY DOSTĘP ONLINE.

Sprawdź ofertę

DZIĘKUJEMY! WKRÓTCE OSOBA OTRZYMA DOSTĘP DO MATERIAŁU PISMA.

Newsletter

Pismo na bieżąco

Nie przegap najnowszego numeru Pisma i dodatkowych treści, jakie co miesiąc publikujemy online. Zapisz się na newsletter. Poinformujemy Cię o najnowszym numerze, podcastach i dodatkowych treściach w serwisie.

* pola obowiązkowe

SUBMIT

SPRAWDŹ SWOJĄ SKRZYNKĘ E-MAIL I POTWIERDŹ ZAPIS NA NEWSLETTER.

DZIĘKUJEMY! WKRÓTCE OTRZYMASZ NAJNOWSZE WYDANIE NASZEGO NEWSLETTERA.

Twoja rezygnacja z newslettera została zapisana.

WYŁĄCZNIE DLA OSÓB Z AKTYWNYM DOSTĘPEM ONLINE.

Zaloguj

ABY SIĘ ZAPISAĆ MUSISZ MIEĆ WYKUPIONY DOSTĘP ONLINE.

Sprawdź ofertę

DZIĘKUJEMY! WKRÓTCE OSOBA OTRZYMA DOSTĘP DO MATERIAŁU PISMA.

-

-

-

  • -
ZAPISZ
USTAW PRĘDKOŚĆ ODTWARZANIA
0,75X
1,00X
1,25X
1,50X
00:00
50:00