Reportaż

Egzamin z e-lekcji

Jestem licealistą, który e-learningu doświadczył na własnej skórze. I wraz ze swoimi rówieśnikami uważam, że najwyższa pora opowiedzieć o tym własnymi słowami.
rysunki Tomek Pieńczak

W sprawach, które nas dotyczą, my, uczniowie, mamy zwykle najmniej do powiedzenia.

Tak było w 2019 roku, gdy po ostatniej reformie edukacji w rekrutacji do szkół ponadgimnazjalnych wziął udział podwójny rocznik – absolwenci szkół podstawowych oraz uczniowie ostatniej klasy likwidowanych gimnazjów. W otwarciu dialogu nie pomogły protesty, dziesiątki artykułów ani próby negocjacji z autorami reformy czy pracownikami oświaty. Gdy do lubelskiej kuratorki, Teresy Misiuk, zgłosiła się grupa przyszłych licealistów, aby zaprotestować przeciwko nieproporcjonalnie wysokim (w porównaniu z poprzednimi latami) progom dostania się do wymarzonych szkół, usłyszeli tylko, że „nie wszystkie marzenia się spełniają”.

Podobnie było wiosną tego roku, gdy w momencie wybuchu epidemii koronawirusa polska edukacja przeszła w tryb zdalnego nauczania. Nietypowa sytuacja wymagała nietypowych środków, niemniej w dyskusji o e-learninguuczniowie zostali niemal całkowicie pominięci. W mediach związanych z opozycją pokazywano uczniów jako ofiary zdalnej nauki. W mediach prorządowych przewijały się z kolei zdjęcia uśmiechniętych nastolatków, pilnie pracujących przed ekranami komputerów. Żadna strona nie oddała jednak tak naprawdę głosu tym, których zdalna edukacja dotyczy bezpośrednio. Jestem licealistą, którye-learningudoświadczył na własnej skórze. I wraz ze swoimi rówieśnikami uważam, że najwyższa pora zmienić proporcje w tej debacie.

 


Jedenasty marca, 9:40,trzecia godzina lekcyjna. Po dwóch lekcjach matematyki mam okienko. Przeglądam notatki z polskiego i scrolluję Facebooka. O 9:44 wyskakuje mi na ekranie telefonu powiadomienie – wiadomość od dyrekcji w elektronicznym dzienniku. Jest długa, więc czytam jedynie fragment: „Podjąłem decyzję o zawieszeniu zajęć od godziny 10.00 11 marca 2020 roku do dnia 13 marca 2020 roku. Mam nadzieję, że do tego czasu będziemy mieli na tyle jasną sytuację, aby móc podjąć dalsze kroki. Proszę także na bieżąco śledzić moje komunikaty”.

Dopijam kawę i kieruję się w stronę szatni. Mam wrażenie, że drzwi klas otwierają się dokładnie w chwili, gdy je mijam. Dołączają do mnie inni uczniowie. Utrzymujemy dystans.

„Osoby chore, mające gorączkę, kaszel, trudności w oddychaniu powinny zasięgnąć porady lekarza podstawowej opieki zdrowotnej (zalecany kontakt telefoniczny) lub zgłosić się bezpośrednio do oddziału chorób zakaźnych”.

Wcześniej planowaliśmy wspólne wyjścia i imprezy. Teraz udajemy, że zapomnieliśmy o tych deklaracjach. Zmierzamy w ciszy do domów. „Cześć”, „Do zobaczenia”, „Widzimy się pewnie za kilka dni”, „Oj, nic nie wiadomo”.

 


Początki podobnieopisuje Wojtek, uczeń pierwszej klasy liceum o profilu biologiczno-chemicznym: – Zostaliśmy zwolnieni ze szkoły 11 marca. U nas nauczanie zdalne zaczęło się już po tygodniu od zamknięcia szkoły. Nauczyciele wysyłali nam najpierw jakieś zalążki lekcji na klasowego maila. Nie wiedzieliśmy jeszcze zupełnie, jak to będzie wyglądać. Nauczyciele też działali raczej instynktownie.

– Wszyscy byli kompletnie zdezorientowani – opowiada o swoich doświadczeniach Alicja z drugiej klasy liceum. – Nauczyciele na początku nawet nie próbowali wysyłać nam materiałów. Niedługo później na własną rękę musieli szukać platform do komunikacji. Szkoła miała te platformy zapewnić, ale ostatecznie nie działały one nawet po miesiącu.

Weronika z klasy humanistycznej zwraca jednak uwagę na błyskawiczną i godną podziwu mobilizację nauczycieli, których do e-learningunikt nie przygotował. – Byłam bardzo zaskoczona, że nauczyciele starszej daty, którzy zwykle ledwo dawali radę włączyć magnetofon, byli w stanie poprowadzić zdalnie lekcje. Nasza pani od angielskiego ma już swoje lata, a mimo to prowadziła zajęcia przez kamerkę internetową na platformiee-learningowejMicrosoft Teams. Z kolei nasz matematyk powinien dostać jakiś medal za to, jak zorganizował lekcje. Zakupił specjalnie tablet graficzny, żeby rozwiązywać zadania razem z nami. Robił to w stylu Matemaksa [autora internetowych poradników matematycznych i opracowań zadań – przyp. A.A.]. Można …

Chcesz przeczytać do końca? Wykup dostęp online

Liczba artykułów dostępnych w całości bez logowania się w naszym serwisie: 0 z 0

Wykup dostęp online

FreshMail.pl