Twój dostęp nie jest aktywny. Skorzystaj z oferty i zapewnij sobie dostęp do wszystkich treści.


Czytaj i słuchaj bez ograniczeń. Zaloguj się lub skorzystaj z naszej oferty

Reportaż

Zawsze będę cię kochał, moja Algierio

Pod presją masowych demonstracji prezydent Abd al-Aziz Buteflika zrezygnował z ubiegania się o piątą kadencję i odwołał wybory. Czy mglista obietnica powołania nowej republiki wystarczy, by młodzi przestali protestować?
rysunki Tomek Pieńczak
POSŁUCHAJ

Abir była na oko kilkanaście lat ode mnie młodsza. Nosiła skromny hidżab: długi, dość luźny, sięgający kolan płaszczyk, spod którego wystawały dżinsy i adidasy, a na głowie zwykłą, ciemną chustkę z jakiegoś sztucznego materiału. 

Poznał nas ze sobą Amin, jeszcze na peronie w Blidzie [dziś to Al-Bulajda, ale arabska nazwa istnieje tylko na oficjalnych mapach, wszyscy nadal używają francuskiej – przyp. L.W.]. Po prostu podszedł do niej i zapytał, czy zaopiekuje się mną w pociągu. Wcale go o to nie prosiłam. To była zwykła kolejka podmiejska do Algieru, od którego dzieliło nas niecałe pięćdziesiąt kilometrów – mniej niż godzina jazdy. Byłam zachwycona, że wreszcie spędzę kilka godzin sama, i nie potrzebowałam pomocy. Wcześniej, jak tylko mówiłam, że chcę się gdzieś ruszyć, rodzice Amina natychmiast oferowali, że mnie tam zawiozą. Nawet teraz wysłali go, żeby odprowadził mnie na stację – mimo że wcześniej dokładnie przeanalizowaliśmy drogę na moim smartfonie i zapewniałam ich, że trafię sama. Nie wiem, czy znalezienie mi opiekunki było własną inicjatywą Amina, czy zrobił to, bo tak zasugerowała mu mama. 

W każdym razie teraz stałyśmy z Abir i głupio się do siebie uśmiechałyśmy. Tematy skończyły się nam mniej więcej na trzecim przystanku. Dowiedziałam się, że pracuje w szkole. Weekend spędziła u dziadków w Blidzie, ale mieszka z rodzicami w Algierze. Poważniejszej rozmowy nie było co zaczynać, obie wiedziałyśmy, że za czterdzieści minut wysiądziemy i nigdy więcej się już nie spotkamy. W końcu, po chwili kłopotliwego milczenia, Abir wyciągnęła z kieszeni telefon, podała mi jedną słuchawkę i zaczęłyśmy słuchać muzyki z jej prywatnej playlisty. 

Po paru taktach rozpoznałam przebój SoolkingaGuérilla. To największy hit sezonu. Mimo że byłam w Algierii dopiero czwarty dzień, zdążyłam już usłyszeć tę piosenkę kilka razy. Zaczyna się od tego, że wszyscy Afrykańczycy zawsze są uznawani za winnych, a w refrenie ma zdanie „Zawsze będę cię kochał, moja Algierio”. 

Soolking …

Chcesz przeczytać do końca? Wykup dostęp online

Zapewnij sobie dostęp do ulubionych tekstów, nagrań audio, a także miesięcznika w wersji na czytniki.

Wykup dostęp online

Newsletter

Pismo na bieżąco

Nie przegap najnowszego numeru Pisma i dodatkowych treści, jakie co miesiąc publikujemy online. Zapisz się na newsletter. Poinformujemy Cię o najnowszym numerze, podcastach i dodatkowych treściach w serwisie.

* pola obowiązkowe

SUBMIT

SPRAWDŹ SWOJĄ SKRZYNKĘ E-MAIL I POTWIERDŹ ZAPIS NA NEWSLETTER.

DZIĘKUJEMY! WKRÓTCE OTRZYMASZ NAJNOWSZE WYDANIE NASZEGO NEWSLETTERA.

Twoja rezygnacja z newslettera została zapisana.

WYŁĄCZNIE DLA OSÓB Z AKTYWNYM DOSTĘPEM ONLINE.

Zaloguj

ABY SIĘ ZAPISAĆ MUSISZ MIEĆ WYKUPIONY DOSTĘP ONLINE.

Sprawdź ofertę

-

-

-

  • -
ZAPISZ
USTAW PRĘDKOŚĆ ODTWARZANIA
0,75X
1,00X
1,25X
1,50X
00:00
50:00