Twój dostęp nie jest aktywny. Skorzystaj z oferty i zapewnij sobie dostęp do wszystkich treści.


Czytaj i słuchaj bez ograniczeń. Zaloguj się lub skorzystaj z naszej oferty

Reportaż

Zgłaszam nieprzygotowanie do życia

rysunki Dominik Nawrocki
Kończą osiemnaście lat i opuszczają dom dziecka. Państwo daje im na do widzenia pięćset złotych miesięcznie i mówi: „Za to teraz żyjcie”.
POSŁUCHAJ

Półmrok. Kinga siedzi na piętrowym łóżku i co chwilę pociera chore oczy. Koński ogon, okulary, beżowa koszulka na ramiączkach, dresowe, szare spodnie, bose stopy. Ma dziewiętnaście lat i pięciomiesięczną córeczkę, Maję. 

Dwa lata temu, w czerwcu, po ponad roku pobytu opuściła dom dziecka. Trafiła tam z trzema braćmi i siostrą z powodu „zaniedbań opiekuńczo-wychowawczych i braku bezpieczeństwa dzieci”. Pracownica pomocy:

– „Zaniedbania opiekuńczo-wychowawcze” oznaczały nieustanne komunikowanie się wrzaskami, a „brak bezpieczeństwa” – siostrę Kingi śpiącą na parapecie przy oknie bez klamek. 

– Zasady, pilnowanie, nakazy. Zbiorowisko wszystkiego, czego nie cierpię – mówi powoli, szukając słów. – Budynek pełen obcych ludzi. Jak były pretensje, że za późno wracam, mówiłam: „Mogliście mnie nie zabierać”. Jeśli nie korzystałam z sali komputerowej, to z jakiej racji mam ją sprzątać? No, logicznie rzecz ujmując. Zjadłam, umyłam talerz i do widzenia.

Mała śpi na dolnym łóżku. Górne należy do brata Kingi, który jest w Młodzieżowym Ośrodku Wychowawczym (MOW). – To taki przedsionek poprawczaka – tłumaczy Kinga. 

MOW-y to przede wszystkim jednak ośrodki resocjalizacyjne, do których trafia młodzież zagrożona wykluczeniem społecznym. W praktyce może to oznaczać przedłużające się wagary albo eksperymentowanie z używkami. Brat Kingi znalazł się tam za pobicie. Przyjeżdża w weekendy i święta. W domu wszystkich jest siedmioro: oprócz Kingi i Majki – mama, trzej bracia i siostra. Mieszkają na pięćdziesięciu ośmiu metrach. Zadłużonych (matka nie płaciła czynszu) na pięćdziesiąt tysięcy złotych.

Z powodu zasłoniętych okien wszystko wydaje się bure: pościel, suszące się ubranka, ciuchy wystające z plastikowych worków, ręczniki leżące na biurku. Tylko dziecięca mata w literki tworzy na podłodze kolorową plamę. 

– Stwierdziłam, że nie będę ich słuchać, bo ich logika jest powalająca. Wykłócałam się. O to, jak pracują. Nie pasowało mi, że jakiś dzieciak tłucze mi brata, a wychowawca nie potrafi wyciągnąć konsekwencji. Do tej pracy trzeba mieć ciężki tyłek, ogólnie rzecz ujmując. Był taki chłopak, co klął, rzucał czymś. Kiedyś obudziły mnie wrzaski. Wychowawczyni chodziła po korytarzu i darła się jak opętana. Że ma dosyć, że sobie nie pozwoli, że pójdzie do sądu. Jak wyszła, tak nie wróciła.

Miałam opiekunkę usamodzielnienia. Najlepsza wychowawczyni …

Chcesz przeczytać do końca? Wykup dostęp online

Zapewnij sobie dostęp do ulubionych tekstów, nagrań audio, a także miesięcznika w wersji na czytniki.

Wykup dostęp online

Newsletter

Pismo na bieżąco

Nie przegap najnowszego numeru Pisma i dodatkowych treści, jakie co miesiąc publikujemy online. Zapisz się na newsletter. Poinformujemy Cię o najnowszym numerze, podcastach i dodatkowych treściach w serwisie.

* pola obowiązkowe

SUBMIT

SPRAWDŹ SWOJĄ SKRZYNKĘ E-MAIL I POTWIERDŹ ZAPIS NA NEWSLETTER.

DZIĘKUJEMY! WKRÓTCE OTRZYMASZ NAJNOWSZE WYDANIE NASZEGO NEWSLETTERA.

Twoja rezygnacja z newslettera została zapisana.

WYŁĄCZNIE DLA OSÓB Z AKTYWNYM DOSTĘPEM ONLINE.

Zaloguj

ABY SIĘ ZAPISAĆ MUSISZ MIEĆ WYKUPIONY DOSTĘP ONLINE.

Sprawdź ofertę

-

-

-

  • -
ZAPISZ
USTAW PRĘDKOŚĆ ODTWARZANIA
0,75X
1,00X
1,25X
1,50X
00:00
50:00