Anegdota

Z cyklu Lamenty. Polskie morze

  • autor
  • Eliza Kącka

Miałem tej recenzji nie dodawać, ale ja jednak paru rzeczy totalnie nie jestem w stanie stolerować. Ja wcale nie jestem krytyczny na całą zupełnie Polskę. Matka mnie zawsze ustawiała, że nawet dopłać, ale daj kraju zarobek. W sumie to nie wiem, skoro mnie ten kraj objada, ale dobra, raz w roku można stracić jak na Caritasa. W sumie jak ma mnie jakiś Marokińczyk doić, to Polak też może, ale niech ja coś z tego mam. Złamałem się i pożałowałem. Majówka wyjęta z życia i będzie recenzja, żeby potem nie było zdziwki, że polskie morze puste stoi czy coś. 

Ja nikomu po sztuce kamieni zbierać nie każę, ale to jak z odśnieżaniem. Nie przejedziesz. Ja na tym się zaciąłem, sorry. Sandały od Zary diabli wzięli.

Najpierw sprawy lokalowe. Byłem nastawiony na surwiwal, bo Polskę wybrałem. Tu się nie czepiam. Jak mój kumpel z korpo mówi: nie ma opcji. Ja tylko opcjonalnie chciałem się mniej styrać niż w górach, tylko tyle. Żadnych baców, owców, dopłacić by mi …

Zarejestruj się, by przez miesiąc czytać Pismo bez ograniczeń.

Liczba artykułów dostępnych w całości bez logowania się w naszym serwisie: 0 z 0

Zarejestruj się

FreshMail.pl