Anegdota

Z cyklu Lamenty. Polskie morze

  • autor
  • Eliza Kącka

Miałem tej recenzji nie dodawać, ale ja jednak paru rzeczy totalnie nie jestem w stanie stolerować. Ja wcale nie jestem krytyczny na całą zupełnie Polskę. Matka mnie zawsze ustawiała, że nawet dopłać, ale daj kraju zarobek. W sumie to nie wiem, skoro mnie ten kraj objada, ale dobra, raz w roku można stracić jak na Caritasa. W sumie jak ma mnie jakiś Marokińczyk doić, to Polak też może, ale niech ja coś z tego mam. Złamałem się i pożałowałem. Majówka wyjęta z życia i będzie recenzja, żeby potem nie było zdziwki, że polskie morze puste stoi czy coś. 

Ja nikomu po sztuce kamieni zbierać nie każę, ale to jak z odśnieżaniem. Nie przejedziesz. Ja na tym się zaciąłem, sorry. Sandały od Zary diabli wzięli.

Najpierw sprawy lokalowe. Byłem nastawiony na surwiwal, bo Polskę wybrałem. Tu się nie czepiam. Jak mój kumpel z korpo mówi: nie ma opcji. Ja tylko opcjonalnie chciałem się mniej styrać niż w górach, tylko tyle. Żadnych baców, owców, dopłacić by mi musieli. Moją matkę zawsze brały te domki drewniane z wycinanką nad gankiem, ale nie. To, sory, nie jest stylowe. Takie Podkarpacie, jak mówi mój kumpel. Ja dlatego na morze pojechałem, żeby mieć trochę przyrody bez folkloru. Rezerwację zrobiłem, jadę, GPS-a mi zaburza. To niby nie jest hotelu wina, ale wiecie, człowiek od razu wie, gdzie jest. Takie zadupie to morze, że fale nie dochodzą. Ja mapy nie uznaję, bo nie po to płacę podatki, żeby jeździć jak trzeci świat. Tolerujecie jeszcze papier? Ja słabo. Dojechałem po kolacji, to mi dali do pokoju zimne gołąbki, a zgłaszałem, że jestem wegan. Odniosłem, to mi przynieśli ruskie. Wystawiłem na korytarz, a tam sprzątająca, że „Pan je, bo opłacone”. Powtórzyłem, że jestem wegan. „Pan pości dla religii?”. Jej dzieciak sprzątnął wszystko normalnie szybciej niż pies. Przestraszyłem się, serio, nie polecam tej pani. Ale żarcie to i tak mniejszy problem niż spanie. Zapłaciłem za lepszy standard, a za ścianą miałem pampersa. Rano powiedziałem tym ludziom, co myślę o przyjeżdżaniu z dzieckiem. Ja za granicą miałem ciepłe morze bez pieluch. Od niemowlaka normalnie. 

Zarejestruj się, by przez miesiąc czytać Pismo bez ograniczeń.

Liczba artykułów dostępnych w całości bez logowania się w naszym serwisie: 0 z 0

Zarejestruj się

Czytaj także

FreshMail.pl