Twój dostęp nie jest aktywny. Skorzystaj z oferty i zapewnij sobie dostęp do wszystkich treści.


Czytaj i słuchaj bez ograniczeń. Zaloguj się lub skorzystaj z naszej oferty

Studium

Rewolucja wydarzy się w lasach podmiejskich

zdjęcia DANIEL PETRYCZKIEWICZ
Być może rewolucja wydarzy się właśnie w lasach podmiejskich i to tam, w lasach o przeciętnej wartości przyrodniczej, ale o ogromnym znaczeniu społecznym, rozpocznie się wielka i bardzo potrzebna reforma gospodarki leśnej w Polsce.
POSŁUCHAJ

Ile to jest 3,95 hektara wyciętego lasu? Jeśli użyjesz definicji z ustawy o lasach, to byłoby to około tysiąca wyciętych drzew, niecałe 800 metrów sześciennych drewna. Co więcej, powstały zrąb to według ustawy wciąż las i jest wliczany do statystyk jako powierzchnia leśna.

Kiedy stałem na wydzieleniu 255c w Nadleśnictwie Celestynów, w podwarszawskiej gminie Karczew, nie miałem jednak poczucia, że jestem w lesie. Wydzielenie to najmniejsza jednostka, na jaką leśnicy dzielą zarządzane przez siebie obszary. Na lata 2019–2028 dla tego fragmentu nadleśnictwa o powierzchni 3,95 hektara plan urządzenia lasu (PUL) przewidywał wycinkę wszystkich drzew na całej powierzchni, w ramach „rębni typu Ib”. To znaczy, że siedziałem na zrębie zupełnym. Dookoła była tylko zryta ziemia. Nie śpiewał żaden ptak. Spod butów unosił się pył niesiony dalej wiatrem. Słońce paliło. Całe wydzielenie 255c ma status lasu ochronnego – według ustawowej definicji są to lasy, które chronią glebę, zasoby wodne, siedliska zwierząt i roślin lub okalające je miasta. Zgodnie z przyjmowaną przez Lasy Państwowe doktryną wielofunkcyjnej, zrównoważonej gospodarki leśnej, funkcja gospodarcza nie powinna być jedyną funkcją dla tego lasu. Rębnie zupełne powinny być tam ograniczone do najsłabszych siedlisk leśnych, a przy wycinaniu drzew trzeba w maksymalnym stopniu zapewnić ochronę gleby i roślinności.

Twoje ulubione miejsca znikną

Wiem, jak ogromne znaczenie mają dla nas drzewa w dobie kryzysu klimatycznego. Do niedawna nie zastanawiałem się, jak zarządzany jest las i co to zarządzanie właściwie oznacza. Będąc w lesie, przyjmowałem jego trwanie za pewnik, choć miałem świadomość, co instytucje państwowe – paradoksalnie głównie te, które w nazwie bądź w profilu działalności mają wpisaną ochronę środowiska – mogą zrobić z przyrodą. Żyłem jednak w swojej małej, lokalnej bańce i nie wiedziałem nawet, czym jest PUL i jakie ma znaczenie.

Plan urządzenia lasu to obszerny dokument, opisujący szczegółowo dane nadleśnictwo, między innymi pod kątem gospodarki leśnej, i określający tak zwany etat cięć – maksymalną ilość drewna, którą można tam pozyskać. Taki PUL dla każdej jednostki tworzony jest co dziesięć lat. Zatwierdza go minister odpowiedzialny za sprawy środowiska. Zgodnie z prawem jednym z etapów tworzenia PUL są konsultacje społeczne. W praktyce wygląda to w ten sposób, że upubliczniany jest gotowy plan, w którym w zasadzie nie ma już możliwości wprowadzania znaczących zmian (na przykład zupełnego wyłączenia jakiegoś obszaru z gospodarki leśnej).

Według badań Ipsos, zleconych w lutym 2021 roku przez ruch obywatelski Lasy i Obywatele, o możliwości udziału w konsultacjach społecznych dotyczących planów urządzenia lasu w pobliżu swojego miejsca zamieszkania słyszało tylko 6,5 procent pytanych. Widać więc, że nie byłem w swojej bańce osamotniony. Jednocześnie aż 79 procent zapytanych uważa, że lokalne społeczności powinny mieć wpływ na decyzje o lasach na równi z Lasami Państwowymi i związanymi z nimi instytucjami, a 45 procent respondentów w tym badaniu zaznaczyło, że wobec zmian klimatycznych źle ocenia prowadzoną w Polsce gospodarkę leśną.

Dostęp online
Zapewnij sobie dostęp online do wszystkich tekstów, nagrań audio i wersji na czytniki.Skorzystaj z oferty

Moje postrzeganie spraw lasu zmieniło się z dnia na dzień, kiedy pod koniec marca 2021 roku opublikowana została mapa organizacji społecznej Lasy i Obywatele. Z zaznaczonymi na czerwono obszarami, gdzie zgodnie z planami urządzenia lasu będą prowadzone wycinki. Polska wygląda na niej jak w czerwonym wirze ognia. Publikacja mapy wywołała burzę w internecie. Lasy Państwowe w oświadczeniu napisały, że opublikowana mapa to „apokaliptyczna, całkowicie fałszywa sugestia, że polskim lasom zagraża niebezpieczeństwo”. Zarzucają organizacji Lasy i Obywatele, że prezentuje na mapie dużo większy obszar, niż faktycznie jest lub będzie objęty pracami: „czerwonym kolorem zaznaczono na niej całe fragmenty lasu, w których będą prowadzone prace, tyle że rzeczywista powierzchnia tych prac będzie o wiele mniejsza”. Krytykują także alarmistyczny ton sugerujący, że wycinki odbędą się równocześnie, tymczasem obejmują one okres do 2029 roku.

Nagłówki internetowe krzyczały: „Przerażające mapy w sieci. Co jest prawdą w sprawie wycinki lasów w Polsce?” – to TVP Info. „Jak bronić lasów przed wycinką?”, „Zanim wytną twój las – co pokazuje nam mapa wycinek, która oburzyła Lasy Państwowe”, „Społeczna mapa wycinek to manipulacja? Nie, to Lasy Państwowe brzydko się bronią i manipulują” – to „Gazeta Wyborcza” i OKO.press. Media społecznościowe rozgrzały się do czerwoności – sam doświadczyłem wręcz zmasowanego ataku leśników oraz tak zwanych leśnych trolli (tak nazywa się w sieci konta publikujące hejterskie komentarze wobec osób krytykujących działalność Lasów Państwowych) po publikacji historii z opisanego na wstępie wydzielenia 255C z Celestynowa. Później było już tylko gorzej – wyzwiska, pogróżki, oskarżanie o zdradę Polski, lewactwo, komunizm i tym podobne było standardem pod każdym kolejnym opublikowanym w tej sprawie postem.

Mapa organizacji Lasy i Obywatele, choć w pierwszej chwili przeraża, tak naprawdę nie mówi, że wycięte zostaną wszystkie zaznaczone na czerwono obszary. Ważne jest, aby prawidłowo się nią posługiwać. Każdy zaznaczony na czerwono teren jest inter­aktywny – kiedy go klikniemy, pojawia się opis przystępnie wyjaśniający, jakie działania będą prowadzone w danym wydzieleniu i jakiego okresu dotyczą. Niestety, powszechnie udostępniane przez Lasy Państwowe dane, na których opierała się pierwsza wersja mapy, nie są wystarczająco szczegółowe i nie wiadomo na przykład, jakie prace i w którym dokładnie miejscu będą wykonywane w danym roku. Marta Jagusztyn-Krynicka, założycielka Lasów i Obywateli, apelowała do użytkowników mapy oraz Lasów Państwowych o pomoc w udoskonaleniu narzędzia. Technicznie możliwe jest zasilenie mapy danymi szczegółowymi. Siedemdziesiąt osób ze społeczności Lasów i Obywateli zwróciło się o udostępnienie danych dla swoich nadleśnictw w ramach dostępu do informacji o środowisku. Lasy Państwowe z uporem nie udostępniały tych informacji, zasłaniając się czasem potrzebnym do zebrania i przekazania takich danych oraz podważając zasadność prośby.

Ja także podejmuję taką próbę. Korespondencja w tej sprawie z Nadleśnictwem Chojnów trwała od 12 kwietnia do 14 czerwca 2021 roku – ponad trzy miesiące. Finalnie otrzymałem dane, które zostały użyte do aktualizacji mapy. Zastanawiam się tylko, ile obywatelek i obywateli ma na tyle samozaparcia, aby takie informacje wyegzekwować?

Pozostaje też pytanie o transparentność przedsiębiorstwa Lasy Państwowe. Czy nie mają zasobów informacyjno-komunikacyjnych, aby zapewnić dostęp do takiej podstawowej wiedzy? Zapytałem o to Michała Gzowskiego, nowego rzecznika Dyrekcji Generalnej Lasów Państwowych, w mailu z 27 maja 2021 roku. Niestety, do dziś nie otrzymałem odpowiedzi ani na moje pytania, ani na prośbę o rozmowę.

Część brakujących danych o wycinkach w 2021 roku udało się pozyskać dopiero po interwencji posłanki Darii Gosek-Popiołek z Lewicy. Na kanwie tych częściowych danych powstała kolejna mapa i zarazem inicjatywa – Lasy Narodowe, realizowana przez Fundację Dziedzictwo Przyrodnicze. W jej ramach można zgłosić konkretne wydzielenia do wyłączenia z gospodarki leśnej. Lasy i Obywatele połączyły dane niemal wyrywane pojedynczo przez zdeterminowanych aktywistów oraz dane pozyskane przez inicjatywę Lasy Narodowe i uzyskały najpełniejsze udostępnione społeczeństwu dane o wycinkach planowanych na rok 2021. Obecnie znowu wnioskują do Lasów Państwowych o informacje, które pozwolą na zwizualizowanie, gdzie dokładnie wycinki będą prowadzone w najbliższych latach. Tym razem pozyskiwanie danych idzie nieco łatwiej, choć nie bez problemów. Leśnicy nauczyli się, że niemożliwe jest ciągłe odmawianie społeczeństwu dostępu do ważnych informacji.

Centrum Informacyjne Lasów Państwowych (CILP) zatrudnia na etacie czterdzieści pięć osób. Koszt jego działalności w 2020 roku to prawie 19 milionów złotych, a średnie wynagrodzenie pracującego tam pracownika to nieco ponad 8 tysięcy złotych brutto. Na reklamy, artykuły sponsorowane, publikacje i komunikację w mediach społecznościowych Lasy Państwowe zamierzają wydać w 2021 roku prawie 7,5 miliona złotych. Nie ma w tych planach kompleksowej, łatwo dostępnej informacji na temat tego, co, kiedy, gdzie i w jaki sposób będzie …

Chcesz przeczytać do końca? Wykup dostęp online

Zapewnij sobie dostęp do ulubionych tekstów, nagrań audio, a także miesięcznika w wersji na czytniki.

Wykup dostęp online

Artykuł ukazał się w listopadowym numerze miesięcznika „Pismo. Magazyn Opinii” (11/2021) pod tytułem Rewolucja wydarzy się w lasach podmiejskich.

-

-

-

  • -
ZAPISZ
USTAW PRĘDKOŚĆ ODTWARZANIA
0,75X
1,00X
1,25X
1,50X
00:00
50:00